- Po wizycie na torze żużlowym tym razem to Marek Szkopek mnie ugościł na torze wyścigowym i po jego wskazówkach w czasie jazdy czułem się bardzo bezpiecznie, a do tego miałem wielką frajdę. Zdecydowałem, że szyję kombinezon i będę tu wracał - powiedział Bartosz Zmarzlik ze Stali Gorzów. Aktualny lider żużlowego cyklu Grand Prix na chwilę został zawodnikiem Wójcik Racing Team i z powodzeniem ścigał się na Torze Poznań.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Bartosza Zmarzlika nikomu nie trzeba przedstawiać. To od lat najbardziej skuteczny żużlowiec we wszystkich ligach, w których startuje, choć ma dopiero 24 lata, stał już na drugim i trzecim stopniu podium mistrzostw świata seniorów. W miniony weekend wygrał rundę Grand Prix we Wrocławiu, stamtąd pojechał pościgać się w PGE Ekstralidze i lidze szwedzkiej, aż wreszcie ze swoim teamem pierwszy raz w życiu odwiedził Tor Poznań.

 

Marek Szkopek to mistrz Polski w wyścigach motocyklowych, zawodnik długodystansowych mistrzostw świata FIM EWC, który z zespołem Wójcik Racing Team stał na podium w czerwcu tego roku.

Zamiana ról dwóch mistrzów motosportu zaczęła się na początku lipca tego roku, na żużlowym stadionie w Gorzowie. Szkopek na swoje urodziny postanowił posmakować żużla zamiast tortu. Zabawa była świetna, Zmarzlik chwalił swojego nowego, bardzo pojętnego ucznia.

Do rewanżu doszło na torze wyścigowym w Poznaniu. Po wpisach, które znaleźliśmy w internecie było widać, że fani mocno drżeli, jak gorzowianin poradzi sobie w zupełnie nowej roli, czy z tych pierwszych w życiu jazd na motocyklu sportowym wyjdzie bez szwanku.

Wszystkim kamień spadł z serca, gdy zobaczyli Zmarzlika uśmiechniętego od ucha do ucha.

– Ekipa Wójcik Racing Team i Marek Szkopek przyjęli mnie znakomicie, mam nadzieję, że miesiąc temu tak samo dobrze czuli się na „Jancarzu” – opowiadał żużlowiec Stali Gorzów. – Generalnie kocham wszelaką motoryzację i nie mogłem doczekać się jazdy po torze asfaltowym. Moje zadanie było nieco prostsze niż Marka, bo mam drogowy motocykl, ten wyścigowy różnił się tylko odwróconą skrzynią biegów. Dostałem wszystkie wytyczne co do jazdy, które faktycznie pomogły mi odnaleźć się na torze. Pozycja i odpowiednia praca ciałem mają tu wielkie znaczenie i rady, które otrzymałem, były trafione na tyle, że po dwóch sesjach czułem się już jak ryba w wodzie. Szyję kombinezon i będę trenował. Czuję, że to był dopiero początek mojej przygody na motocyklach sportowych.

Gospodarze mogli Zmarzlikowi słodzić, ale fana nie oszukasz. Wszyscy obserwujący jego jazdy zgodnie stwierdzili, że wyszło lepiej, niż się spodziewali. Widać, że mistrz żużla po prostu ma wielki talent do jazdy na motocyklach.

„Oglądamy z trybuny kartingowej. W pierwszym wyjeździe Pan Bartosz wydawało się jechał sztywno, leżąc na baku z łokciami rozstawionymi szeroko. W następnym wyjeździe już było widać poprawę. Było szybciej, chyba luźniej, niżej w zakręcie i kolano już chyba szukało kontaktu z nawierzchnią. W tym przejeździe to wyglądało już na lekkie harce wyścigowe. Szybka pojeżdżawka z Panem Markiem w roli trenera” – to opinia obserwatorki posługującej się nickiem Panna Agnieszka.

– Bartek jest doskonałym przykładem na to, że talent nie ogranicza się do jednej dyscypliny. Wszyscy byli przerażeni czy sobie poradzi, a tymczasem on po dwóch sesjach nie dość, że zszedł na kolano to jeszcze zaczął mi się psocić i wyprzedzać w zakrętach – powiedział Marek Szkopek. – Widać, że nie boi się prędkości i szybko adaptuje się do nowej techniki. Jeszcze trochę musi poćwiczyć, pewnie szerokie trzymanie łokci na kierownicy to przyzwyczajenie z żużla, do tego jeszcze trochę więcej dynamiki ciała i będzie idealnie. Jego zapewnienia o powrocie na tor są dla mnie największą nagrodą i ukoronowaniem całej akcji. Spróbujcie koniecznie swoich sił w różnych dyscyplinach, nigdy nie wiadomo, co pochłonie was bez reszty. Szczególnie jeśli jest okazja, by robić to na zamkniętych torach, w bezpiecznych warunkach, jak tu na poznańskim torze, nie ma się nad czym zastanawiać.

Szkopek zdradził, że Zmarzlikowi było mało i od razu umówił się na kolejne jazdy. Tych, którzy chcą poczuć jeszcze więcej wyścigowych emocji, koniecznie muszą odwiedzić Tor Poznań w najbliższy weekend. Już 10 i 11 sierpnia odbędzie się tam 5. runda Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat