Eurowybory 2019. Widok gminnej lubuskiej mapy wyborczej powinien wstrząsnąć politykami opozycji - PO, SLD i PSL. W regionie mamy 82 gminy. PiS wziął - to nie pomyłka - aż 41.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jednemu z działaczy partyjnych z eurowyborów w pamięci został taki obrazek. W Szczecinie do tramwaju wsiada Bartosz Arłukowicz. Zagaduje, rozdaje ulotki, uśmiech, podanie ręki. Wysiada już na następnym przystanku. Od razu wskakuje do następnego tramwaju. Arłukowicz, nr 2 na liście Koalicji Europejskiej, zdobył prawie 240 tys. głosów, ponad połowę wszystkich głosów koalicji w dwóch województwach. Stał się bohaterem mediów, opowiadał o tysiącach przejechanych kilometrów, o tym, że kampanię zaplanował już trzy lata temu. Teraz uchodzi za przykład nowoczesnej skutecznej kampanii, wymogu nowych czasów.

Koalicja w okręgu lubusko-zachodniopomorskim o 11 proc. wyprzedziła PiS. A co z eurowyborów najważniejszego wynika dla lubuskiej polityki przed jesiennymi wyborami do Sejmu? Zatrzymajmy się na czterech sprawach.

Im dalej od szosy – wygrywa PiS

Zielona Góra, eurowybory 2019, banery wyborcze
Zielona Góra, eurowybory 2019, banery wyborcze  FOT. Władysław Czulak/ Agencja Wyborcza.pl

W nadgranicznym Gubinie Koalicja Europejska sprawiła tęgie lanie PiS-owi. Zdobywa 54 proc. głosów, PiS dwa razy mniej. Kilka kilometrów dalej, w gminie wiejskiej Gubin partia Kaczyńskiego bierze rewanż. Nie tak srogi, ale jednak. Wygrywa 43 do 37 proc.

To powtarzająca się reguła w Lubuskiem. Tak jest w Żarach i Nowej Soli. – Generalnie w mieście żyje się lepiej i łatwiej. U nas dochodzą jeszcze tradycje centrolewicowe – opowiada Bartłomiej Bartczak, burmistrz Gubina. Nie dziwi się, że PiS urósł na podgubińskich wsiach. – Poszła wieść, że atakowany jest Kościół, więc ludzie poszli do urn go bronić. Druga rzecz, na wsi cenią politykę rządu. Mówią, że ktoś o nich w końcu pomyślał. Programami typu 500 plus poprawił ich życie. To naprawdę dotarło.

Największą porażkę PiS poniósł w Zielonej Górze, Gorzowie, Słubicach. Mniejszą w większości miast powiatowych, oprócz Wschowy i Sulęcina. W tych dwóch powiatach PiS wygrywał.

Przyjrzyjmy się wyborczej mapie gminnej w województwie. Ten widok powinien wstrząsnąć politykami zjednoczonej opozycji – Platformy Obywatelskiej, SLD i PSL. W regionie mamy 82 gminy. PiS wziął – to nie pomyłka – aż 41. Oczywiście te najmniejsze, wiejskie. W Niegosławicach, ochrzczonych nową twierdzą prezydenta Dudy, zdobył 63 proc. głosów. Ponad 50 proc. w Brzeźnicy, Siedlisku, Kolsku czy Przewozie. Powoli PiS wdziera się do miasteczek. A nie wygrywał w Szprotawie, Witnicy i Nowym Miasteczku. Co najwyżej odhaczał sukces we Wschowie, rodzinnym mieście Elżbiety Rafalskiej i popularnego tu posła Marka Asta.

Pytania przed wyborami do Sejmu jesienią brzmią: czy pisowska fala w Lubuskiem wleje się do miast, czy partie z Koalicji Europejskiej ją zawrócą i odbiją wieś? Dziś bardziej prawdopodobny jest ten pierwszy scenariusz.

Gdy Rafalska pojedzie do Brukseli

Elżbieta Rafalska
Elżbieta Rafalska  Fot. Paweł Małecki / Agencja Wyborcza.pl

– Życiowe plany mi się pokrzyżowały – skarżyła się minister Rafalska koledze z rządu. Scenę nagrała jedna z telewizji. Bo Rafalska nie liczyła, że zdobędzie mandat europosła. Miała na tyle wzmocnić listę, by powstrzymać nawałę koalicji i uratować PiS przed klęską w okręgu na zachodzie. Tymczasem z trzeciego miejsca na liście zebrała 71 tys. głosów i została drugim w historii lubuskiej polityki eurodeputowanym (po Arturze Zasadzie w 2009 r.). I pierwszą kobietą w Parlamencie Europejskim z naszego regionu.

Wiadomo już, że Rafalska mandat przyjmie. Efektowny sukces wyborczy to ukoronowanie jej błyskotliwej kariery od radnej, przez senatora i posła, aż do szefa resortu. Lubuski PiS może się chwalić nową europosłanką, ale przed jesiennymi wyborami to dla partii niedobra wiadomość. PiS pozbywa się w okręgu swojej lokomotywy. To przede wszystkim dzięki niej w 2015 r. o włos wygrał z PO. Pierwszy raz i jak dotąd jedyny w historii lubuskich wyborów parlamentarnych. Jak mówią w lokalnym PiS, Rafalska jest nieocenioną „wartością dodaną”. Posłowie Marek Ast i Jerzy Materna wiatru specjalnego PiS-owi nie przysporzą. Biorą „swoje” i nic ponadto. Materna potwierdził to w ostatnich eurowyborach. Zdobył typowe dla siebie 15 tys. głosów, z czego jedną trzecią w Zielonej Górze. Dał się zapamiętać z banerów rozwieszanych gdzie się da, także bez zgody właścicieli płotów.

Brak Rafalskiej to jednak spora luka. Nie wypełni jej raczej wojewoda Władysław Dajczak ani była senator PO Helena Hatka. Ich start w eurowyborach zakrawa na żart. Dajczak, korzystający mocno z nazwiska brata biskupa, zdobył zaledwie 5,8 tys. głosów, a Hatka dwa razy mniej.

Co dalej z marszałek Polak

Zielona Góra, konferencja 15 lat w UE. Filharmonia Zielonogórska, 28 marca 2019.  Marszałek Elżbieta Polak
Zielona Góra, konferencja 15 lat w UE. Filharmonia Zielonogórska, 28 marca 2019. Marszałek Elżbieta Polak  lubuskie.pl

Blisko 41 tys. głosów zdobyła marszałek Elżbieta Polak. Wynik co najmniej przyzwoity, bo drugi w historii wszystkich eurowyborów wśród lubuskich polityków. Pierwszy to rezultat Rafalskiej. Polak zdobyła najwięcej głosów w Zielonej Górze – ponad 11 tys. To był rekord w mieście. Ponadto najskuteczniej punktowała w powiatach zielonogórskim, nowosolskim i żagańskim. Im dalej na północ, tym słabła.

Jednak apetyty w PO były większe. Lubuscy działacze PO liczyli na efekt popularnego „polityka stąd”, choć ten model akurat najmniej sprawdza się w wyborach do europarlamentu. Choćby z tego powodu partie na czołowe miejsca do regionów posyłają tuzy z telewizyjnych debat i programów informacyjnych. I nie przejmują się meldunkiem kandydata. Rachuba, że lokalni wyborcy poprą gremialnie „swojego” kosztem liderów z Zachodniego Pomorza, już na samym początku wyglądała więc na zbyt optymistyczną. Polak nie przeskoczyła Bogusława Liberadzkiego, na co po cichu liczono. Szanse na to były tak naprawdę niewielkie, zwłaszcza że w Zielonej Górze i na południu – co pokazuje dobitnie historia wyborów parlamentarnych – rzadziej głosuje się na „swojaków”. To odróżnia zielonogórzan od gorzowian, bardziej skłonnych brać pod uwagę meldunek.

U Polak mógł także zadziałać przypadek rzeszowski. Tadeusz Ferenc, popularny prezydent, rządzący miastem od kilku kadencji, w ostatnich wyborach parlamentarnych startował do Senatu. Przegrał z kandydatem PiS. A przecież wybory na prezydenta miasta wygrywa zawsze w cuglach. Mieszkańcy uznali, że nie chcą tracić dobrego prezydenta. Choć trzeba przyznać, że Ferencowi w wyborach na senatora zabrakło niewiele.

Co Polak i Platforma zrobią z jej wynikiem? W jesiennych wyborach mogłaby być z powodzeniem jednym z liderów listy do Sejmu lub faworytem senatorskim.

Wiosna, ach to ty?

Anita Kucharska-Dziedzic i Robert Biedroń
Anita Kucharska-Dziedzic i Robert Biedroń  fot. Piotr Bakselerowicz

Anita Kucharska-Dziedzic zdobyła 35 tys. głosów. Wynik obiecujący, zwłaszcza że kampania obyła się bez jednego billboardu. Ciekawostka: niedawna kandydatka Ruchu Miejskiego na prezydenta Zielonej Góry dostała w tym mieście 3,5 tys. głosów, a w dalekim Szczecinie o 3 tys. więcej. W okręgu Wiosna zdobyła 7,5 proc., więcej o 1,5 proc. niż wynik krajowy. Widać wyraźnie, że partia Biedronia jest w stanie jesienią w Lubuskiem zdobyć mandat posła. Liderka już jest. Przetarła się w poważnych eurowyborach, zdaje sobie sprawę ze słabości Wiosny – seryjne selfie w sieci z Robertem Biedroniem to może być za mało.

Takiego komfortu nie ma Olimpia Tomczyk-Iwko z Kukiz’15. Sama swojego wyniku – 12 tys. głosów – nie musi się wstydzić. Jednak rezultat całego ugrupowania – prawie 3 proc. czyni z „kukizowców” głównego kandydata do spadku z parlamentarnej ligi.

I na koniec Jolanta Fedak, szefowa lubuskiego PSL. Dostała 7,5 tys. głosów, trzy razy więcej niż podczas wyborów do Sejmu w 2015 r., kompromitujących dla niej i lubuskich ludowców. Gdyby PSL poszedł samodzielnie do Sejmu, to w Lubuskiem przy zapalonym zielonym światełkiem w tunelu. Co prawda niewyraźnym, ale jednak.

TOP 10 lubuskich polityków

W eurowyborach najwięcej głosów z lubuskich polityków zdobyli:

  • 1. Elżbieta Rafalska (PiS) – 70 916 głosów
  • 2. Elżbieta Anna Polak (KE – PO) – 40 942 głosy
  • 3. Anita Kucharska-Dziedzic (Wiosna) – 35 288 głosów
  • 4. Jerzy Materna (PiS) – 15 490 głosów
  • 5. Olimpia Tomczyk-Iwko (Kukiz’15) – 12 232 głosy
  • 6. Jolanta Fedak (KE – PSL) – 7 573 głosy
  • 7. Witold Pahl (KE – PO) – 6 520 głosów
  • 8. Władysław Dajczak (PiS) – 5 791 głosów
  • 9. Helena Hatka (PiS) – 2 964 głosy.
  • 10. Monika Drubkowska (Wiosna) – 2174 głosy.
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej