Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Każda z drużyn w trzeciej grupie ma do rozegrania jeszcze dziesięć meczów. Patrząc na to, co dzieje się w drugiej lidze, godząc się z tym, że ilość spadkowiczów z trzeciej ligi pewnie będzie większa niż trzech, trudno o aktualnej sytuacji Warty mówić inaczej jak beznadziejna. Jasne, na papierze do wzięcia jest jeszcze 30 pkt, do tej pory jednak gorzowianie wygrali tylko cztery spotkania.

Przez większość sezonu postawa warciarzy była dla nas wielką zagadką. To naprawdę nie jest bardzo źle grający zespół. W piłce nożnej potrzeba jednak goli, a tu nasi futboliści są zdecydowanie najsłabsi w lidze. Za tym idą braki punktowe i przedostatnia pozycja w tabeli.

Uciekające utrzymanie, niestety, zaczęło pogłębiać problemy w drużynie. Sobotni pojedynek w domu, z będącym tuż nad nami Agroplonem Głuszyna, nie udał się. Przegraliśmy 1:2. Trener Konefał poinformował o rezygnacji i na gorąco jeszcze raz postawił swoją diagnozę: – Zawodnicy ewidentnie nie boją się konsekwencji swoich zagrań, bo na ławce jest kolega Mati. Prezes musi znaleźć jakąś sensowną osobę, która jeszcze pobudzi ten zespół. Wygląda na to, że byłem za dobrym wujkiem, parasol ochronny roztoczyłem zbyt wielki. Strach się bać, co pokażą niektórzy zawodnicy, gdy przyjedzie do nas 1 maja lider z Polkowic. Niestety, mój pomysł na dziś się tutaj wyczerpał.

Po kilkugodzinnych rozmowach z zarządem klubu, Konefał podtrzymał swoje zdanie i został urlopowany, ale pozostaje w klubie i nie jest powiedziane, że w przyszłości nie poprowadzi warciarzy. Prezes Zbigniew Pakuła poinformował, że trwają rozmowy ze szkoleniowcami, którzy mieliby w Warcie dokończyć sezon, mimo bardzo trudnej sytuacji jeszcze spróbować poprawić z piłkarzami miejsce w tabeli. W sobotę, w meczu z również walczącym o utrzymanie Ruchem w Radzionkowie, gorzowian będzie wspierać myśl trenerska, która aktualnie jest w klubie, prawdopodobnie z Tomaszem Jankowskim, asystentem Konefała na czele.

Równolegle swoją misję ratunkową starają się skutecznie realizować także stilonowcy. Tu też nie jest łatwo, niebiesko-biali już zdobyli więcej punktów niż przez całą jesień, ale pozostają w strefie spadkowej. Teraz jadą do trzeciej Ślęzy Wrocław, z którą u siebie przegrali 1:4. Zdobycie cokolwiek na tak trudnym terenie, w końcowym rozrachunku może okazać się bezcenne.

PROGRAM 25. KOLEJKI:

sobota 27 kwietnia

Ślęza Wrocław – STILON GORZÓW (godz. 16), Ruch Radzionków – WARTA GORZÓW (godz. 16), Miedź II Legnica – Górnik II Zabrze, Zagłębie II Lubin – Gwarek Tarnowskie Góry, Stal Brzeg – MKS Kluczbork, Ruch Zdzieszowice – Pniówek Pawłowice Śląskie, Lechia Dzierżoniów – Rekord Bielsko-Biała, Górnik Polkowice – Foto Higiena Gać, Agroplon Głuszyna – Piast Żmigród.

  • 1. Górnik Polkowice 24 56 59:27
  • 2. Zagłębie II Lubin 24 44 48:24
  • 3. Ślęza Wrocław 24 44 43:24
  • 4. Gwarek Tarnowskie Góry 24 42 37:28
  • 5. Miedź II Legnica 24 39 41:31
  • 6. Pniówek Pawłowice Śląskie 24 38 38:22
  • 7. Rekord Bielsko-Biała 24 38 42:33
  • 8. Górnik II Zabrze 24 37 42:38
  • 9. Ruch Zdzieszowice 24 34 33:34
  • 10. Foto Higiena Gać 24 32 35:38
  • 11. Piast Żmigród 24 31 31:37
  • 12. Ruch Radzionków 24 30 30:40
  • 13. MKS Kluczbork 24 28 23:31
  • 14. Stal Brzeg 24 26 34:40
  • 15. STILON GORZÓW 24 23 26:56
  • 16. Agroplon Głuszyna 24 21 27:49
  • 17. WARTA GORZÓW 24 18 19:37
  • 18. Lechia Dzierżoniów 24 17 32:51

Zwycięzca awansuje do drugiej ligi, co najmniej trzy ostatnie zespoły spadną do czwartej ligi.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.