Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Będzie się działo 24 sierpnia. Gorzów okazuje się być... zagłębiem społecznej aktywności. Tego dnia zaplanowano pierwszy Marsz Równości, a potem do magistratu posypały się jak z rękawa zgłoszenia: wszystkiego jest łącznie 25 innych pikiet i manifestacji.

Świerzop vs Kordian

Przez cały dzień, bo zgromadzenia maja się odbywać zgodnie ze zgłoszeniem najczęściej w godz. 10-21, a nawet i do godz.22. manifestować będą więc przeciwnicy nadprodukcji dwutlenku węgla na Kwadracie, promotorzy prawdy o człowieczeństwie na skwerze Wolności czy – również na Kwadracie – obrońcy tradycyjnych wartości chrześcijańskich.

Nagle ujawnili się zwolennicy wyższości starożytnej Grecji nad barbarzyńskim Rzymem, którzy chcą manifestować na rondzie Niepodległości czy miłośnicy twórczości Adama Mickiewicza „Bursztynowy Świerzop” (na rondzie Ofiar Katynia). Mają zresztą od razu swoich oponentów, bo przy rondzie Górczyńskim zgłoszono pikietę miłośników starożytnego Rzymu, a poparcie dla twórczości Juliusza Słowackiego i wyższość Kordiana nad Konradem głosić będą u zbiegu Górczyńskiej i Walczaka.

Dla każdego coś miłego: przy wjeździe do filharmonii zgłoszono pikietę Miłośników Twórczości Chopina, a przy rondzie Santockim – Manifestację Antychopinowską „Tylko Mozart”. U zbiegu Al. Konstytucji 3 Maja i ul. Estkowskiego ustawi się zwolennik słuchania psa gdy gra. Zapewne jest takich amatorów więcej w mieście, bo zgłoszenie dotyczy „miłośników”, w liczbie mnogiej.

Mogą być obawy o starcie manifestantów miłujących science-fiction, z przekonanymi o wyższości fantasy, bo jedni będą na rondzie Piłsudskiego, drudzy całkiem niedaleko na rogu Czereśniowej i Piłsudskiego.

Ktoś bawi się kosztem mieszkańców?

Można się pośmiać, ale prezydentowi Jackowi Wójcickiemu raczej nie jest do śmiechu. Musi podjąć decyzję, czy wyda zgodę na te manifestacje, a przede wszystkim na Marsz Równości, który po raz pierwszy ma przejść w Gorzowie.

Nie ulega wątpliwości, że masowe zgłoszenia zgromadzeń na ten dzień są zorganizowaną akcją przeciwników marszu. Miasto nie podaje nam danych dotyczących organizatorów pikiet i manifestacji, ale według naszych informacji są to w większości osoby związane z organizacjami pro-life i ruchami prawicowymi.

Cel jest jasny: tak duża liczba zgłoszeń może spowodować, że prezydent może nie wydać zgody na żadne ze zgromadzeń, w tym również Marsz Równości. Tłumacząc to tym, że nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa wszystkim. A dodajmy jeszcze, że tego dnia w Gorzowie odbywa się coroczne Koniec Lata Party, czyli miejska impreza masowa.

– Pojawienie się kilkudziesięciu zgłoszeń zgromadzeń jako odzew na Marsz Równości to dla władz miasta spory problem. Jeśli te zgromadzenia są fikcyjne i nie odbędą się, to ktoś bawi się kosztem mieszkańców. Choć wiele zgłoszeń wygląda na żart, prezydent musi podchodzić do nich z powagą, bo dopowiada za miasto i mieszkańców. Decyzja o zezwoleniu na wszystkie te zgromadzenia musi być podjęta w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców miasta. Wszystkie zgłoszenia są analizowane, trwa korespondencja z osobami zgłoszonymi jako organizatorzy. Prowadzimy też korespondencję z policją, informując ją o sytuacji. Prezydent nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji – mówi Wiesław Ciepiela, rzecznik urzędu miasta.

W inny dzień? Koniec Lata Party to wymówka

Miasto próbowało nawet pertraktować z organizatorami. – Pod koniec lipca pracownik urzędu zwrócił się z pytaniem, czy możemy zmienić termin przemarszu. Nasza odpowiedź była negatywna. Mec. Anna Synowiec pomogła nam napisać pismo z odpowiedzią uzasadniając, że marsz nie jest w konflikcie z imprezą miejską. Nie jest to przemarsz ideologiczny, nie jest też negatywnie do czegoś nastawiony. To marsz pokojowy, chcemy prezentować swoje postulaty. Czekamy teraz na decyzję prezydenta w tej sprawie – mówi Monika Drubkowska, organizatorka Marszu Równości w Gorzowie. Zaznacza, że mają nie tylko postulaty dotyczące praw LGBT, ale wszystkich, którzy czują się dyskryminowani. – Są osoby niepełnosprawne, mamy zgłoszenia od Ukraińców, są inne grupy społeczne – wylicza.

Podkreśla, że jako pierwsi zgłosili imprezę w przewidzianym terminie, a w kwietniu poprosili o objęcie imprezy patronatem przez prezydenta. – Czekaliśmy cierpliwie, aż wreszcie dostaliśmy negatywną odpowiedź. Lakonicznie było tylko napisane, że prezydent nie bierze udziału w tego typu przemarszach

Już wtedy informowaliśmy, że wiemy, że w tym dniu będzie Koniec Lata Party. Prezydent wiedział więc, że tę datę chcemy mieć na wydarzenie. Proponowaliśmy nawet, że fajnie by było, gdyby to połączyć i wspólnie jako dodatkowy element. Coż, prezydent nie był jednak przychylny – mówi Monika Drubkowska.

Organizatorzy nie przyjmują argumentu, że w tym czasie zgłosiło się zbyt dużo manifestacji, aby można było zapewnić bezpieczeństwo. A tym bardziej nie tego, że w mieście odbywa się Koniec Lata Party

– Nikt chyba nie sądzi, że te kilkadziesiąt manifestacji się odbędzie. Zgłaszają je te same osoby, w różnych miejscach. Tak się zabezpieczają, że niezależnie od trasy przemarszu oni i tak tam się znajdą. Może więc będą jedna, dwie, jak w innych miastach – mówi Sławomir Zalewski, jeden z organizatorów Marszu Równości.

Marsz i tak pójdzie. Policję mamy świetną

A co w wypadku, gdyby jednak oprócz marszu odbyły się też pozostałe manifestacje? – Mamy najlepszą policję w Polsce, oni zabezpieczają Woodstock! Na pewno poradzą sobie – mówią organizatorzy. I nie dopuszczają w ogóle możliwości rezygnacji z marszu. – Nasz wniosek nie ma błędów prawnych. Ewentualny brak zgody prezydenta i tak zostanie uchylony przez sąd. Na pewno wiec nie wchodzi w grę zmiana terminu i nie bierzemy pod uwagę wymówki, że jest Koniec Lata Party i zgłoszono ponad 20 innych manifestacji – tłumaczy Sławomir Zalewski.

– W innych miastach zgłaszane było po 80. Jak na Gorzów to nie jest wcale rewelacyjny wynik, nie postarali się. W Gnieźnie było zgłoszonych 30 manifestacji, odbyła się jedna – dodaje. Przypomina też, że prezydent musi podjąć decyzję na 96 godzin przed planowanym terminem. – Jeśli podejdzie do sprawy rozsądnie, to wyda ją jednak jak najwcześniej. Musi się liczyć z tym, że pójdziemy do sądu. Jeśli będzie zwlekał do ostatniej chwili, sam sobie robi krzywdę, bo po jego stronie jest zabezpieczenie imprezy. Szkoda, że nikt poza tą prośbą o przesunięcie terminu się z nami nie kontaktuje. Przewlekanie sprawy w naszym odczuciu działa na niekorzyść, bo skraca czas przygotowania z policją. My ze swej strony i tak się przygotowujemy. I marsz pójdzie – mówi Sławomir Zalewski.

Od momentu wydania zgody przez prezydenta lub w wypadku jego odmowy przez sąd, organizatorzy będą mogli kontaktować się z policją i ustalać szczegóły zabezpieczenia przemarszu. – Im więcej takich spotkań i omówienia działań, tym lepiej dla bezpieczeństwa. I to wszystkich, również tych, którzy ewentualnie będą kontrmanifestować. Bez względu na poglądy, każdy ma prawo do zapewnienia mu tak samo bezpieczeństwa – mówi Zalewski.

– Ochrona policji na innych marszach, w których uczestniczyliśmy, była naprawdę świetna. Mam nadzieję, że tak będzie i w Gorzowie – mówi Bernadetta Rojek, współorganizatorka marszu.

W Gorzowie zamiar wzięcia udziału w marszu zgłosiło już 1,5 tys. osób, gorzowian i przyjezdnych z innych miast: Poznania, Berlina czy ościennych miejscowości, jak Kostrzyn, Strzelce Krajeńskie, Drezdenko, Myślibórz. – Liczymy jednak, że realnie będzie 500-700 osób – szacuje Monika Drubkowska.

Zapisz się newsletter LGBT+ i otrzymaj 2 miesiące darmowego dostępu do Wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.