W sobotę, po zachodzie słońca od liturgii światła rozpocznie się Wielkanoc. Od poświęconego ognia zapalony zostanie Paschał, symbol Chrystusa zmartwychwstałego, a kapłan powie: "Chrystus wczoraj i dziś, początek i koniec, Alfa i Omega".
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wielkanocne zwyczaje i symbole, tak chętnie dziś wykorzystywane w zwykłym, handlowym marketingu, miały i mają jednak od zawsze swoje ponadczasowe znaczenie. Po pierwsze: pisanka. Wielkanocne jajko nie jest takim sobie zwyczajnym jajkiem, od tysiącleci zachwycało ludzi jako magiczny symbol odrodzenia. Najdawniejsze pisanki odnalezione przez archeologów liczą sobie ponad 5 tys. lat.

Najstarszą polską pisankę z X w., znaleziono podczas wykopalisk w Ostrowie Tumskim, a po upowszechnieniu się chrześcijaństwa zdobienie jajek stało się nieodłącznym zwyczajem Wielkanocy. Oto jak tradycję malowania wielkanocnych jaj opisywał w „Encyklopedii staropolskiej ilustrowanej” Zygmunt Gloger: „Zwyczaj malowania jaj wielkanocnych był powszechny w narodzie. Farbują jaja w brezylii czerwonej i sinej, w odwarze z łupin cebuli, z kory dzikiej jabłoni, listków kwiatu malwy, kory olszowej, z robaczków czerwcem zwanych, w szafranie, krokoszu itd. Rysują jajko rozpuszczonym woskiem, aby farba miejsc powoskowanych nie pokryła. Rysowanie zowią pisaniem, stąd nazwa pisanki, tak jak dawnych dzbanów pisanych (...). Upowszechnione desenie mają swe nazwy od wzorów i podobieństw, rysują więc w gałązki, w drabinki, w wiatraczki, w jabłuszka, w serduszka, w kurze łapki itd. Jako narzędzi do pisania używają szpilek, igieł, kozików, szydeł, słomek i drewienek”.

16.04.2019 r., Jarmark Kraszanka na deptaku w Zielonej Górze
16.04.2019 r., Jarmark Kraszanka na deptaku w Zielonej Górze  Fot. Władysław Czulak / Agencja Wyborcza.pl

Pisanka w ludowej tradycji zapobiega klęskom żywiołowym, piorunom i pożarom, stosowana była na choroby i przeciw urokom. Zakopywano ją w polu, aby zboże było pełne. Kładziono pod ule, by roiły się pszczoły. Zanoszono na groby bliskich, aby powiadomić ich o radosnej nowinie zmartwychwstania Jezusa.

Twór ludowego geniuszu

Jakkolwiek pisanki to zwyczaj również jak najbardziej polski, to przecież wśród Ukraińców pisankarstwo urosło do sztuki wręcz narodowej.

– Pisanie pisanek wśród Ukraińców stanowi osobny rodzaj sztuki. A pisanka stała się jednym z symboli kulturowych Ukrainy. Nie dziwi więc, że ukraińscy emigranci w Kanadzie postawili jej pomnik, a w Kołomyi muzeum pisankarstwa jest w kształcie pisanki – mówi Lidia Świątkowska, przewodnicząca gorzowskiego koła Zjednoczenia Łemków.

To ona kontynuuje wspólnie z Muzeum Lubuskim w Gorzowie dzieło swojego ojca Michała Kowalskiego, który zapoczątkował Ogólnopolski Konkurs Pisanek, aby uratować ginącą sztukę pisankarską. Dla jej ojca i wszystkich Łemków wysiedlonych w 1947 r. w akcji „Wisła” z rodzinnych stron pisanki miały jeszcze inne bardzo ważne znaczenie. – Ojciec chciał dać im tu, na zachodzie, i rozproszonym po Polsce, namiastkę rodzinnej kultury, klimatu rodzinnego domu. Krucha pisanka pomagała przetrwać w diasporze w rozproszeniu, a konkurs był okazją, aby ubarwić trochę to życie – tłumaczy pani Lidia. – Pisanka to absolutny twór geniuszu ludowego. Nie ma w sztuce ludowej drugiego takiego przedmiotu, który kondensowałby w sobie tyle symbolicznych treści. Jest rozpowszechniona w większości narodów słowiańskich, ale u Ukraińców pisankarstwo osiągnęło najwyższy poziom – dodaje. Wystawę pisanek po tegorocznym, 47. już konkursie można oglądać w gorzowskim Spichlerzu.

A z artystycznego punktu widzenia pisanka zadziwia. Wymaga szczególnej percepcji, obrotu o 90, 180 czy nawet 360 stopni podczas oglądania. W tym właśnie zawarta jest też filozofia życia. Oczy biegną za wzorem, uświadamiając, że gdzieś w tym jajku tkwi początek i koniec. Alfa i Omega. Tajemnica życia i śmierci.

Nie ma zmartwychwstania bez śmierci

Warto o tym pamiętać, kiedy się zechce zastąpić prawdziwą pisankę na wielkanocnym stole wyrobem czekoladowym.

Tym bardziej że – jak mówił „Wyborczej” ks. Andrzej Draguła – w świadomości wielu ludzi coraz częściej te symbole „odklejają się” od swojego pierwotnego sensu. Czy ludzie jeszcze wiedzą, dlaczego to jest właśnie baranek, jajko, czy wielkanocna bazia? Być może w świadomości ludzi przesuwa się to coraz bardziej do składu rekwizytów o religijnym pochodzeniu, a nie symboli. A wielkanocne „gadżety” mają przecież swoją symbolikę.

Zajączek to symbol płodności, a więc życia. Jajko to symbol grobu, z którego wykluwa się nowe życie, rozbijające skorupę. Baranek, to baranek paschalny, bo Chrystus wydał się na śmierć jak baranek.

Symbole to jednak nie jest prawdziwy sens świąt. Jeśli się tylko na nich skupimy, to – jak mówił ks. Andrzej Draguła – sens święta przesunie się w warstwę rytuału, a właściwie rytualizmu, w którym główną rolę odgrywa rekwizyt.

Tymczasem jednak za zewnętrznym obrzędem musi iść zmiana w samym człowieku. – Kościół proponuje konkretne przeżywanie. Kapłani w Niedzielę Palmową zapraszają ludzi do uczestnictwa w całym Triduum Paschalnym, żeby ludzie nie przyszli na samą rezurekcję, tylko żeby to przeżywanie rozciągnęło się w czasie. Tak, żeby człowiek był z Chrystusem cierpiącym w Wielki Czwartek, umierającym w Wielki Piątek, spoczywającym w grobie w Wielką Sobotę. To jest w pewnym sensie uczciwsze. Uczciwiej jest przyjść na rezurekcję po tym współbyciu przez te wszystkie dni niż przyjść „na gotowe". Nie ma zmartwychwstania bez śmierci. Trzeba ją przeżyć. Kościół proponuje wiele form na Wielki Tydzień: czuwanie w Wielką Sobotę, adoracja, liturgia wielkopiątkowa, droga krzyżowa. Jeśli ktoś z nich skorzysta, to poukłada się w nim w miarę sensownie warstwa symboliczna. Jeżeli ktoś się skupia tylko na warstwie symbolicznej, czy raczej – emblematycznej bez jej teologicznego źródła, to staje się to scenografią wielkanocną – mówił „Wyborczej” ks. Andrzej Draguła.

Trzy najważniejsze dni

Wielki Piątek i Wielka Sobota to jedyne dni w roku, kiedy w kościołach nie odbywają się msze święte. Milkną też, aż do wigilii paschalnej dzwony, które ostatni raz zabrzmią podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek. Nie wolno również grać na organach ani używać innych instrumentów. Msza Wieczerzy Pańskiej kończy się przeniesieniem Najświętszego Sakramentu do ołtarza adoracji, tzw. ciemnicy.

Misterium Męki Pańskiej w Kęszycy Leśnej k. Międzyrzecza
Misterium Męki Pańskiej w Kęszycy Leśnej k. Międzyrzecza  fot. Anna Krasko / Agencja Wyborcza.pl

W Wielki Piątek ołtarz pozostaje obnażony, nie ma na nim krzyża, świeczników ani obrusów. Wieczorem sprawuje się Liturgię Męki Pańskiej, która kończy się przeniesieniem Najświętszego Sakramentu do tzw. Grobu Pańskiego. Przy tym grobie – w wielu kościołach groby mają swoją symbolikę, często nawiązującą do współczesności i aktualnych wydarzeń – wierni modlą się rozważając mękę i śmierć Chrystusa.

Święconka i Grób Pański

W Polsce ciągle bardzo popularny jest zwyczaj błogosławienia, czyli „święcenia” pokarmów na stół wielkanocny. W kościołach wierni przynoszą koszyczki do święcenia w sobotę, podczas odwiedzin Grobu Pańskiego. Chociaż jednak tradycja święconki jest bardzo długa, to zwyczaj zanoszenia pokarmów wielkanocnych do kościoła jest stosunkowo młody. Kiedyś

przed Wielkanocą to ksiądz święcił całe przygotowane jedzenie w domach. Zajmowało to jednak mnóstwo czasu i już w XVIII w. postanowiono, że to ludzie będą przychodzić do kościoła lub w wyznaczone miejsce i tylko z niektórymi potrawami. Na dobre jednak święcenie w koszyczku i w kościele przyjęło się dopiero od pocz. XX w. Echem tamtych dawnych zwyczajów, kiedy nie można było w święta jeść niepoświęconych pokarmów, jest zawartość koszyczka, która jest niezmienna od lat. Święci się oczywiście jajka, symbol życia i płodności, chleb, jako pamiątkę Ostatniej Wieczerzy, a także nakarmienia tłumów na pustyni przez Chrystusa,, chrzan, w tradycji ludowej wyciskający łzy na pamiątkę Męki Pańskiej, ale też dający zdrowie i siłę, sól – symbol bogactwa i czystości, podobnie jak szlachetne wędliny, które tez świadczą o końcu postu. Kawałek wielkanocnej baby świadczy o zamożności. Baranek w koszyczku, to symbol Chrystusa. Są baranki wypiekane z ciasta, ale też baranki z masła robione w drewnianych formach. Koszyczki przystraja się zielonymi gałązkami bukszpanu, borówki lub barwinka lub bukszpanu, które symbolizują odradzające się życie.

Wielkanocna święconka na Starym Rynku w Bydgoszczy
Wielkanocna święconka na Starym Rynku w Bydgoszczy  GRAŻYNA MARKS

W sobotę, po zachodzie słońca od liturgii światła rozpocznie się Wielkanoc. Od poświęconego ognia zapalony zostanie Paschał, symbol Chrystusa zmartwychwstałego, a kapłan powie: „Chrystus wczoraj i dziś, początek i koniec, Alfa i Omega. Do Niego należy czas i wieczność, Jemu chwała i panowanie przez wszystkie wieki wieków. Amen”. Na Paschale umieszcza pięć czerwonych gwoździ, symbolizujących rany Chrystusa. Zostaje wniesiony do ciemnej świątyni, a wierni zapalają od niego swoje świece.

Tej właśnie nocy, w Wigilię Paschalną po raz pierwszy od prawie pięćdziesięciu dni zabrzmi w kościele uroczyste „Alleluja”. Zaczną się święta.

Wigilia Paschalna w Wielką Noc (20/21 kwietnia)

konkatedra, godz. 20 – bp Stefan Regmunt

kościół pw. św. Mikołaja w Głogowie, godz. 20 – bp Tadeusz Lityński

kościół pw. Pierwszych Męczenników Polski w Gorzowie, godz. 22 – bp. Paweł Socha

Msza poranna w dzień Zmartwychwstania Pańskiego (21 kwietnia)

konkatedra, godz. 6 – bp Tadeusz Lityński

kościół pw. św. Mikołaja w Głogowie, godz. 6 – bp Stefan Regmunt

bazylika MB Rokitniańskiej w Rokitnie, godz. 6 – bp Paweł Socha

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej