Odnoszę wrażenie, że my, posłowie opozycji niekoniecznie byliśmy mile widziani w polskim parlamencie - mówi Krystyna Sibińska, posłanka PO, która właśnie podsumowała swoją pracę w Sejmie w kończącej się kadencji.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W kończącej się kadencji Krystyna Sibińska, poseł z Gorzowa, jest wiceprzewodniczącą klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej. Ma m.in. za zadanie nadzorować pracę posłów Koalicji Obywatelskiej w komisjach merytorycznych, zajmuje się też sprawami organizacyjnymi związanymi z aktywnością obywatelską w terenie. Koordynowała dyżury posłów podczas trwającego ponad 20 dni słynnego protestu w Sejmie, po złamaniu regulaminu przez marszałka Kuchcińskiego i przeniesieniu obrad do sali kolumnowej.

Krystyna Sibińska w swoim biurze poselskim przy ul. Strzeleckiej w Gorzowie podsumowała ostatnie cztery lata swojej pracy w Sejmie, ale też różnych aktywności w kraju. Jest członkinią czterech grup bilateralnych i dwóch sejmowych komisji merytorycznych: Komisji Infrastruktury i Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.

Jej poselski bilans tuż przed końcem kadencji to 404 interpelacje, 183 zapytania poselskie, udział w ponad 7,5 tys. głosowań.

– Jestem posłem w opozycji. W obecnej sytuacji aktywność poselska wyraża się w interpelacjach i zapytaniach. Tu nikt nam nie ogranicza swobody pytania i pisania. Gorzej jest z odpowiedziami, które otrzymujemy – mówi.

Wśród tych interpelacji są m.in. te dotyczące parkowania w soboty. Później okazało się, że samorządy nie mogą pobierać w soboty opłat i dziś nie płacimy w strefie parkowania. Była też interpelacja w sprawie opłaty klimatycznej, która dziś jest uwarunkowana od stanu powietrza w uzdrowisku w danym dniu, ale też interpelacja dotycząca cyfrowego wykluczenia seniorów. Właśnie sprawy społeczne, dotyczące seniorów, praw kobiet czy sprawy młodzieży szczególnie zajmowały posłankę w tej kadencji, co wyrażało się w takich przedsięwzięciach, jak Sprawa Polek, Miasteczka Kobiet, Polska Seniora czy gala Lady D.

Krystyna Sibińska czeka na lepszy parlament

Krystyna Sibińska krytykuje jednak sposób pracy Sejmu w ostatnich czterech latach. – To jedno wielkie niepowodzenie w tej kadencji. Jak bardzo podzielił się polski Sejm, polskie społeczeństwo, jak nie potrafimy się dogadać. Nie będę owijać w bawełnę: to efekt działań, które narzuca strona rządząca. W poprzedniej kadencji pracowałam jako poseł partii rządzącej, ale praca w parlamencie wyglądała zupełnie inaczej. Potrafiliśmy się kłócić, nie zgadzać, ale często było tak, że jednak dochodziliśmy w komisjach do konsensusu. Dziś mało jest merytorycznych posiedzeń komisji. Przygotowywane przez nas poprawki, najczęściej potrzebne, bo potem niektóre przechodzą w Senacie, są w Sejmie odrzucane. Stąd mamy dużo bubli prawnych. Odnoszę wrażenie, że my, posłowie opozycji niekoniecznie jesteśmy mile widziani w polskim parlamencie – stwierdza poseł Sibińska.

Cierpią na tym ustawy i projekty, jak ciągle poprawiany projekt Mieszkanie Plus, z którego na razie nic nie wychodzi. Za przykład poseł podaje też projekt ustawy o pomocy osobom niesamodzielnym, który mógł wprowadzić udogodnienia w opiece nad seniorami, jak czek opiekuńczy czy urlop wytchnieniowy. – Projekt zupełnie niepolityczny, bardzo potrzebny. A został odrzucony w pierwszym czytaniu – mówi Krystyna Sibińska.

Mimo, że projekty, a nawet poprawki opozycji są odrzucane przez rządzącą większość dla zasady, opozycja często głosuje za ważnymi dla Polaków ustawami. – Jest wiele ustaw, za którymi głosowałam, to można sprawdzić na stronie sejmowej. Niektóre są oczywiste i potrzebne. Głosowałam za gorzowską akademią, choć uważałam, że powinno się połączyć obie uczelnie, a w ustawie mogliśmy zawrzeć nazwę Akademia Gorzowska. Głosowałam też za 500 Plus, choć wolałabym, aby powiązać ten projekt z aktywnością zawodową. Pewnie w kampanii zaraz zaczną straszyć, że „przyjdzie PO i wszystko zabierze”. Otóż nic nikomu nie będziemy zabierać. Są projekty dobrze przyjęte przez społeczeństwo i koniec dyskusji – tłumaczy.

Poseł Krystyna Sibińska będzie się starać o mandat również w jesiennych wyborach. – Nie ukrywam, że chciałabym kontynuować pracę w Sejmie. We wtorek na posiedzeniu zarządu regionu lubuskiej PO dyskutowaliśmy nad propozycjami rekomendacji dla kandydatów na posłów i senatorów. Poprosiłam kolegów o rekomendację i ją otrzymałam. Kształt listy powinniśmy jednak znać w ciągu 1-2 tygodni, bo ciągle prowadzimy rozmowy z koalicjantami – mówi poseł.

W piątek i sobotę Platforma Obywatelska ma krajowy konwent programowy. Posłanka Sibińska prowadzić będzie na nim jeden z paneli dotyczący równości kobiet na rynku pracy.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem