Nie ma takiej stacji Kostrzyn - mówi najnowszy internetowy żart, inspirowany sceną z "Misia" Stanisława Barei. Dojazd pociągiem na festiwal Pol'and'Rock w Kostrzynie będzie w tym roku wyjątkowo trudny. W sprawie interweniuje Elżbieta Polak, marszałek woj. lubuskiego.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W tym roku pociągom nie będzie po drodze do Kostrzyna nad Odrą. Wszystko przez decyzję Przewozów Regionalnych, które zapowiedziały, że pierwszy raz od wielu lat nie uruchomią dodatkowych połączeń z całej Polski na czas trwania festiwalu Pol'and'Rock (dawnego Przystanku Woodstock).

Niedługo później wypłynął służbowy e-mail dyrektora biura PKP Intercity (spółka od pociągów IC i TLK), w którym ten „w nawiązaniu do ustaleń ze spotkania” zawarł listę 18 połączeń, dla których mają zostać wprowadzone zmiany „dla pominięcia stacji Kostrzyn” na przełomie lipca i sierpnia. Czyli w czasie trwania festiwalu.

PKP Intercity najprawdopodobniej obawia się, że rzesze ludzi zmierzające na festiwal lub chcące z niego wrócić do domów sparaliżują funkcjonowanie planowych połączeń. Wśród opinii publicznej nie brakuje jednak głosów, że polecenia poszły z góry i obie państwowe spółki celowo rzucają kłody pod nogi Jerzemu Owsiakowi, organizatorowi festiwalu w Kostrzynie.

Marszałek nie dowierza

W sprawie postanowiła interweniować Elżbieta Polak, marszałek woj. lubuskiego, która od wielu lat wspiera Owsiaka przy organizacji festiwalu. Polak napisała list do Krzysztofa Zgorzelskiego, prezesa Przewozów Regionalnych. Marszałek nie owija w bawełnę i pisze wprost, że nie wierzy w argumenty podane przez prezesa spółki.

– Brak zorganizowanego dowozu na imprezę masową o takim rozmachu jak Pol'and'Rock będzie problemem nie tylko dla woj. lubuskiego, ale przede wszystkim dla transportu publicznego w całym kraju. Dodatkowymi pociągami przyjeżdżały do naszego województwa olbrzymie rzesze ludzi z bardziej odległych regionów Polski i z zagranicy. Tak było od początku istnienia tego, mającego ponad 20-letnią tradycję festiwalu muzyki. Znacząco większe obłożenie pociągów planowych w całym kraju podczas trwania tej imprezy, przy braku reakcji ze strony przewoźników wykonujących zadania w ramach Ustawy o transporcie publicznym, może doprowadzić do chaosu komunikacyjnego, który odbije się szerokim echem nie tylko w Polsce – pisze Polak w liście do prezesa spółki.

Wskazuje, że jeśli Przewozy Regionalne nie uruchomią dodatkowych pociągów, to na wzmożonym potoku pasażerów zarobią inni przewoźnicy.

– Nie przyjmuję publicznie wygłaszanych przez Pana Prezesa „argumentów”, że istnieje zagrożenie stratami, uzasadnianych na podstawie rzekomych masowych aktów wandalizmu w latach ubiegłych. Pan Tomasz Pasikowski, były prezes spółki, poinformował, że w czasach jego zarządu Przewozy Regionalne generowały dodatkowe zyski przy okazji wzmożonego ruchu podczas poprzednich festiwali. Jako argumentu przeciw uruchomieniu dodatkowych pociągów przedstawia Pan wyliczenie „strat” pociągów musicRegio na Pol'and'Rock Festival w 2018 r. W świetle informacji medialnych, w tym publicznych wypowiedzi Pańskich poprzedników, wyliczenie to jawi się jako intencjonalnie nierzetelne – oburza się lubuska marszałek.

Zwraca też uwagę, że w zeszłych latach – oprócz uruchamiania pociągów dodatkowych – przewoźnik wzmacniał składy kursujących planowo (w ramach umowy PSC) pociągów regionalnych.

– Odbywało się to bez konieczności dodatkowej rekompensaty, gdyż przychody z większej ilości podróżnych pokrywały dodatkowe koszty wzmocnień. Działania te się bilansowały biznesowo, a spektakularnych aktów wandalizmu nie stwierdzono – przypomina Polak.

I apeluje do prezesa Przewozów Regionalnych: – Stanowczo wnoszę o dodatkowe wzmocnienia planowych składów oraz uruchomienie dodatkowych kursów wahadłowych na newralgicznych odcinkach dojazdowych do stacji w Kostrzynie.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej