Rezerwat wcale nie oznacza, że w ogóle tam nie można wchodzić. Ale musi to być uregulowane i kontrolowane. Rezerwat Santockie Zakole może być atrakcją turystyczną. Władze powiatu, gmin Deszczno i Santok, PTTK i Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska podpisały porozumienie w tej sprawie.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– To, że mamy pod ochroną obszar Natura 2000 czy rezerwat nie oznacza, że my je zamykamy i koniec wstępu. A wstęp oznacza też współpracę z właścicielami. Chcemy udostępniać tereny chronione, ale w sposób uregulowany i kontrolowany. To, co warte ochrony powinno być chronione i zachowane, a z drugiej strony mieszkańcy i turyści będą mogli korzystać z tych atrakcji przyrodniczych, w przypadku Santoka, również historycznych – mówi Józef Kruczkowski, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Gorzowie.

Chodzi o rezerwat Santockie Zakole, położony w dolinie Warty, dokładniej w jej starorzeczu.

Podpisanie porozumienia w sprawie udostępnienia turystycznego rezerwatu Santockie Zakole
Podpisanie porozumienia w sprawie udostępnienia turystycznego rezerwatu Santockie Zakole  Fot. Dariusz Barański


To 480 ha na prawym brzegu naprzeciwko Santoka, choć w większości już w gminie Deszczno.

– Ten obszar leży na szlaku wodnym Warta-Noteć, międzynarodowej drodze wodnej E70 z Rotterdamu aż na Litwę. Do tego trzeba dodać przygotowywaną trasę rowerową Warta-Noteć, która jest już formalnie wyznaczona i po części oznakowana. W Santoku powstaje właśnie marina. To spowoduje natężenie ruchu turystycznego. Musimy się przygotować na to, że ludzie będą chcieli zobaczyć Santok, historyczne miejsce, ale też atrakcje przyrodnicze w rezerwacie.

To cenny obszar, taki diament, którego oszlifowanie w brylant sprawi, że wszyscy chętnie tam pojadą. Stąd nasze porozumienie ze starostwem powiatowym, gminami i PTTK, aby można było przygotować i wyznakować szlaki, ustawić tablice informacyjne i po prostu udostępnić rezerwat – tłumaczy dyr. Kruczkowski.

CZYTAJ TAKŻE: W Santoku powstaje marina dla wodniaków

Jednym z partnerów w tym przedsięwzięciu jest gorzowski oddział PTTK. Co jest tak atrakcyjnego w Santockim Zakolu? – Święty spokój przede wszystkim – śmieje się Zbigniew Rudziński, prezes oddziału. – Ale też wspaniały drzewostan, ponad 200 pomników przyrody. Z brzegu Warty może tego nie widać, ale gdy się wejdzie w głąb, to naprawdę robi wrażenie, mnóstwo dębów na niewielkim obszarze. To też ostoja ptaków. Jeśli będzie się spokojnie zachowywać, można je obserwować nie gorzej niż w Parku Narodowym Ujście Warty. Jest grodzisko, możliwość przepłynięcia promem, jeśli stan wody pozwala – wylicza.

CZYTAJ TAKŻE" Vineas montis, czyli winnica na santockich wzgórzach

– To szczególnie cenny obszar ze względu na występowanie lasów łęgowych, skupisko pomnikowych dębów szypułkowych, to także obszar lęgowy ptaków wodnych, również ptaków drapieżnych – potwierdza Andrzej Korzeniowski, Regionalny Konserwator Przyrody.

Przygotowanie i oznakowanie szlaków, tablice informacyjne i informatory będą gotowe do kwietnia przyszłego roku.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem