45-latek pobił, zwyzywał i groził ochroniarzowi. Chciał ukraść 233 sztuki jajek "kinder niespodzianek". Prokurator wnioskuje o półtora roku bezwzględnego więzienia. Mężczyzna był recydywistą. Nie pierwszy raz kradł słodycze w hurtowej ilości.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Sprawa leży już w żarskim sądzie. Prokurator chce, by tym razem mężczyzna został skazany na karę roku i sześciu miesięcy więzienia.

45-latek był już wcześniej skazany. W więzieniu przesiedział pół roku.

– Tym razem mężczyzna dokonał kradzieży asortymentu spożywczego: jajek „kinder niespodzianek” oraz czekoladek „Merci” – tłumaczy prokurator prowadzący sprawę i wylicza szczegółowo, że kilkadziesiąt opakowań czekoladek „Merci” było wartych 592,50 zł, a jajka „kinder niespodzianki”, dokładnie w ilości 233 sztuk, oszacowano na 813,17 zł.

Mężczyzna, żeby wynieść słodycze ze sklepu, pobił ochroniarza. Uderzył go pięścią w twarz. A gdy ten mimo wszystko nie chciał go puścić, zagroził, że go... zabije. – Do tego krzyczał: „Spalę ci dom i samochód”, a groźby wzbudziły w pokrzywdzonym uzasadnioną obawę ich spełnienia – mówi prokurator.

Według Kodeksu karnego 45-latkowi grozi od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej