Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do ucieczki z oddziału psychiatrycznego gorzowskiego szpitala doszło we wtorek ok. godz. 21.15. Czterech mężczyzn przebywało tam na obserwacji. Za pomocą przygotowanych wcześniej narzędzi przepiłowali kłódkę na kracie zabezpieczającej okno i wyskoczyli z budynku. – Jeden z nich skręcił nogę i został szybko złapany. Drugiego zatrzymano na rogatkach Gorzowa. Pozostali dwaj prawdopodobnie taksówką pojechali w kierunku Wielkopolski. Sprawdzamy jednak również inne scenariusze, bo mógł to być z ich strony jedynie blef. Trzeba podkreślić, że bardzo szybko zareagowali policjanci z komendy miejskiej w Gorzowie i podjęto pościg – mówi nadkom. Marcin Maludy, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie.

Zaznacza natomiast, że nie byli to szczególnie groźni przestępcy. – Trzech mężczyzn przebywało tam tylko na obserwacji i nie toczyło się wobec nich postępowanie. Jeden ze zbiegów był skierowany na obserwację z aresztu w Grójcu na Mazowszu, ale nie jest to szczególnie groźny przestępca. Była aresztowany głównie za oszustwa matrymonialne czy kradzieże komórek – dodaje nadkom. Maludy. To właśnie jeden ze zbiegów, któremu udało się uciec. Zarówno on, jak i pozostali mężczyźni byli pod opieką lekarzy i nie mieli w szpitalu nadzoru policyjnego.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.