Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Festiwal nagannych wypowiedzi pana premiera Mateusza Morawieckiego na temat polskiego wymiaru sprawiedliwości trwa.

Miało miejsce wiele wypowiedzi, które szkalowały imię polskiego wymiaru sprawiedliwości, imię polskich sędziów.

W tej sytuacji jako członkowie Trybunału Stanu nie powinniśmy milczeć i zajmujemy stanowisko potępiające te wypowiedzi, które nie są zgodne z polską racją stanu – mówi Jerzy Wierchowicz.

Chodzi m.in. o słowa, które padły 17 marca w nowojorskim Centrum im. Jeana Monneta. – W 2015 r. w Polsce doszło do drugiej demokratycznej rewolucji – mówił Morawiecki i dodał, że zmiany jego zdaniem były konieczne, bo w Polsce sądy obsadzono sędziami, którzy orzekali w czasach PRL, wydawali wyroki w procesach politycznych i nie zostali z tego rozliczeni. – To było żałosne i niesprawiedliwe. Zawsze chciałem to zmienić, wprowadzić w sądownictwie sprawiedliwość i niezależność – wyjaśniał Morawiecki.

PLEBISCYT
LUDZIE ROKU 2018 CZYTELNIKÓW WYBORCZEJ

Zapraszamy Was, Czytelnicy, byście wybrali Ludzi Roku 2018.
Można głosować na jedną osobę w każdej kategorii.

Aby oddać głos, niezbędne jest posiadanie lub założenie konta w serwisie Wyborcza.pl

ZAGŁOSUJ

Przejdź do serwisu

Co więcej, Morawiecki bezpośrednio porównał sytuację w Polsce do sytuacji Francji rozliczającej się po II wojnie światowej z czasów kolaborującego z Niemcami rządu Vichy. – System sądowniczy został wtedy całkowicie przebudowany – mówił. Twierdził też, że sądownictwo w Polsce jest skorumpowane i nieefektywne.

To skłoniło trzech członków Trybunału Stanu do wydania oświadczenia:

„My, członkowie Trybunału Stanu, wyrażamy zdecydowany sprzeciw wobec słów Premiera Rządu Rzeczpospolitej Polskiej Mateusza Morawieckiego szkalujących dobre imię polskiego wymiaru sprawiedliwości poprzez porównanie polskich sędziów do kolaborantów III Rzeszy. Taka wypowiedź jest sprzeczna z racją stanu naszego państwa. Apelujemy do pełnego składu Trybunału Stanu o zajęcie stanowiska potępiającego takie postępowanie Premiera Rządu Rzeczpospolitej Polskiej”.

Pod oświadczeniem podpisali się Jerzy Wierchowicz, Witold Pahl oraz wiceprzewodniczący Trybunału Stanu Jerzy Kozdroń.

– Mamy nadzieję, że pełny skład Trybunału Stanu podejmie w tej sprawie analogiczne stanowisko i to skłoni pana premiera do przeproszenia środowiska sędziowskiego i zaprzestania tego rodzaju praktyk na arenie międzynarodowej – tłumaczy Wierchowicz.

Trybunał Stanu będzie miał okazję zająć stanowisko podczas najbliższego posiedzenia 15 maja.

Witold Pahl tłumaczy, że sygnatariusze oświadczenia są przedstawicielami konstytucyjnego organu władzy, a zgodnie z konstytucją każdy organ władzy musi stać na straży praworządności.

– Nie mówimy o odpowiedzialności konstytucyjnej premiera rządu. Niemniej naszym obowiązkiem, jako członków powołanego do ochrony konstytucji organu, jest również przestrzeganie wszystkich, również tych pełniących najwyższe funkcje w państwie, o obowiązku zachowania polskiej racji stanu – mówi Pahl.

Odwołuje się do preambuły konstytucji, która mówi, że konstytucję ustanowiono m.in. po to, „aby działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność”. – Tymczasem takie wypowiedzi premiera naruszają zasadę zaufania obywateli do organów władzy, do państwa, do stanowionego przez to państwo prawa. Naruszają w sposób oczywisty godność reprezentantów wymiaru sprawiedliwości, ale też samej trzeciej władzy, jaką jest władza sądownicza – mówi.

Zdaniem członków Trybunału Sprawiedliwości słowa premiera Morawieckiego nie mają oparcia w faktach, a nawet są absurdalne.

– Jeśli przyjąć, że w Polsce sądzą sędziowie okresu stalinowskiego, to mieliby ponad 90 lat! Są może pojedyncze przypadki, kiedy sądzą sędziowie z czasów stanu wojennego, w Gorzowie takich osób nie ma. Ale generalizowanie, że w wymiarze sprawiedliwości są sędziowie stanu wojennego, którzy krzywdzili i nadal krzywdzą, jest absurdalne – dodaje Jerzy Wierchowicz.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.