Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Urodzona w Szczecinie Kaczmarczyk przyszła do Gorzowa jako 17-letnia kapitan młodzieżowej drużyny Kusego i z miejsca zaczęła również pełnić tak samo ważną funkcję w naszych zespołach juniorskich, a także dobijać się do pierwszej ekipy.

Mentalność liderki, nieustępliwość... Od razu staliśmy się fanami jej talentu, którego nie udało się maksymalnie rozwijać przez urazy wpisane w karierę tej nietuzinkowej koszykarki, na stałe mającej miejsce w historii AZS AJP. Wszak Kaczmarczyk ma w kolekcji wszystkie nasze dotychczasowe ligowe medale z lat 2008–2011 – dwa srebra i tyle samo brązowych krążków. Dopiero ostatnio gorzowianki zdobyły kolejny srebrny medal. Poprowadziła nas do tego Amerykanka Sharnee Zoll-Norman, która parę dni temu ogłosiła zakończenie kariery. To był świetny powrót małego generała do hali przy Chopina. Menedżer CCC Marcin Indzierowski pożegnał ją bardzo celnym zdaniem: odchodzi jako legenda polskiej ligi. Mamy nadzieję, że podobne przeżycia zafunduje nam także Agnieszka i jej nowa drużyna, znów budowana prawie od podstaw w Gorzowie.

W 2015 r. z Wisłą Kraków, w 2017 r. ze Ślęzą Wrocław i w ostatnim sezonie z CCC Polkowice Kaczmarczyk zostawała koszykarską mistrzynią Polski. W minionym finale przeciwko gorzowiankom (ekipa CCC wygrała serię o złoto 3:0) jednak nie zagrała, bo była kontuzjowana. Złamała palec ręki i musiała poddać się zabiegowi chirurgicznemu. Na nowej, sportowej drodze życzymy przede wszystkim zdrowia! No i niech dalej w Gorzowie nie schodzi z koszykarskiego podium.

W ostatnim sezonie Agnieszka Kaczmarczyk grała średnio 24 miny, zdobywała 8,2 pkt z efektywnością gry na poziomie 10.

Ze srebrnego składu w gorzowskim zespole zostały kapitan Katarzyna Dźwigalska, Litwinka Laura Juskaite oraz Słowenka Annamaria Prezelj.

Nową koszykarką jest 24-letnia Brytyjka Cheridene Green, tegoroczna absolwentka uczelni Tennessee. Zawodniczka z agencji Borisa Lelchitskiego, z którym ściśle współpracujemy od lat. Jest to skrzydłowa mierząca 190 cm.

 

Na pewno dołączą jeszcze dwie Amerykanki – nowa rozgrywająca (arcyważny ruch) i gracz podkoszowy, spodziewamy się jeszcze także jednego kontraktu z Europejką. Czy to będzie skład na miarę rok po roku miejsca w najlepszej czwórce Energa Basket Ligi Kobiet? Tu wiele będzie zależało od liderek tej nowej ekipy, a na zatrudnienie takich cały czas czekamy. Juskaite, Kaczmarczyk, Dźwigalska, Green i Prezelj to z pewnością bardzo solidny zaczyn, który potrzebuje jednak frontmenek.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.