Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W poprzednim sezonie, mając za rywalki bydgoskie Artego, solidną drużynę z Rosji oraz najsłabsze w całych rozgrywkach Szwedki, z łatwością przebrnęliśmy fazę grupową z bilansem 5-1.

Tym razem - to nasza siódma przygoda w Europie - nie ma Rosjanek, a Francuzki i Hiszpanki zostały rozlosowane w drugiej konferencji, dlatego „grup śmierci” trzeba szukać gdzieś indziej. Patrząc na nasze przeciwniczki, cztery zwycięstwa to powinien być na najbliższe tygodnie plan minimum.

Najsolidniej wygląda turecki Botas. Zdążył już jednak przegrać wyścig o Euroligę z Arką Gdynia, poległ także w pierwszym meczu w krajowej lidze. Rywalki korzystają z trzech koszykarek, które niedawno biły się w amerykańskiej lidze WNBA, m.in. z aktualnej mistrzyni Polski w barwach Polkowic, Brytyjki Temi Fagbenle. Z euroligowego Dynama Kursk dołączyła także doświadczona, bardzo dobra środkowa Quanitra Hollingsworth. Ciekawy zaciąg z USA mamy także w składzie izraelskiej Ramli. Drużyny zagadkowej, bo rozgrywki ligowe rozpocznie dopiero 28 października, a do rywalizacji w Europie wraca po siedmiu latach.

Najważniejsze, że zespoły z Turcji i Izraela są zdecydowanie w zasięgu wicemistrzyń Polski. Tu może nam zaszkodzić nie nadludzka klasa rywalek, a nasze słabości.

Największe problemy w gorzowskiej grupie A zapewne będą miały Czeszki z KP Brno, choć to nie jest tak słaba ekipa jak Szwedki w poprzedniej fazie grupowej.

W ostatnich dwóch sezonach w EuroCup Brno wygrało po jednym meczu. Niech nikogo nie zmyli aktualny bilans tej drużyny – 4:1 – w słabej, czeskiej lidze. Nasze dzisiejsze rywalki do tej pory zagrały jedno spotkanie z bardziej wymagającymi rywalkami i przegrały. Uległy Sokołowi Hradec Kralove 61:86. W Czechach przede wszystkim wszyscy, choć bez skutku, próbują dorównać Pradze. Sokół zdążył już przegrać z etatowymi mistrzyniami i uczestniczkami Euroligi 62:102. Taka jest właśnie w czeskiej lidze przepaść między liderkami a trzema kolejnymi zespołami. Resztę bije się różnicą kilkudziesięciu punktów.

– Polska liga jest dużo lepsza niż czeska, dlatego nasze pierwsze rywalki mają znacznie lepsze warunki, aby przygotować się do pucharów – mówił nowy trener Brna Dusan Medvecky przed wyjazdem do Gorzowa. – W Europie gra się znacznie szybciej, mam nadzieję, że szybko się do tego poziomu i wymagań dostosujemy. Gospodynie z pewnością są faworytkami, mają sześć, siedem zawodniczek wysokiej jakości.

PROGRAM 1. KOLEJKI W GRUPIE A:

czwartek, 17 października

godz. 18 INVESTINTHEWEST ENEA GORZÓW – KP Brno (Czechy)

godz. 18 Botas SK Ankara (Turcja) – Neve David Ramla (Izrael)

PROGRAM 2. KOLEJKI:

środa, 23 października

godz. 18 KP Brno (Czechy) – Botas SK Ankara (Turcja)

czwartek 24 października

godz. 19.30 Neve David Ramla (Izrael) – INVESTINTHEWEST ENEA GORZÓW

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.