Na placu Grunwaldzkim zabrzmiał Dzwon Pokoju, który obwieścił, że od założenia miasta minęły właśnie 762 lata.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Kiedy patrzymy na te 762 lat, to patrzymy na ludzkie historie. To dziesiątki pokoleń, które mieszkały w mieście, budowały je. Każdy z nas dokłada do tego miasta swoją cegiełkę. Tak jak my dzisiaj. Dziś wydaje nam się, że to, co robimy, jest wielkie, a ta modernizacja miasta, ta przebudowa jest dla nas bardzo istotna. I tak rzeczywiście jest. Gdy się patrzy z perspektywy ponad siedmiu wieków, trzeba mieć świadomość, że jesteśmy jednak tylko ziarenkiem piasku na tej ważnej drodze miasta. Ale jakże istotnym. Najważniejszym spoiwem są jednak mieszkańcy. I to oni tworzą miasto – mówił prezydent Jacek Wójcicki na placu Grunwaldzkim, gdzie co roku 2 lipca odbywają się uroczystości.

Gorzów jest w gronie tych nielicznych miast, które mają potwierdzoną dokumentem datę swojego założenia, co do roku, miesiąca i dnia. Tym dniem był dzień świętych Procesjusza i Martyniana, czyli 2 lipca 1257 r. „Ludzkie czyny łatwo ulatują z pamięci, jeśli nie są zawarte w świadectwie pism, albowiem pismo jest wiernym świadectwem, które także po śmierci człowieka nie będzie zapomniane. Chcemy więc, aby wszyscy obecni wierzący w Chrystusa wiedzieli, że My naszemu wiernemu Albertowi zwanemu z Luge daliśmy pełnomocnictwo, aby nasze miasto urządzić...". Te słowa margrabiego Jana I zapisane zostały dokładnie 762 lata temu dały początek miastu, które do 1945 r. nazywało się Landsberg nad Wartą, a od ponad 74 lat Gorzów.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej