Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Marek Grzyb i Jakub Liszka dołączyli do zarządu Stali na początku lipca, a więc dwa miesiące temu.

– Byłem z gorzowską drużyną, gdy zdobywała medale i jestem podczas zadyszki – mówił Grzyb. – Nie boję się wyzwań i chcę pomagać klubowi w każdy możliwy sposób. Uznaliśmy, że takie ruchy odświeżą i wzmocnią struktury Stali. Miejsce naszych żużlowców jest w czołówce ligi, tam chcemy jak najszybciej wrócić. Do tego na pewno wykorzystam też moje kontakty biznesowe.

Ireneusz Maciej Zmora został prezesem w 2012 r., choć rządził w klubie już chwilę wcześniej. W 2014 r., po 31 latach ligowe złoto wróciło do Gorzowa. Jeszcze jeden tytuł mistrza Polski stalowcy z prezesem Zmorą zdobyli dwa lata później. Były też krążki srebrne i brązowe. Pod jego rządami do Stali wróciła seniorska piłka ręczna, która, mamy nadzieję, że w końcu obierze kurs na ekstraklasę.

Po sukcesach faktycznie przyszła zadyszka. Ostatniej zimy Gorzów opuścił Słowak Martin Vaculik i tej luki w składzie nie dało się wypełnić. Nasi żużlowcy nie tylko nie mieli szans, aby ponownie znaleźć się w najlepszej czwórce, ale i nie zdołali się spokojnie utrzymać w PGE Ekstralidze. 29 września i 6 października czekają ich baraże.

Zmora zdecydował, że właśnie teraz ustąpi pola Markowi Grzybowi, bo... – Uważam, że klub potrzebuje nowej energii, innego spojrzenia na problemy, które nas trapią, na przyszłość Stali – powiedział dotychczasowy prezes, który dziś oficjalnie ogłosił swoją rezygnację. – Będę wspierał Marka ze wszystkich sił, bo przecież chodzi nam o to samo. O jak najlepszą kondycję klubu i sukcesy drużyny.

Skoro nowego prezesa Stali interesują przede wszystkim sukcesy, to zakładamy, że gorzowski zespół w 2020 r. będzie lepszy. Wiemy, że Marek Grzyb jest wielkim zwolennikiem powrotu Duńczyka Nielsa Kristiana Iversena. Niedługo przekonamy się, czy to właśnie będzie najistotniejsza zmiana kadrowa. Ważne kontrakty mają Bartosz Zmarzlik i Duńczyk Anders Thomsen, a w drużynie mieliby też zostać Szymon Woźniak oraz Krzysztof Kasprzak.

Marek GrzybMarek Grzyb Fot. Stal Gorzów

Marek Grzyb ma 44 lata. Pochodzi z Częstochowy, a od kilkunastu lat mieszka w Poznaniu. Jest absolwentem Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. W latach 1991-1992 zainicjował wejście do Polski międzynarodowej grupy Vobis, w latach 1996-2004 rozwijał biznes detaliczny, działając pod franczyzą obejmującą marki Adidas, Nike, Puma czy Reebok. Jego sieć zajmowała trzecie miejsce w Polsce pod względem sprzedaży. Od 2006 r. Grzyb rozwija działalność finansową, będąc właścicielem holdingu Cash Broker, jednej z trzech największych w Polsce platform wymiany walut. Jest także właścicielem prywatnej firmy, również pod marką Cash Broker, co roku przekraczając w niej przychód 300 mln euro. Od 2017 r., na zaproszenie strony chińskiej współpracuje z tamtejszym rządem w ramach tworzenia projektu CEE 16 +1 Belt & Road Inititative, reprezentując oficjalnie chińską stronę przed producentami w Europie Środkowej. W ramach swojej działalności na rzecz BRI odwiedził i współpracuje z 270 największymi firmami z Europy. W latach 2017 i 2018 firma Cash Broker była sponsorem tytularnym Stali Gorzów. Została także z gorzowskim żużlem w obecnym sezonie, ale już nie w nazwie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.