Wybory parlamentarne 2019. Spór o to, kto poprowadzi lubuską Lewicę w wyborach, rozstrzygnięty. - Bardzo się cieszę, że Wiosna pozostała konsekwentna w stawianiu na kobiety - mówi Anita Kucharska-Dziedzic.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Liderzy Lewicy: Robert Biedroń (Wiosna), Włodzimierz Czarzasty (SLD) i Adrian Zandberg (Partia Razem) przedstawili część liderów list w jesiennych wyborach do Sejmu. W kilku miastach rozstrzygnięto spory, o to, kto stanie na czele lokalnej listy Lewicy, m.in. we Wrocławiu jedynką będzie Krzysztof Śmiszek z Wiosny.

W Lubuskiem na pierwszym miejscu ma być Anita Kucharska-Dziedzic, działaczka Wiosny i Ruchu Miejskiego. W maju Kucharska-Dziedzic startowała do europarlamentu z okręgu lubusko-zachodniopomorskiego. Zdobyła 35 tys. głosów. Po Elżbiecie Rafalskiej (PiS) i Elżbiecie Polak (Koalicja Europejska) był to trzeci najwyższy wynik uzyskany przez polityka z woj. lubuskiego.

– Negocjacje nie były łatwe, zwłaszcza w okręgach, gdzie albo brakowało silnych nazwisk, albo był ich urodzaj. Za każdym nazwiskiem szła matematyka, weryfikacja wyborcza w ostatnich latach, stawiano na jedynki zdolne wywalczyć mandat nie tylko dla siebie, ale pociągnąć listę. Bardzo się cieszę, że Wiosna pozostała konsekwentna w stawianiu na kobiety i to w okręgach tradycyjnie lewicowych. Myślę, że listy są świetnym prognostykiem dla pracy organicznej w całej Polsce, dla budowy ideowej lewicy zdolnej przekonać wyborców, że warto wybrać lewicowy program zamiast populizmu – komentuje dla „Wyborczej” Kucharska-Dziedzic.

Liderka lubuskiej Lewicy ma 47 lat. Pochodzi z Opolszczyzny z miasta znanego z filmu „Rejs” (pamiętacie pytanie „Miasto na K. nad Wisłą. Odpowiedź padła Kluczbork). Jej mąż jest archeologiem i dyrektorem muzeum wojskowego w Drzonowie. Syn ma 17 lat.

Do Zielonej Góry przyjechała po studiach na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pracowała na zielonogórskiej polonistyce. Doktorat na UJ napisała o wolności słowa w PRL. Dziś jest dyrektorką jednego z prywatnych przedszkoli w Zielonej Górze. Od lat jest prezeską stowarzyszenia BABA, zajmujące się pomocą ofiarom przemocy i przestępstw, edukacją prawną dorosłych i dzieci, przeciwdziałaniem dyskryminacji. W 2016 r. dostała prestiżową nagrodę Polskiej Rady Biznesu im. Jana Wejcherta (nazywaną polskim Oscarem biznesowym i społecznym). Rok temu startowała z Ruchu Miejskiego na prezydenta Zielonej Góry, w tych samych wyborach dostała się do rady miejskiej.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej