Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dzięki temu wracają derby z AZS UZ Zielona Góra, również „elektryczne” starcia z Realem Leszno i Grunwaldem Poznań. – Jest także Olimpia Piekary Śląskie, która w innej grupie bawiła się pierwszą ligą tak jak my i ostatecznie ją wygrała, aby później z podniesioną głową odpuścić awans do elity, ze względu na brak przygotowania organizacyjnego – powiedział trener Stali Dariusz Molski. – Za rywala mamy także Miedź Legnicę, gdzie po kilku latach gry w ekstraklasie wraca Adam Skrabania. To skrzydłowy, ale pewnie będzie występował na rozegraniu. Generalnie to ciekawe towarzystwo, ale i poważne wymagania. Zespoły ograne, z ustabilizowanymi składami. Przebić się do ścisłej czołówki tu będzie znacznie trudniej.

W obecnej sytuacji w Gorzowie, gdzie o nowej hali wyłącznie się mówi, a wszyscy wiedzą, że i tak na jej wybudowanie brakuje dużo pieniędzy, atrakcyjniejsi rywale i bardziej wyrównana liga to dobra wiadomość, bo choć awansować nie mamy prawa, to przynajmniej zobaczymy przy Szarych Szeregów parę fajnych spotkań, a i będzie można zahaczyć o atrakcyjny, bliski wyjazd.

Największe osłabienie Stali to odejście Adriana Turkowskiego, który jest już po pierwszym sparingu w barwach Piotrkowianina Piotrków Trybunalski i prezentacji tej ekipy z PGNiG Superligi. Takie zmiany pokazują, że gorzowska drużyna to cały czas ma być plac budowy, abyśmy przypadkiem nie poszli w ślady wspomnianej wyżej Olimpii, gdzie musielibyśmy się tłumaczyć, dlatego nie wzięliśmy nagrody za czołowe miejsce w pierwszej lidze. Prędzej ktoś za chwilę pójdzie w ślady Turkowskiego. My obstawiamy, że elita upomni się teraz o bramkarza Cezarego Marciniaka, ale niech marzą wszyscy, bo to przekuje się też w dobre wyniki Stali i tym samym ciekawsze widowiska. Nie za bardzo ta ekipa ma wpływ na przyszłość gorzowskiej piłki ręcznej, bo awansowała już najwyżej, gdzie na razie mogła, a więc niech zawodnicy zawalczą o swoje indywidualne cele. My w tym będziemy im kibicować.

Czy podobne marzenia mają Jakub Dzieciątkowski z rocznika 2000 (ostatnio 7 meczów i 2 gole dla GKS Żukowo) i o rok starszy Szymon Światłowski (8 meczów i 6 bramek dla Miedzi Legnica)?

– Wstępnie ich rola miała być trochę inna, mieli się uczyć na lewej stronie rozegrania przy Adrianie, ale wyszło inaczej. Obaj zostają od razu rzuceni na głęboką wodę – stwierdził trener Molski. – Niech próbują, walczą o minuty na boisku. Tak samo jak młodzi chłopacy z Misia Gorzów, którzy powinni mieć wielkie marzenia. Pracować i starać się do nich dążyć. Długo kontuzjowany w poprzednim sezonie Oskar Serpina już bierze udział w przygotowaniach, a Marcin Gałat potrzebuje jeszcze dwóch tygodni.

Po kilkunastu dniach przygotowań w domu żółto-niebiescy ruszą na tradycyjny obóz w Dębnie, w trakcie którego wezmą udział w turniej piłki ręcznej plażowej, a na koniec już w hali zmierzą się m.in. z Pogonią Szczecin. Dalej w planie sparingowym mamy również kolejne mecze z tą ekipą z PGNiG Superligi, pojedynki z Lesznem oraz lubuski Puchar Polski, nieustannie rozgrywany w Zielonej Górze.

Ligę zaczniemy 21 września od pojedynku u siebie z Ostrovią Ostrów Wlkp., a tydzień później zmierzymy się z Politechniką w Łodzi. W pierwszej rundzie derbowy mecz rozegramy 23 listopada w Zielonej Górze.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.