Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W wyścigu o żużlowego mistrza świata Bartosz Zmarzlik ma w tej chwili 103 pkt, Rosjanin Emil Sajfutdinow – 94, a Duńczyk Leon Madsen – 92.

– Jeszcze chwilę temu wszyscy wieszali złoto na szyi Leona Madsena, gdy to on po Malilli wyszedł na nieco wyraźniejsze prowadzenie – powiedział Zmarzlik. – Oczywiście cieszę się, że turnieje w Teterowie i Vojens były dla mnie za duże punkty i odmieniły sytuację w tabeli Grand Prix, ale nie chcę presji, gdybania. W końcową tabelę tak wnikliwie spojrzę dopiero po ostatnim wyścigu na Motoarenie w Toruniu i tam przekonam się, na co sobie zasłużyłem.

Kapitan Stali Gorzów jest ostrożny i dobrze, bo wiemy jak żużel potrafi boleśnie doświadczyć. Wierzymy jednak, że 24-latek już nie zjedzie z tej wspaniałej ścieżki, w tak dobrej dyspozycji i na czołowym miejscu dojedzie do 5 października. Pisze swoją, wyjątkową historię, bo przecież do tej pory Polska miała jedynie dwóch indywidualnych mistrzów świata na żużlu.

W niemieckim Teterowie Zmarzlik zdobył 16 pkt i w klasyfikacji przejściowej GP zdystansował Madsena. Vojens ponownie przewróciło czub tabeli. Gorzowianin ma już 9 pkt przewagi, za to na drugą pozycję wysunął się Sajfutdinow. Rosjanin na finiszu sezonu też jest bardzo szybki i groźny. Nie przeszkadza mu, że w naszym kraju jest równocześnie „uwikłany” w walkę o ligowe złoto w barwach klubu z Leszna.

Przykryty przez kilka dni przed deszczem, rzadko używany duński tor, nie pozwolił na wielkie ściganie. Wielu zawodnikom sprawiał duże problemy. Nie Zmarzlikowi, który na ciężkiej nawierzchni pokazał, że jest żużlowym mistrzem. Przygotowanym do ścigania się w różnych warunkach, to z pewnością jego wielki atut.

W 14. wyścigu, wyjeżdżając spod taśmy z bardzo słabego, trzeciego pola, przejechał tak ofensywnie pierwsze okrążenie, że na drugim wirażu, odważnie nakładając się na Australijczyka Jasona Doyle’a, zdołał wyszarpać 2 pkt. Fascynujący był także jego pojedynek w 17. biegu z Matejem Żagarem. Mistrzowski atak przy krawężniku był na miarę najlepszych wyborów pól startowych w półfinale i finale, gdzie Zmarzlik w czerwonym kasku był już niedościgniony.

– To trzecie pole faktycznie nieco odstawało do pozostałych i moje drugie miejsce było cenne, choć muszę przyznać, że przez fazę zasadniczą wcale nie czułem się szybki – opowiadał stalowiec. – Ważne zmiany i praca z moim zespołem bardzo pomogły. W półfinale jechało mi się już komfortowo. Zdobyłem 18 punktów, naprawdę sporo. Wcześniej nie miałem za dobrych wspomnień z Vojens, ale Tomasz Gollob, z którym tradycyjnie rozmawiałem przed zawodami, uspokajał mnie, że wcześniej zdobyte doświadczenia pozwolą i tym razem dokonać trafnych wyborów.

W ubiegłym roku w Cardiff Zmarzlik zwyciężył, uzbierał aż 19 pkt, w Toruniu było piąte miejsce, ale 15 „oczek” to też świetny wynik.

– Uwielbiam Cardiff, duże stadiony, wypełnione żywo reagującymi kibicami. To prawda, kiedyś uginały mi się nogi, ale dziś jesteśmy już w innym miejscu, oglądacie innego Zmarzlika. Żużel zaskakuje, każdy dzień może przynieść coś innego. Mam jednak nadzieję, że jestem już gotowy, aby jak najczęściej wygrywać te najważniejsze wyścigi – zakończył zawodnik Stali.

KLASYFIKACJA PRZEJŚCIOWA GP 2019: 1. Zmarzlik – 103 pkt, 2. Sajfutdinow – 94, 3. Madsen – 92, 4. Lindgren – 87, 5. Vaculik – 79, 6. Janowski – 73, 7. Dudek – 72, 8. Zagar – 65, 9. A. Łaguta – 63, 10. Iversen – 61, 11. Doyle – 60, 12. Kołodziej – 50, 13. Lindback – 47, 14. Woffinden – 46, 15. Fricke – 36, 16. Lambert – 31.

GRAND PRIX 2019:

  • 21 września – GP Wielkiej Brytanii, Cardiff
  • 5 października – GP Polski, Toruń
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.