Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Powiem szczerze, generalnie się nie spodziewałem. Wciąż nie mogę uwierzyć, jestem w szoku. Oczywiście trzeba poczekać do oficjalnych wyników – opowiada Krystian Kamiński, szef Ruchu Narodowego w woj. lubuskim. W niedzielnych wyborach był liderem Konfederacji, która w regionie zdobyła ponad 7 proc. poparcia. Sam Kamiński zebrał ponad 12 tys. głosów. Zabrał piąty mandat PiS-owi, któremu zabrakło ok. 1,5 tys. głosów.

O tyle można mówić o niespodziance dużego kalibru, bo w przeszłości Ruch Narodowy nigdy nie przekraczał w regionie w wyborach 2 proc.

Krystian Kamiński ma 36 lat. Skończył I LO w Zielonej Górze. Jako nastolatek zakładał w Zielonej Górze Młodzież Wszechpolską, współpracował blisko m.in. z Krzysztofem Bosakiem. Później wszedł do Ruchu Narodowego, organizował w Lubuskiem kampanie wyborcze, zajmował się logistyką i biurokracją kampanijną.

Dobrze zna język niemiecki, ukończył kulturoznawstwo na Uniwersytecie Viadrina we Frankfurcie nad Odrą. Jest właścicielem małej firmy transportowej, operującej głównie na rynku niemieckim i holenderskim.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.