Mamy Rok Moniuszkowski, więc w 200. rocznicę urodzin kompozytora pojawiają się Moniuszkowskie akcenty. W programie Letnich Spotkań Kameralnych w Drezdenku sporo będzie utworów twórcy "Halki", a w Bibliotece im. ks. J. Tischnera w Drezdenku otwarto wystawę poświęconą życiu i twórczości Stanisława Moniuszki.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wystawa „Moniuszko – ku pokrzepieniu serc” powstała dzięki staraniom Wiesława Pietruszaka ze stowarzyszenia „Sauerianum”, we współpracy z Biblioteką Publiczną im. ks. J. Tischnera w Drezdenku. Finansowo projekt wsparła Fundacja PZU. Wystawa dokumentuje życie i twórczość ojca polskiej opery narodowej poprzez materiały udostępnione ze zbiorów Muzeum Teatru Wielkiego w Warszawie oraz Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego.

Fot. Dariusz Barański

Podczas otwarcia wystawy o życiu, twórczości i roli Stanisława Moniuszki w polskiej kulturze zajmująco opowiadał Wiesław Pietruszak. Jego zdaniem spuścizna kompozytora, jego pieśni, opery, ale też fenomenalne to dorobek, który ciągle nie zajmuje należnego miejsca w światowej kulturze i nie potrafimy go wypromować. – Takie kraje jak Rosja lub Czechy robią wszystko, aby ich opery znalazły się na wielkich scenach operowych świata. My natomiast nie robimy tego, jako społeczeństwo, naród czy państwo. Jeśli gdzieś się zdarzy premiera „Halki” czy „Strasznego dworu”, to jedynie indywidualnym staraniem któregoś z wielkich polskich śpiewaków. Na przykład Tadeusz Leliwa Kopystyński, nauczyciel Jana Kiepury, wystawił go w La Scali, śpiewali bracia Reszke. Promował twórczość Moniuszki Adam Didur, wielki śpiewak, który prawie tysiąc razy występował na deskach MET, przyjaciel Toscaniniego – mówił Wiesław Pietruszak.

Na stałe twórczość naszego kompozytora nie weszła do repertuarów filharmonii i teatrów na świecie. – Mówią, że Moniuszko jest za bardzo polski. Ale czy Czajkowski lub Borodin nie są bardzo rosyjscy? Czy Smetana nie jest bardzo czeski, a Verdi bardzo włoski? Kompozytorzy francuscy są bardzo francuscy, hiszpańscy są hiszpańscy, a jak słucham Wagnera, to on naprawdę jest bardzo niemiecki. Każdy naród ma swoje perełki. Zgadzam się z tym, co napisał ks. Tischner, że my mamy swoje skarby, Francuzi swoje, Rosjanie swoje, Niemcy swoje i powinniśmy się tymi skarbami wymieniać. Kochajmy Moniuszkę i słuchajmy jego utworów. Wszystkich. One wypływają z naszej tradycji, z naszego ducha, naszego rozumienia tego – jak mawiał Jan Paweł II – duchowego dziedzictwa, któremu na imię Polska. Moniuszko znakomicie wpisuje się w ten poczet wielkich twórców, który powinien być w Polsce eksponowany – mówił Wiesław Pietruszak.

Z okazji wystawy wydana została przez „Sauerianum” interesująca broszura ze zdjęciami i faktami z życia kompozytora. Wystawa będzie gościć w miejscowościach, gdzie odbywają się Letnie Spotkania Kameralne, poza Drezdenkiem również w Krzyżu, Witnicy, Międzyrzeczu.

Trafi również do filharmonii w Gorzowie i Zielonej Górze.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej