Pomysłowy złodziej paliwa z pow. żarskiego wpadł w ręce policji. Przebrany w perukę, okulary i czapkę z daszkiem kradł paliwo z lokalnych stacji. Grozi mu do pięciu lat więzienia.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zrobił to dwukrotnie, w piątek 23 i w poniedziałek 26 sierpnia. Tankował „wachę” do kanistrów i czym prędzej odjeżdżał.

Nieznany przebieraniec początkowo był nieuchwytny. Policjanci uczulili pracowników okolicznych stacji paliw. Ale na jego kolejną próbę nie trzeba było długo czekać.

W poniedziałek wieczorem pojawił się na jednej ze stacji w Lubsku. Jej pracownica szybko rozpoznała mężczyznę i zadzwoniła na policję.

Kryminalni po chwili dojechali na miejsce. Sprawca szybko zorientował się, że coś nie gra, wsiadł za kółko i odjechał.

Jego ucieczka trwała pół godziny. Po zatrzymaniu okazało się, że był pod wpływem środków psychotropowych. W bagażniku znaleziono elementy jego stroju i trzy kanistry paliwa.

Zuchwały 26-latek trafił do aresztu. Odpowie za kradzież paliwa.

– Do dalszych badań laboratoryjnych zabezpieczono od mężczyzny krew. Jeżeli potwierdzą wynik testu, odpowie on również za kierowanie pod wpływem narkotyków – informuje komisarz Aneta Berestecka, rzeczniczka żarskiej policji.

– Zatrzymanemu grozi do pięciu lat pozbawienia wolności – dodaje Berestecka.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej