Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Małgorzata Kidawa-Błońska nie szczędziła słów uznania dla gorzowskiej lecznicy. – To wyjątkowe miejsce, pokazujące, że jak się myśli o ochronie zdrowia w sposób odpowiedzialny, to można naprawić i uratować każdy szpital. Jeszcze kilka lat temu ten szpital był na pierwszych stronach gazet. Mówiono, że nie da się go uratować. Ale jednak dzięki mądrej polityce moich kolegów z rządu PO-PSL, w ciągu kilku lat udało się go zmodernizować i przekształcić w świetnie funkcjonujący, bardzo dobry szpital. Trzeba więc brać pod uwagę opinie osób zarządzających szpitalami, opinie pacjentów – mówiła.

– Odwiedziłam w tym szpitalu oddział ginekologiczno-położniczy. Tam rodzina po raz pierwszy ma szczęście widzieć swoje dziecko, przeżywać tę radość. I tu jest to miejsce przyjazne, świetnie przygotowane, ze świetną opieką. Mogłoby być jednak zdecydowanie lepiej, gdybyśmy rozwiązali kilka problemów – mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska. Chodzi np. o wsparcie i stworzenie warunków do zapewnienia kadry pielęgniarskiej, kształcenia nowych pielęgniarek, bez których – jak stwierdziła kandydatka KO na premiera – najlepsi lekarze nie dadzą rady. Jej zdaniem należy również zdjąć z lekarzy ciężar biurokratycznych obowiązków, aby mogli poświęcić więcej czasu dla pacjentów. Szpitale natomiast muszą mieć tak wyceniane i płacone, aby miały szansę mieścić się w budżecie. Szpitalne Oddziały Ratunkowe powinny być miejsce, gdzie w nagłych przypadkach ratowane jest życie i zdrowie, a nie przychodniami, traktowanymi jak nocna i świąteczna pomoc medyczna.

– O tym rozmawialiśmy również w tym szpitalu i będziemy te tematy poruszać w dalszej trasie. Jeśli chcemy zapewnić Polakom bezpieczeństwo, to służba zdrowia jest najważniejszym tematem, którym musimy się zająć w tej kampanii – mówiła Kidawa-Błońska.

Przypomniała też, że Koalicja Obywatelska w swoim programie postuluje dojście do finansowania służby zdrowia na poziomie 6 proc. PKB.

Małgorzata Kidawa-Błońska: Za PiS się pogorszyło

Negatywnie też ocenia rządy PiS w tej dziedzinie. – Kolejki do specjalistów znacznie się wydłużyły, wydłuża się czas oczekiwania, ograniczony jest dostęp leków. Drożeją zwłaszcza te ratujące życie, a szczególnie jest to widoczne w onkologii – wyliczała kandydatka KO na premiera.

Tymczasem politycznie konkurenci z PiS służbie zdrowia poświęcają mniej uwagi, skupiając się na sprawach światopoglądowych. – Rozwiązanie problemów służby zdrowia to bardzo poważne, trudne zadanie. Wszystkie rządy miały z tym problem, bo Polacy wiele oczekują od polityków, aby tę dziedzinę uporządkować. Łatwiej jest więc mówić o światopoglądzie, bo to żadne zobowiązania. Trudniej o rzeczach, które trzeba dobrze rozwiązać – mówiła.

Skąd KO weźmie pieniądze na finansowanie swoich programowych planów? – Są cztery źródła. To oszczędność i racjonalność wydawania pieniędzy z budżetu. Szczególnie w instytucjach państwowych widać rozpasanie wydatków i nie chodzi o płace ludzi czy zadania, jakie są do wykonania, ale to całe Bizancjum władzy. Po drugie spółki skarbu państwa powinny być dobrze, apolitycznie zarządzane i przynosić dochód. Część należy oczywiście inwestować w rozwój, ale część powinna wracać do budżetu. Trzecie źródło to środki unijne, które potrafimy pozyskać i racjonalnie wydawać, również na służbę zdrowia. I wreszcie, kiedy rozwija się gospodarka, wzrasta PKB, wzrastają również dochody państwa – tłumaczyła Małgorzata Kidawa-Błońska.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.