Przed wyprawą na pierwszy finał mistrzostw Europy w niemieckim Gustrow (sobota 13 lipca, godz. 19, transmisja w Eurosporcie 1), Anders Thomsen ścigał się jeszcze w lidze szwedzkiej, gdzie jego Indianerna przegrała, ale zainkasowała punkt bonusowy. Na co żużlowiec Stali Gorzów liczy w SEC 2019? - Jeśli nadarzy się okazja, chciałbym powalczyć o podium - powiedział Duńczyk.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mecz w Motali Thomsen zaczął od niegroźnego upadku i wykluczenia, dalej z każdym wyścigiem poprawiał się. W 15. wyścigu przywiózł ze swoim rodakiem Kennethem Bjerre 5:1, co dało Indianom bonus w dwumeczu.

Do żużlowych mistrzostw Europy Duńczyk ze Stali Gorzów wraca po dwóch latach przerwy. Thomsen dostał od organizatorów tzw. dziką kartę i teraz spróbuje udowodnić, że na nią zasłużył.

W SEC Challenge nasz żużlowiec w rundzie zasadniczej uzbierał 10 pkt i wciąż liczył się w walce o pięć pierwszych miejsc, premiowanych startem w finałowym cyklu. Szansę na awans stracił w biegu barażowym, kiedy sędzia wykluczył go za spowodowanie upadku Kacpra Woryny. Duńczyk walczył z Polakiem o trzecie miejsce, które gwarantowało przepustkę do europejskiego czempionatu. Na skutek wspomnianego wykluczenia Thomsen został ostatecznie sklasyfikowany na szóstym miejscu i okazał się pierwszym z przegranych.

– Wydaje mi się, że byłem wystarczająco przygotowany, żeby znaleźć się w czołowej piątce – opowiadał Duńczyk. – Tor był dość trudny, w porównaniu z innymi, ale mieliśmy naprawdę dobre ściganie. Było twardo, ale jednocześnie można było znaleźć wiele linii do wyprzedzania. Moi mechanicy są z Węgier i mieszkają niedaleko stadionu, ale czy to mi pomogło? Nie wiem, chyba nie za bardzo. Wiem jednak, że na zawodach pojawiły się ich rodziny, więc mogli się z nimi zobaczyć. Trudno powiedzieć, czego mi zabrakło do bezpośredniego awansu. W barażu przydarzyło mi się trochę dziwne wykluczenie i przez to nie miałem możliwości, żeby go przebrnąć i wyjść z niego obronną ręką.

Thomsen nie musiał się jednak zbyt długo zamartwiać, ponieważ już po kilku dniach dostał informację, że organizatorzy przyznali mu tzw. dziką kartę, uprawniającą do startu we wszystkich finałach SEC 2019. Zawodnik pojedzie zatem kolejno w Gustrow, Toruniu, Holsted i Chorzowie.

– Kiedy się o tym dowiedziałem, byłem naprawdę bardzo szczęśliwy – przyznał zawodnik Stali Gorzów. – To był jeden z moich celów na ten sezon, żeby dostać się do finałów mistrzostw Europy. Czułem się mocno rozczarowany po moim wykluczeniu w węgierskim Nagyhalaszu, więc niesamowicie się ucieszyłem, kiedy przekazano mi informację, że zostałem przywrócony do rywalizacji. Taki cykl daje możliwość przetestowania się w boju. Możesz się rozeznać i sprawdzić, na co będzie cię stać w przyszłości. To ma dla mnie naprawdę duże znaczenie, ponieważ wydaje mi się, że to może być jakiś krok w kierunku Grand Prix.

Kariera Thomsena stopniowo się rozwija. W tym roku Duńczyk podpisał swój pierwszy kontrakt w polskiej PGE Ekstralidze i dzięki temu regularnie ściga się z najlepszymi zawodnikami na świecie. Od dawna mówiło się, że ma spory potencjał, a teraz jest gotowy potwierdzać to także na arenie międzynarodowej. W tym roku pojedzie w SEC, a pod koniec sierpnia wystartuje jeszcze w Grand Prix Challenge i spróbuje zawalczyć o przepustkę do przyszłorocznych mistrzostw świata.

– Jeżeli mogę stać się jednym z najlepszych zawodników, to zrobię wszystko, żeby tak właśnie było. Rozwijam moją karierę krok po kroku. Robię to powoli i podchodzę do tego ze spokojem. Jakiś czas temu startowałem w drugiej lidze, potem w pierwszej, a teraz jestem w ekstralidze. Polska liga jest naprawdę bardzo trudna. Zmierzyłem się tu z wieloma nowymi zasadami i poznałem mnóstwo nowych torów. To wszystko smakuje mi bardzo wyjątkowo. Nie ma sensu, żeby się śpieszyć. Mam nadzieję, że przede mną jeszcze bogata przyszłość i wiele lat ścigania. Jeśli chodzi o SEC, to chciałbym zdobyć jakiś medal. Czuję, że jestem w formie i mogę to zrobić. Teraz tylko musi dopisywać mi szczęście – zakończył Anders Thomsen.

PIRATERNA MOTALA – INDIANERNA KUMLA 51:39

PIRATERNA: Mikkel Michelsen 12+1 (2,2,3,2,3), Daniel Davidsson 0 (0,0,-,-), Paweł Przedpełski 8+2 (2,2,2,1,1), Linus Sundstrom 6+2 (3,1,1,1,0), Niels Kristian Iversen 8+1 (1,3,3,0,1), Jonas Davidsson 6 (3,2,1), Kai Huckenbeck 11+2 (2,2,3,2,2).

INDIANERNA: Chris Holder 8 (3,3,0,0,0,2), Piotr Protasiewicz 3 (1,0,2,-), Anders Thomsen 6+1 (w,1,2,1,2), Vaclav Milik 4 (1,3,0,-,0), Kenneth Bjerre 16 (3,3,1,3,3,3), Joel Andersson 2 (1,1,0), Ludvig Lindgren 0 (0,0,0).

  • 1. Vastervik Speedway 11 21 +108
  • 2. Dackarna Malilla 11 17 +22
  • 3. Vetlanda Speedway 10 15 +51
  • 4. Smederna Eskilstuna 11 14 +12
  • 5. Indianerna Kumla 10 12 +24
  • 6. Lejonen Gislaved 10 11 +9
  • 7. Piraterna Motala 11 8 -56
  • 8. Masarna Avesta 10 5 -114
  • 9. Rospiggarna Hallstavik 10 2 -56

LISTA STARTOWA TURNIEJU SEC 2019 W GUSTROW:

1. Bartosz Smektała (Polska, nr na plastronie 115), 2. Anders Thomsen (Dania, 11), 3. Robert Lambert (Wielka Brytania, 505), 4. Mikkel Michelsen (Dania, 155), 5. Antonio Lindback (Szwecja, 85), 6. Grigorij Łaguta (Rosja, 111), 7. David Bellego (Francja, 415), 8. Leon Madsen (Dania, 30), 9. Michael Jepsen Jensen (Dania, 52), 10. Vaclav Milik (Czechy, 225), 11. Paweł Przedpełski (Polska, 323), 12. Kacper Woryna (Polska, 223), 13. Kai Huckenbeck (Niemcy, 744), 14. Kevin Wolbert (Niemcy, 16), 15. Jarosław Hampel (Polska, 33), 16. Nicki Pedersen (Dania, 110). Rezerwowi: 17. Tobias Busch (Niemcy, 17), 18. Lukas Baumann (Niemcy, 18).

TERMINY SEC 2019:

  • sobota 13 lipca – Gustrow (Niemcy)
  • sobota 27 lipca – Toruń
  • sobota 10 sierpnia – Vojens (Dania)
  • sobota 28 września – Chorzów
icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Bartosz T. Wieliński poleca
Więcej