Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W 2018 r. inspektorzy pracy przeprowadzili w woj. lubuskim ponad 2,5 tys. kontroli, którymi objęto ponad 2,1 tys. pracodawców i przedsiębiorców. W ich efekcie wydano 7,6 tys. decyzji stwierdzających nieprawidłowości. Zdecydowana większość, czyli aż 99 proc., dotyczyła bezpieczeństwa i higieny pracy. Przede wszystkim braku odpowiednich badań lekarskich wśród pracowników i niezbędnych kwalifikacji. Z drugiej strony pracodawcy wciąż często zapominają o właściwym przygotowaniu i zabezpieczeniu stanowisk pracy czy przeprowadzeniu szkoleń BHP.

Inspektorzy są zadowoleni z tego, że od lat spada liczba zaległości płatniczych. W zeszłym roku nakaz wypłaty nałożyli tylko w 56 wydanych decyzjach. – Ludzie są terminowo opłacani. Jest lepiej niż w poprzednich latach – przekonuje Zdzisław Klim, zastępca okręgowego inspektora pracy w Zielonej Górze. 634 pracowników otrzymało łącznie 2 mln zł zaległych pensji. Aż 93 proc. tej kwoty dotyczyło trzech dużych firm.

Klim mówi, że pracodawcy coraz lepiej traktują swoich podwładnych, choć zaznacza: – Jak jest umowa o pracę, to pracownika chroni Kodeks pracy. W pozostałych przypadkach jest chroniony tylko ze względu na należność pieniężną – mówi. Przypomina jednak, że zatrudniający ma obowiązek dbania o każdego, kto pracuje w jego przedsiębiorstwie – Niezależnie od tego, czy jest to pracownik na stałe, zleceniobiorca, czy realizujący umowę o dzieło – zaznacza inspektor.

Pracownicy są dziś bardziej świadomi swoich praw. Z każdym rokiem rośnie liczba skarg na pracodawców. – Ten stan jest ciągle nie do zaakceptowania – zastrzega Klim. W 2018 r. do lubuskich inspektorów wpłynęło ponad 1,3 tys. skarg. O 15,1 proc. więcej niż w roku poprzednim. Zarzuty dotyczą głównie wynagrodzenia, ale niezadowolenie wynika też m.in. z braku urlopów.

Klim zwraca uwagę na przyrost zatrudnień wśród cudzoziemców i złożonych przez nich skarg. – W 2017 r. udział ich skarg stanowił 7,4 proc. W ubiegłym roku wzrósł o 100 proc. Dlaczego? Obcokrajowców jest coraz więcej, a pracodawcy myślą, że ci zrobią wszystko, co zostanie im powiedziane. Widać, że wielu wie, jak w tej sytuacji się zachować – tłumaczy inspektor.

Lubuscy inspektorzy rzadko spotykają się jednak z przypadkami prześladowania pracowników. Ludzie boją się poskarżyć. – Mobbing to skomplikowane zjawisko. Wiele osób nie informuje nas o tym, bo wtedy trzeba grać w otwarte karty. Nie można oskarżyć kogoś bez podania swoich danych. W innych sprawach zachowujemy poufność. Kowalski zgłasza, że nie dostał pensji, wchodzimy i sprawdzamy. Tutaj sprawa wygląda inaczej. Gdy nie mamy danych, sprawa zostaje umorzona – wyjaśnia Klim.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.