Gorzowianin Jakub Wornbard, pasjonat fizyki, który z kilkoma polskimi licealistami uczestniczył w Międzynarodowej Olimpiadzie Przedmiotowej w Izraelu, przywiózł z niej brązowy medal. Teraz oczekuje na wieści z Wielkiej Brytanii; gdzie zamierza studiować na Uniwersytecie w Cambridge.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Międzynarodowe Olimpiady Przedmiotowe to coroczne konkursy z różnych dziedzin nauki. Biorą w nich udział uczniowie z całego świata, którzy w eliminacjach krajowych zajęli sześć pierwszych miejsc. W Izraelu nasz kraj reprezentowało pięciu licealistów, wśród nich również Jakub.

Jego wrażenia są bardzo pozytywne. Jak mówi, to zupełnie inny konkurs niż te, w których startował w Polsce. W Izraelu zadania były bardziej „obliczeniowe”, miały nawet po kilkanaście podpunktów i mieściły się nawet na dziesięciu stronach. Na olimpiadzie w Polsce zadania są krótkie, a przez to mniej związane z rzeczywistością.

– Podobały mi się i udało mi się je rozwiązać, choć nie byłem w stu procentach z siebie zadowolony – powiedział po powrocie do Polski.

Wizyta w Izraelu to poza zmaganiami konkursowymi również okazja do nawiązania ciekawych kontaktów. – Poznałem mnóstwo interesujących osób, była szansa na wymianę doświadczeń i nawiązanie fajnych relacji – podkreślił młody gorzowianin.

Jakub Wornbard ukończył w naszym mieście Zespół Szkół Społecznych Stowarzyszenia Edukacyjnego. Tam dał się poznać jako wybitny młody fizyk, z zamiłowaniem do matematyki.

Do dziś jest pod ogromnym wrażeniem swojej nauczycielki fizyki Haliny Kuś. To między innymi jej zasługa, że znalazł się w jednym z najlepszych polskich liceów, w XIV Liceum Ogólnokształcącym im. Stanisława Staszica w Warszawie. Dziś jest już absolwentem tej szkoły i właśnie czeka na decyzję o przyjęciu na Uniwersytet w Cambridge. Tam chce studiować matematykę.

Do Gorzowa wraca rzadko, choć jak podkreśla, jego związki z miastem wciąż są silne, m.in. za sprawą wielu znajomych z okresu nauki w gimnazjum i oczywiście dzięki rodzicom. Wie, co dzieje się w Gorzowie i chętnie do niego wraca.

Po trzech latach spędzonych w Warszawie docenia wielkość swojego rodzinnego miasta i fakt, że nie traci się u nas czasu w korkach. – Lubię wspominać czasy, gdy droga do szkoły zajmowała mi cztery minuty zamiast czterdziestu – śmieje się Kuba.

Młody gorzowianin to nie tylko wybitny fizyk. Od kilku lat trenuje wioślarstwo i bardzo żałuje, że tej pasji nie rozpoczął już w Gorzowie, gdzie potencjał trenerski i sprzętowy jest nieoceniony. Liczy na to, że kiedyś przyjedzie do Gorzowa na zawody wioślarskie lub chociaż popływać po Warcie.

Źródło: Wydział Promocji i Informacji Urzędu Miasta

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Ja wiem, ze sezon ogorkowy, ale to naprawde nie pierwszy ani nie ostatni gorzowianin na Cambridge, a na pewno nie pierwszy i nie ostatni ktory 'prawie' tam studiowal (daleko nie szukajac nizej podpisany, niepodjeta oferta w 2010)
    już oceniałe(a)ś
    0
    0