Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zwykle poseł był murowanym kandydatem partii na następną kadencję. Tym razem to niepisane prawo przestało obowiązywać w woj. lubuskim i to nie z powodu skandali z udziałem posłów. Dwóch posłów: Artur Zasada (PiS) i Paweł Pudłowski (Nowoczesna) sami się poddali. Uznali, że jest życie poza Sejmem i to niekoniecznie mniej ciekawe. Bożenny Bukiewicz nie wystawiła Platforma Obywatelska, co było pewne, gdy trzy lata temu przestała być szefową lubuskiej PO, a jej fotel zajął Waldemar Sługocki. Już wtedy partia poczęstowała ją czarną polewką. Posłem nie będzie też Stefan Niesiołowski, który gdy rozstał się z Platformą, zamknął biura w Zielonej Górze i Gorzowie i wrócił do rodzinnej Łodzi. Niesiołowski, człowiek z wyjątkową biografią opozycyjną i polityczną, na sam koniec musi się mierzyć z zarzutami o korupcję. Twierdzi, że jest niewinny, sam zrzekł się immunitetu poselskiego. Przekonuje, że nigdy nie brał łapówek – ani w formie pieniędzy, ani seksualnych usług.

W kończącej się kadencji lubuscy posłowie ustrzegli się skandali obyczajowych, które trafiały w przeszłości do kabaretów i na strony tabloidów. Pod tym względem lata 90. i początek wieku nie miały sobie równych. Jeden z zielonogórskich posłów stał się obiektem żartów w kabarecie, gdy domagał się od PKP zatrzymywania pociągu do stolicy o kilkadziesiąt metrów bliżej. Bo to udręka tyle chodzić. Inny z posłów, zatrzymany przez policjantów, przekonywał, że to, co czują, to nie wódka, a spryskiwacz do szyb. Pijacki skandal mu nie zaszkodził w wyborach. Dopiero gdy w następnej kadencji wpadł na oszustwie, partia powiedziała dość. W Sejmie głosował za niego kolega z ławy, gdy on sam bawił w ciepłych krajach.

Skandal nie zaszkodził w karierze znanej parlamentarzystce prawicy, która potem została popularnym ministrem pracy od „pięćset plus”. Jej kolega wiceminister posłał policjantów na dworzec we Wrocławiu, by kupili jej hamburgery. – Byłam zziębnięta i głodna, jechałam nieogrzanym pociągiem. Wiem już, że nigdy więcej i nikomu już się nie pożalę – tłumaczyła się wszędzie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.