Kiedy "Siostry Rzeki" szykowały się do wielkiego skoku do Warty, z nieba rzęsiście lunęło. Ale biorącym udział w akcji Big Jump to nie przeszkodziło. - Deszcz to dla rzek błogosławieństwo - mówił Jacek Engel z Fundacji Greenmind.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W niedzielę o godz. 15 w całej Europie dziesiątki tysięcy ludzi weszły do rzek i jezior, aby zamanifestować swoje zaangażowanie w ich ochronę. Ma to być sygnał do polityków, że obywatelom zależy na czystych i żyjących rzekach. Trzeba robić więcej, by je chronić i przywracać naturze z korzyścią dla ludzi i przyrody.

Big Jump koordynowany jest w Polsce przez Klub Gaja przy współpracy z pomysłodawcą akcji European Rivers Network oraz partnerami – Koalicją Ratujmy Rzeki, WWF Polska oraz kolektywem Siostry Rzeki.

DARIUSZ BARANSKI

Po raz pierwszy Big Jump odbył się również w Gorzowie. Zorganizowały go Gorzowskie Siostry Rzeki, kolektyw, który powstał na wzór krakowskiego, zwołany przez artystkę Justynę Budzyn, a także Fundacja Greenmind i Towarzystwo Przyjaciół Słońska Unitis Viribus.

- Przez kilka lat organizowaliśmy taki mały, kameralny Big Jump własnie Słońsku. Tym razem postanowiliśmy przyjechać do Gorzowa. Chcemy tą akcją zwrócić uwagę mieszkańców i władz na znaczenie rzek  dla ludzi, ale też na zagrożenia. A te są, zwłaszcza w naszym kraju, ogromne. Rzeki nadal się kanalizuje, przegradza zaporami. To bardzo niekorzystne dla ryb, ale też powoduje gwałtowne powodzie, jak i susze. Nie tędy droga – mówi Izabella Engel  z TPS.

Co może zrobić każdy z nas, aby przyczynić się do ratowania polskich rzek? – Choćby  wziąć udział w Big Jump. Wejść do rzeki w swojej miejscowości. Pokazać władzom, że chcemy  mieć czystą wodę i swobodnie płynące rzeki – mówi Jacek Engel z Fundacji Greenmind.

DARIUSZ BARANSKI

Na gorzowski Big Jump Gorzowskie Siostry Rzeki przygotowały tabliczki z nazwami kilkunastu polskich rzek, w tym naszych lokalnych, jak Kłodawka czy Srebrna. Ale także specjalne stroje kąpielowe z recyklingu. Używanym strojom „siostry” dały nowe życie podczas warsztatów na Nocnym Szlaku Kulturalnym,  specjalnie je ozdabiając i wyszywając dowcipne hasła. - To nasz manifest w obronie czystych rzek. Chcemy też zachęcić  ludzi do rekreacyjnego korzystania z rzek – mówi Justyna Budzyn, inicjatorka kolektywu .

Kiedy „Siostry Rzeki”  szykowały się do wielkiego skoku do Warty, z nieba rzęsiście lunęło.. Ale biorącym udział w akcji Big Jump to nie przeszkodziło. – Deszcz to dla rzek błogosławieństwo - mówił Jacek Engel z Fundacji Greenmind. Pokaz mody rzecznej i na koniec Big Jump odbył się więc na „plaży” przy Admirze w strugach deszczu.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej