Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ekipa CCC Polkowice znakomicie wywiązała się z roli faworyta, dominowała w sezonie zasadniczym i śrubowała imponującą serię w fazie play-off. Dziś w Gorzowie odniosła 21. zwycięstwo z rzędu, nie znalazła pogromcy od pojedynków o brąz w 2017 r.

Walczyliśmy, ale oba finałowe pojedynki w polkowickiej hali przegraliśmy dość wyraźnie. Wiedzieliśmy, że takiego potentata chwycimy tylko wtedy, gdy zagramy genialnie dłużej niż przez jedną kwartę. Zgodnie z przewidywaniami do wyjściowej piątki wróciła Amerykanka Ariel Atkins, za to w ogóle dziś zabrakło Białorusinki Marii Papowej, która od dłuższego czasu toczyła dodatkowy bój z urazami i na koniec musiała całkiem odpuścić.

Obejrzeliśmy popis gorzowianek w kwarcie otwarcia. To wyglądało całkiem jak fragment prosto z boisk WNBA i to wycinek najfajniejszych akcji. Gospodynie trafiły ostatecznie aż siedem trójek na 11 prób! Ich średnia na mecz przed tym starciem to było sześć celnych rzutów z dystansu na cały pojedynek. Gdy Litwinka Laura Juskaite (łącznie sześć trafień za 3 pkt) wzięła piłkę w jedną rękę i zmuszona limitem czasu wyrzuciła ją w stronę tablicy, a ta wpadła do kosza, czuliśmy, że w tych minutach dzieje się coś szalonego i wyjątkowego.

Wygraliśmy pierwszą kwartę 28:16, a na początku drugiej nawet powiększyliśmy przewagę do 16 pkt. Dalej jednak zaczął się rozpędzać mistrzowski walec. Ostatecznie koszykarki z Gorzowa w drugiej i trzeciej części łącznie zdobyły następne 28 pkt, a na koniec tylko osiem. Ekipa CCC wyszła z minus 16 na plus 17.

Zawodu nie było, bo... – My tu też jesteśmy jak najbardziej wygrane. W wyrównanej wymagającej lidze, z siódmego miejsca po sezonie zasadniczym dotarłyśmy aż do finału, po latach Gorzów ma znów medal. W decydującym momencie byłyśmy bardzo wartościowym, walczącym do końca zespołem – podsumowała kapitan Katarzyna Dźwigalska.

MVP finałowej serii zasłużenie została wybrana Jasmine Thomas. W trzech spotkaniach zdobywała średnio 16,3 pkt, do tego dokładała 6 zbiórek i 6,3 asysty, co dawało efektywność gry na poziomie 19,7.

My cieszymy się z powrotu po ośmiu latach na ligowe podium. W tej chwili mamy w kolekcji trzy srebra i dwa brązowe medale. Na złoto dalej czekamy.

INVESTINTHEWEST ENEA GORZÓW – CCC POLKOWICE 64:81

W serii o złoto do trzech zwycięstw 3-0 dla polkowiczanek.

KWARTY: 28:16, 10:16, 18:26, 8:23.

INVESTINTHEWEST: Juskaite 24 (6x3), Atkins 19 (4), Zoll-Norman 3 (1), Dźwigalska 2, Linskens 2 oraz Rytsikawa 9 (2), Prezelj 3, Fikiel 2, Keller, Matkowska.

CCC: Thomas 20 (1x3), Hayes 18 (2), Kaltsidou 16 (2), Fagbenle 8, Gajda 6 (2) oraz Kizer 8, Owczarzak 3, Leedham 2, Puss, Tyszkiewicz.

FINAŁ (do trzech zwycięstw):

CCC Polkowice (1) – InvestInTheWest Enea Gorzów (7) 90:70, 74:56, 81:64 (3-0)

O 3. MIEJSCE (do dwóch zwycięstw):

Arka Gdynia (4) – Ślęza Wrocław (6) 71:52 (1-0)

PARY PÓŁFINAŁOWE (do trzech zwycięstw):

CCC Polkowice (1) – Arka Gdynia (4) 92:60, 68:50, 80:71 (3-0)

Ślęza Wrocław (6) – InvestInTheWest Enea Gorzów (7) 76:89, 65:72, 63:61, 56:82 (1-3)

PARY ĆWIERĆFINAŁOWE (do trzech zwycięstw):

CCC Polkowice (nr 1 po sezonie zasadniczym) – Pszczółka AZS UMCS Lublin (8) 82:77, 73:58, 72:57 (3-0)

Energa Toruń (2) – InvestInTheWest Enea Gorzów (7) 66:77, 66:76, 76:68, 65:75 (1-3)

Artego Bydgoszcz (3) – Ślęza Wrocław (6) 61:69, 58:66, 78:62, 70:77 (1-3)

Arka Gdynia (4) – Wisła Can-Pack Kraków (5) 72:59, po dogrywce 80:75, 72:71 (3-0)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.