Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Polkowiczanki to ostatnio hegemonki polskiej ligi, wygrały rozgrywki rok temu, a do obecnego sezonu przystępowały w roli zdecydowanych faworytek. Dalej śrubują swój rekord zwycięstw z rzędu w fazie play-off. Tu są niepokonane od meczów o brąz w sezonie 2016/17. Dziś pokonały swoje rywalki już 20. raz z rzędu. Naprawdę imponująca seria.

Czy w najbliższą sobotę i ewentualnie w niedzielę gorzowianki będą w stanie ją przerwać? Po tym, co wczoraj i dzisiaj oglądaliśmy na boisku drużyny CCC, wielkich pieniędzy na to byśmy nie postawili. Na pewno nasze koszykarki dalej będą zaciekle walczyć, choćby dlatego, że Gorzów obejrzy pierwszy wielki finał od dziewięciu lat. Czemu zatem to święto nie miałoby trwać przez dwa dni.

Mecz numer dwa był gorszy, mniej efektowny od tego pierwszego, ale pamiętajmy, że walka toczy się dzień po dniu. Żadnej z drużyn nie udało się przekroczyć 40-procentowej skuteczności, mieliśmy też z obu stron prawie 30 strat. My znów wygrywaliśmy w kwarcie otwarcia i parę chwil w czasie drugiej części tego pojedynku. Dalej to gospodynie punkt po punkcie budowały swoją przewagę, choć tym razem nadzieję na wyrwanie czegokolwiek w Polkowicach mieliśmy jeszcze w czasie ostatnich 10 minut. Od stanu 59:50 dla CCC oglądaliśmy szybką trójkę najlepszej na boisku Tiffany Hayes, a potem kilka minut chaosu bez punktów, aż wreszcie obrończynie tytułu mistrzowskiego na dobre nas przełamały.

Po zderzeniu we Wrocławiu i ponadtygodniowej pauzie na swój poziom gry wraca Ariel Atkins i pewnie w Gorzowie – trzeci mecz gramy w sobotę 27 kwietnia o godz. 17.10 – znów zobaczymy ją w pierwszej piątce. Tam potrzebujemy występu wybitnego, gorącej ręki w ofensywie Belgijki Kyary Linskens, która musi być naszą ostoją pod koszami, a nie od razu w pierwszej kwarcie mieć kłopoty z faulami. Będzie duża szansa przedłużyć serię, jeśli zabierzemy faworytkom pewność na dłużej niż pół czy jedną kwartę.

– Uważam, że zagraliśmy dużo lepszy mecz niż wczoraj, podjęliśmy walkę – powiedział Dariusz Maciejewski, trener gorzowianek. – Gramy z tak mocnymi rywalkami, że gdy udało nam się powalczyć pod koszami, to rozstrzelały się z obwodu. To jest naprawdę groźny przeciwnik, trudno z nim wygrać, ale nie sądzę, byśmy go nie ugryźli u siebie.

– Dziś zaczęliśmy kontrolować ten mecz po sześciu, siedmiu minutach. Jestem szczęśliwy, że prowadzimy 2:0, bo wygrać w Gorzowie nie będzie łatwo, choć spróbujemy temu sprostać – stwierdził trener CCC Maros Kovacik. – Jesteśmy blisko, ale to nie znaczy, że już mamy tytuł – dodała Tiffany Hayes. – Wciąż musimy wygrać jeszcze jeden mecz. Postaramy się o to już w sobotę.

CCC POLKOWICE – INVESTINTHEWEST ENEA GORZÓW 74:56

W serii o złoto do trzech zwycięstw 2-0 dla polkowiczanek.

KWARTY: 20:19, 16:11, 23:20, 15:6.

CCC: Hayes 25 (2x3), Kaltsidou 14 (3), Thomas 8, Gajda 6 (2), Fagbenle 6 oraz Leedham 8 (2), Kizer 5, Owczarzak 2, Puss, Tyszkiewicz.

INVESTINTHEWEST: Linskens 10, Papowa 9 (1x3), Zoll-Norman 9, Rytsikawa 6 (2), Dźwigalska oraz Atkins 14 (2), Juskaite 5 (1), Fikiel 2, Prezelj 1, Matkowska.

TERMINY FINAŁOWEJ SERII GORZOWIANEK (transmisje w Sportklubie):

  • wtorek 23 kwietnia: CCC Polkowice – InvestInTheWest Enea Gorzów 90:70 (1-0)
  • środa 24 kwietnia: CCC – InvestInTheWest 74:56 (2-0)
  • sobota 27 kwietnia, godz. 17.10: InvestInTheWest – CCC
  • ewentualnie niedziela 28 kwietnia, godz. 17.10: InvestInTheWest – CCC
  • ewentualnie wtorek 30 kwietnia, godz. 18.10: CCC – InvestInTheWest

FINAŁ (do trzech zwycięstw):

CCC Polkowice (1) – InvestInTheWest Enea Gorzów (7) 90:70, 74:56 (2-0)

O 3. MIEJSCE (do dwóch zwycięstw):

Arka Gdynia (4) – Ślęza Wrocław (6) 71:52 (1-0)

PARY PÓŁFINAŁOWE (do trzech zwycięstw):

CCC Polkowice (1) – Arka Gdynia (4) 92:60, 68:50, 80:71 (3-0)

Ślęza Wrocław (6) – InvestInTheWest Enea Gorzów (7) 76:89, 65:72, 63:61, 56:82 (1-3)

PARY ĆWIERĆFINAŁOWE (do trzech zwycięstw):

CCC Polkowice (nr 1 po sezonie zasadniczym) – Pszczółka AZS UMCS Lublin (8) 82:77, 73:58, 72:57 (3-0)

Energa Toruń (2) – InvestInTheWest Enea Gorzów (7) 66:77, 66:76, 76:68, 65:75 (1-3)

Artego Bydgoszcz (3) – Ślęza Wrocław (6) 61:69, 58:66, 78:62, 70:77 (1-3)

Arka Gdynia (4) – Wisła Can Pack Kraków (5) 72:59, po dogrywce 80:75, 72:71 (3-0)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.