Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Od czerwca do sierpnia w Lubuskiem odbędzie się XXV Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży w Sportach Letnich. Sportowcy powalczą o medale w 33 dyscyplinach, będą rywalizowali na terenie całego województwa. Lekkoatleci mieli startować na stadionie lekkoatletycznym w Zielonej Górze. Mieli, bo ostatecznie nie będą. Ze względu na fatalny stan stadionu Polski Związek Lekkiej Atletyki zdecydował o odebraniu Zielonej Górze konkurencji lekkoatletycznych.

„Stadion nie spełnia norm”

– Wydawało się dla nas jasne, że lekkoatletyka odbędzie się w Zielonej Górze. Tutaj znajduje się jedyny stadion ośmiotorowy w województwie lubuskim. Niestety stadion nie spełnia norm mistrzostw Polski. Nawierzchnia jest przestarzała, a to jest najważniejsze dla biegaczy – mówi Marcin Góra, zastępca dyrektora sportowego PZLA ds. młodzieży.

Góra podkreśla, że decyzja o odebraniu Zielonej Górze konkurencji lekkoatletycznych była trudna, ale konieczna. Odbędą się one w innym województwie. Gdzie? Na razie nie wiadomo, ale prawdopodobnie w Poznaniu albo Szczecinie.

– Szkoda, że tak się stało, ale to władzom Zielonej Góry powinno zależeć, żeby to w ich mieście były organizowane konkurencje lekkoatletyczne – mówi Marcin Góra.

Trener ostrzegał

Tym samym spełnił się czarny scenariusz Mirosława Krzyżanowskiego, trenera Zielonogórskiego Ludowego Klubu Lekkoatletycznego w Zielonej Górze. Trzy tygodnie temu w wywiadzie dla „Wyborczej” ostrzegał, że miastu grozi odebranie konkurencji lekkoatletycznych, które miałyby rozgrywać się na stadionie przy ul. Sulechowskiej.

Krzyżanowski mówił o tym również na sesji rady miasta. Tłumaczył, że stadion jest w katastrofalnym stanie, a Zielonej Górze grozi wizerunkowy blamaż. Po jego wystąpieniu głos zabrała Wioleta Haręźlak, dyrektorka miejskiego departamentu oświaty i spraw społecznych. Uspokajała radnych i dziennikarzy.

– Chcę zapewnić o jednym. Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży się odbędzie. Wniosek o remont stadionu zostanie złożony do końca marca. W tej chwili trwają rozmowy dotyczące tego, gdzie i w jakiej ilości mają spać sportowcy, którzy do nas przyjadą. Proszę się nie martwić – zapewniała Haręźlak.

Haręźlak: Nie mówiłam o Zielonej Górze

Dziś Wioleta Haręźlak przekonuje, że nie chodziło jej o organizację olimpiady w Zielonej Górze, ale... o organizację olimpiady w ogóle. – Pan Krzyżanowski powiedział na sesji, że olimpiada się nie odbędzie. Ja powiedziałam, że się odbędzie, ale nie w Zielonej Górze – mówi „Wyborczej”.

Krzyżanowski nie ma wątpliwości, że Haręźlak próbuje dziś odwrócić kota ogonem. – Czy my na sesji rozmawialiśmy o Gdańsku albo Zamościu? Wszyscy po jej słowach byli przekonani, że lekkoatletyka w Zielonej Górze jest niezagrożona, że wyolbrzymiam problem. Jak to się skończyło, widać po decyzji PZLA – mówi rozżalony trener.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.