Niemal 400 absolwentów podstawówek i gimnazjów zgłosiło się do poznańskiego OKE. Chcą sprawdzić, czy nie doszło do pomyłki przy sprawdzaniu ich egzaminów końcowych.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Każdy uczeń, który podszedł do egzaminu kończącego szkołę, ma prawo do wglądu, czy jego praca została odpowiednio oceniona. Z reguły takiej weryfikacji dokonują maturzyści. W obawie przed utratą cennych punktów branych pod uwagę przy rekrutacji na studia.

W tym roku coraz częściej wniosek o wgląd do egzaminów składają absolwenci szkół najniższego stopnia. To efekt kumulacji roczników, przez który do szkół średnich przybędzie większa liczba uczniów. Tym samym nie każdy uczeń dostanie się do wymarzonego liceum czy technikum.

W całej Polsce do wszystkich OKE do 28 czerwca takich wniosków złożono ponad 13 tys. Aż 10 tys. z nich w warszawskim OKE.

OKE w Poznaniu otrzymało 386 wniosków z obszaru trzech województw: lubuskiego, wielkopolskiego i zachodnio-pomorskiego.

– Otrzymaliśmy 140 wniosków od absolwentów gimnazjów i 246 od uczniów podstawówek – informuje Marcin Jakubowski, wicedyrektor komisji w Poznaniu.

– Do tej pory nie odnotowaliśmy żadnych nieprawidłowości zgłoszonych przez osoby, które sprawdzały swoje arkusze – dodaje Jakubowski.

Dlaczego uczniowie weryfikują słuszność oceny z egzaminu? Bo może okazać się, że każdy punkt jest na wagę złota i będzie decydować o przyjęciu do renomowanej szkoły.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej