P造n z Krakowa polskimi rzekami: Wis陰, Noteci, Wart, a potem Odr i wybrze瞠m Ba速yku a do Ko這brzegu. Na jeden dzie Pielgrzym zatrzyma si te w Gorzowie, gdzie przyj掖 na pok豉d... przesy趾i pocztowe.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tratwa ma 5 na 10 metrów, waży trzy tony. Została zaprojektowana przez Zygmunta Chorenia, który skonstruował m.in. ORP "Iskra" i "Dar Młodzieży".

Skąd pomysł na rejs tratwą? – Trzy lata temu byliśmy na Światowych Dniach Młodzieży i podczas mszy św. za pomocą balonów z helem podnieśliśmy flagę z podpisem Jana Pawła II. Flaga wylądowała na tratwie u zaprzyjaźnionych harcerzy. Niby przypadek, ale pomyśleliśmy: czy nie zbudować tratwy i ponieść tę flagę dalej. Tak powstał projekt Pielgrzym, który realizujemy od dwóch lat. W zeszłym roku płynęliśmy z Wyszkowa na Westerplatte na 100. rocznicę odzyskania niepodległości. W tym roku płyniemy do Kołobrzegu. To wszystko w ramach przygotowań do 100 rocznicy urodzin św. Jana Pawła II. W przyszłym roku chcemy bowiem wyruszyć Pielgrzymem z Krakowa, a może nawet bliżej Wadowic i spłynąć na Bałtyk przez miasta, które odwiedzał Ojciec Święty – opowiada Wojciech Chodkowski, komandor rejsu, reprezentujący Klub Żeglarski Spinaker z Wyszkowa.

Tratwa Pielgrzym rozebrana i złożona

Podczas takich rejsów zdobywa się konieczne doświadczenie w żeglowaniu po rzekach. Nie obyło się bez problemów technicznych. Jest susza, jest płytko, czasem tratwa grzęzła więc na mieliznach. Śluza Okole w Bydgoszczy jest ciągle nieczynna i załoga musiała tratwę rozebrać i z powrotem złożyć. – Mamy to już przećwiczone. Tratwa ma zanurzenie ok. pół metra. Uczymy się rzeki, wiemy, jak płynąć. Zresztą przed nami płyną jednostki prowadzące tratwę. Tam, gdzie nie można, nie płyniemy. Przez postój na śluzie w Bydgoszczy mamy jednak tydzień opóźnienia. Już powinniśmy być w Kołobrzegu – mówi Wojciech Chodkowski. Po dopłynięciu do Bałtyku tratwa będzie holowana morzem do portu docelowego.

DARIUSZ BARANSKI

Na tratwie zwraca uwagę 18-metrowy maszt, który symbolizuje rok odzyskania niepodległości. Powiewają też dwie 16-metrowe bandery: pierwsza Ligi Morskiej i Rzecznej, druga z podpisem Jana Pawła II, którego ustanowiono patronem, przewodnikiem rejsu. W przedsięwzięcie włączyła się grupa filatelistów, która wydała przed rejsem osiem okolicznościowych kart pocztowych. Sprzedawane za pośrednictwem Poczty Polskiej rozeszły się w niecałe pięć godzin. Poczta Polska przekazuje też w niektórych miastach – tak było też w Gorzowie – przesyłki, które zostaną potem z Kołobrzegu wysłane do kolekcjonerów.

Komandor rejsu do powstania Pielgrzyma był „zwykłym” żeglarzem, członkiem Klubu Żeglarskiego Spinaker w Wyszkowie. – Od 10 lat jestem właścicielem łódki klasy tango i taki jest mój związek z wodą. Po latach pływania po Mazurach, w regatach, teraz odkryłem, że rzeki mają całkiem inny urok. Płyniemy trzy dni i nikogo nie ma. To tak, jakbym był jedynym właścicielem Wisły. Usiąść na brzegi, zjeść loda, popatrzeć na widoki i wrócić do domu to nie to samo. Tutaj budzimy się o piątej rano. Cisza. Płyniemy, wkoło przyroda. Albo pełnia księżyca na środku nurtu, jakiś plusk, jakaś ryba zżera drugą rybę, inny świat. Powrót z takiej wyprawy do normalnego życia jest trudny – opowiada Wojciech Chodkowski.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Wi璚ej
    Komentarze
    Zaloguj si
    Chcesz do陰czy do dyskusji? Zosta naszym prenumeratorem