Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Działali od 2017 roku. Zlecenia na usługi dla różnych firm wystawiali na platformie transportowej. Jako firma zajmująca się właśnie transportem brali na swoje barki obowiązek realizacji określonej usługi od innych podmiotów. Te miały być wykonywane przez inne firmy spedycyjne. Kiedy firmy transportowe zgłaszały się do nich, dostawały do realizacji transport. Problem w tym, że nigdy nie otrzymywały za to pieniędzy – tłumaczy nadkom. Marcin Maludy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie.

Oszuści długo pozostawali bezkarni. Liczba pokrzywdzonych firm szybko rosła, dochodząc do 130 spółek. Łącznie straciły one pół miliona złotych.

– Kontakt do rzeczywistego zleceniodawcy był filtrowany przez słupy – dodaje Maludy.

Policjantom z Gorzowa rozwiązanie zagadki, kto stoi za grupą, zajęło ponad rok. Pięcioro wytypowanych podejrzanych zatrzymali pod koniec września br. Wśród nich byli trzej mężczyźni: 46-letni lider grupy, 36- i 37-latek oraz dwie kobiety w wieku 23 i 46 lat.

– Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty związane z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej, dokonującej oszustw, z których podejrzani uczynili sobie stałe źródło dochodu. Grozi im do 8 lat więzienia, a przywódcy grupy nawet 10 – mówi Maludy.

Cała piątka przebywa w tymczasowym areszcie. Policja zabezpieczyła ich majątki na kwotę 500 tys. zł.

– Sprawa ma charakter rozwojowy – zaznacza rzecznik lubuskiej policji.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.