Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Stilonowcy mieli fatalną jesień i to ona pociągnie ich do czwartej ligi, bo po dzisiejszej stracie punktów trudno oczekiwać, że jakimś cudem wygrzebiemy się ze strefy spadkowej.

– Przegrywamy jeden z kluczowych meczów, do tego wiadomości z drugiej ligi, gdzie szykuje się degradacja do naszej grupy większej ilości zespołów, nie pomagają – przyznał nasz trener Kamil Michniewicz. – Byliśmy w trudnej sytuacji, a teraz stała się ona piekielnie trudna. Musimy zastanowić się, co dalej.

Wiosną niebiesko-biali piłkarsko wyglądają nieźle. Właściwie to mówią o tym obie gorzowskie drużyny, a jednak punktów nieustannie brakuje. Jak poprawnie zdiagnozować te nasze problemy? Oczekiwania, które rozmijają się z rzeczywistością? To już jest poziom, gdzie nikt nie kopie się po czołach i nikt nie ma ochoty spaść. W każdym meczu trzeba maksymalnie wykorzystywać to, co stworzymy sobie na boisku, a niestety w ofensywie to jest nasza bolączka. Pewnie niskie miejsce w tabeli, widmo degradacji i presja z tym związana, nie pomagają. Tak samo jak w defensywie, gdzie proste błędy spychają nas na samo dno.

Dziś w meczu Stilonu było to widać jak na dłoni. Owszem, Stal również miała do przerwy swoje szanse, ale to przede wszystkim my mogliśmy i powinniśmy prowadzić. Nie dostawiliśmy lepiej nogi, dokładnie nie wcelowaliśmy w bramkę, w końcu Michał Stańczyk uderzył piłkę głową, ale ta jedynie trafiła w poprzeczkę.

Kolejnych centymetrów zabrakło gospodarzom na początku drugiej połowie, a dalej niestety brzeżanie koncertowo nas wypunktowali. Tam przydarzyły się nam się defensywne wielbłądy, czyli błędy, po których możesz tylko zaniemówić i złapać się za głowę.

– To prawda, że pierwsza połowa nie wskazywała, że tak ten mecz pozytywnie się dla nas zakończy – stwierdził trener Stali Piotr Jacek. – Stilon najpierw miał znacznie klarowniejsze sytuacje, ale na szczęście ich nie wykorzystał. Mamy bardzo cenne punkty, ale to nie znaczy, że jesteśmy spokojniejsi, bo też widzimy, co dzieje się w drugiej lidze, ile ekip może spać do naszej grupy, na dziś aż trzy. Teraz mamy parę godzin radości, bo wieziemy z Gorzowa coś ważnego.

W najbliższą niedzielę 5 maja stilonowcy zagrają na wyjeździe z trzecim w tabeli Zagłębiem II Lubin.

STILON GORZÓW – STAL BRZEG 0:3 (0:0)

BRAMKI: Horański (61.), Celuch (70.), Chodyga (84.)

STILON: Łodej – Komarnicki (87. min Świerczyński), Kaczmarczyk, Stańczyk, Łaźniowski (58. min Bednarski) – Jarosz, Pawłowski (66. min Świtaj), Maliszewski (78. min Nowak), Taranenko – Zakrzewski, Przybyła.

WYNIKI Z 26. KOLEJKI:

STILON GORZÓW – Stal Brzeg 0:3, WARTA GORZÓW – Górnik Polkowice 0:2, Górnik II Zabrze – Agroplon Głuszyna 1:1, Piast Żmigród – Ruch Radzionków 3:1, Foto Higiena Gać – Lechia Dzierżoniów 2:3, Rekord Bielsko-Biała – Ruch Zdzieszowice 0:1, Pniówek Pawłowice Śląskie – Ślęza Wrocław 0:1, MKS Kluczbork – Zagłębie II Lubin 1:2, Gwarek Tarnowskie Góry – Miedź II Legnica 3:0.

  • 1. Górnik Polkowice 26 62 64:27
  • 2. Ślęza Wrocław 26 50 49:26
  • 3. Zagłębie II Lubin 26 48 50:25
  • 4. Gwarek Tarnowskie Góry 26 46 40:28
  • 5. Rekord Bielsko-Biała 26 41 43:34
  • 6. Górnik II Zabrze 26 41 44:39
  • 7. Ruch Zdzieszowice 26 40 36:35
  • 8. Miedź II Legnica 26 39 41:35
  • 9. Pniówek Pawłowice Śląskie 26 38 39:25
  • 10. Piast Żmigród 26 37 36:38
  • 11. Foto Higiena Gać 26 32 37:44
  • 12. Stal Brzeg 26 32 38:40
  • 13. Ruch Radzionków 26 30 31:47
  • 14. MKS Kluczbork 26 28 24:34
  • 15. STILON GORZÓW 26 23 28:64
  • 16. Agroplon Głuszyna 26 22 28:52
  • 17. WARTA GORZÓW 26 21 23:39
  • 18. Lechia Dzierżoniów 26 20 35:54

Zwycięzca awansuje do drugiej ligi, co najmniej trzy ostatnie zespoły spadną do czwartej ligi.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.