Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przed czterema laty wszystkie trzy mandaty senackie w Lubuskiem zgarnęła PO. Tym razem jest podobnie, choć zaszły drobne zmiany. W południowej części województwa mandat wywalczył niezależny (choć popierany przez KO) Wadim Tyszkiewicz – człowiek, który w ciągu 17 lat upadającą, targaną 40-proc. bezrobociem Nową Sól przekształcił w małą perełkę.

Start Tyszkiewicza, który latami wstrzymywał się przed udziałem w krajowych wyborach, spowodował, że jeden z dotychczasowych senatorów PO musiał ustąpić. Ostatecznie rozegrano to w ten sposób, że Robert Dowhan z południowego okręgu przeniósł się do środkowego, a Waldemar Sługocki, szef partii w regionie, wystartował do Sejmu. Dowhan bez większych problemów wywalczył kolejną kadencję, podobnie jak Władysław Komarnicki na północy.

WŁADYSŁAW KOMARNICKI

okręg północny, 69 298 głosów – 42,2 proc.

W rejonie gorzowskim konkurencja o mandat senatora była największa, ale Komarnicki wygrał zdecydowanie. 74-latek to wciąż jedna z najlepiej rozpoznawanych postaci w regionie. Przez ponad dekadę był wiceprezesem, a później prezesem żużlowej Stali Gorzów. Od 2013 r. zasiada w radzie nadzorczej polskiej ekstraligi.

Komarnicki urodził się w Wysocku Wyżnym na terenie dzisiejszej Ukrainy. Kończył WSP w Kielcach. Za komuny pracował w przemyśle budowniczym, m.in. w Centrali Handlu Zagranicznego Budimex. Członek PZPR. W wolnej Polsce założył już własną firmę, której szefował do 2006 r., dziś zasiada w jej radzie nadzorczej. Żonaty, ma dwoje dzieci. Przygodę polityczną rozpoczął w 2014 r., zostając radnym sejmiku lubuskiego. Rok później z powodzeniem startował w wyborach do Senatu.

ROBERT DOWHAN

okręg zielonogórski, 97 398 głosów – 66,43 proc.

Kiedyś z Komarnickim był na noże, dziś jakoś się znoszą. Na stosunki obu panów siłą rzeczy przeniosła się derbowa rywalizacja między Falubazem Zielona Góra a Stalą Gorzów. Dowhan przez blisko dekadę był prezesem tego pierwszego klubu, a później jego szarą eminencją.

Dowhan ma 52 lata, urodził się w Lubsku, kończył AWF w Gorzowie. Z jego oświadczeń majątkowych wynika, że jest najbogatszym lubuskim parlamentarzystą, posiada kilkadziesiąt nieruchomości. Majątku dorobił się jako prezes i założyciel sieci hurtowni pod własnym nazwiskiem. W latach 2006-2011 zasiadał w zielonogórskiej radzie miasta. Później dostał się do Senatu, gdzie spędzi trzecią kolejną kadencję.

WADIM TYSZKIEWICZ

okręg południowy, 63 675 głosów – 51,9 proc.

Jeden z najbardziej znanych i cenionych w Polsce samorządowców, od czterech lat zagorzały krytyk rządów PiS. O Jarosławie Kaczyńskim niedawno napisał, że będzie się smażył w piekle. Nie boi się mówić o dyktaturze, niszczeniu państwa, zawłaszczaniu sądów.

Tyszkiewicz ma 60 lat. Żonaty, ma troje dzieci. Absolwent mechaniki na Politechnice Warszawskiej. Krótko pracował jako asystent w ośrodku badawczo-rozwojowym zielonogórskiego Lumelu, pod koniec lat 80. założył własną firmę informatyczną. Zamknął ją w 2002 r., gdy został prezydentem podupadającej Nowej Soli. Zwalczył bezrobocie, naprawił estetykę miasta, ściągnął wielu inwestorów. Nowosolska strefa przemysłowa jest dziś przykładem dla innych samorządowców. Funkcję prezydenta miasta pełnił nieprzerwane aż do teraz. Stronił od partii politycznych, jedynie w ostatnich latach należał do Nowoczesnej. Do startu w krajowych wyborach namawiany był od dawna.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.