W czwartkowy wieczór pod Kostrzynem doszło do nietypowego wypadku. Pociąg jadący do Szczecina zderzył się ze stadem krów.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do zdarzenia doszło po godz. 21, kilka kilometrów za Kostrzynem. Pociąg relacji Przemyśl–Szczecin kierował się w stronę Chojny.

– Poczuliśmy gwałtowne hamowanie i coś mocno szarpnęło. W powietrzu unosił się zapach palonych hamulców – relacjonuje czytelnik, który poinformował nas o sprawie.

Jak informuje policja, lokomotywa pociągu zderzyła się ze stadem krów.

– Żadnemu z pasażerów nic się nie stało, cztery krowy zginęły na miejscu – mówi sierż. szt. Mateusz Sławek z gorzowskiej policji.

Maszynista pociągu był trzeźwy, w związku z tym do wypadku doszło prawdopodobnie dlatego, że stado postanowiło przejść przez tory.

– Nasz pociąg miał ponad dwie godziny opóźnienia. Wracaliśmy do Kostrzyna, żeby zmienić lokomotywę. Z tego, co mówili ludzie, którzy wysiedli z pociągu, żeby zobaczyć, co się stało, na miejsce przyjechał hodowca zwierząt, który zrobił awanturę, że zabili mu krowy – opowiada czytelnik.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej