Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Bogusław Liberadzki, „jedynka” listy Koalicji Europejskiej w eurowyborach razem z innymi kandydatami: Witoldem Pahlem z PO i Tomaszem Aniśko z Zielonych zbierali podpisy poparcia pod studnią czarownic w Gorzowie.

– Podpisów mamy już dość, aby zarejestrować listę, ale chcemy zapoznać z naszymi kandydatami jak największą liczbę mieszkańców – zaznacza Krystyna Sibińska, posłanka PO.

Prof. Bogusław Liberadzki powinien być dobrze znany gorzowianom, gdyż jest eurodeputowanym z naszego okręgu wyborczego (obejmuje Zachodniopomorskie i Lubuskie) w kolejnych kadencjach od 2004 r. Jest specjalistą od transportu i m.in. o europejskich sukcesach w tej dziedzinie mówił w Gorzowie. – 15 lat członkostwa w Unii Europejskiej to wynik na naszą korzyść. Mamy zmienione oblicze naszej ziemi: to sfinansowana ze środków europejskich S3, która dojdzie do Świnoujścia łącznie z tunelem, to S6, która się buduje i za półtora roku dojdzie do Koszalina, to kolejowa linia nadodrzańska, to koleje regionalne, to wreszcie fundusze regionalne, Regionalny Program Operacyjny, dla województwa lubuskiego dwa razy większy niż w poprzedniej perspektywie. To są pieniądze, o których tu decydujemy – wyliczał. – Wybieramy przyszłość Polski w Unii Europejskiej. Ale w charakterze tego, kto siedzi przy stole i decyduje o kształcie Unii, a nie – jak się teraz zdarza – kto jest na stole i nad którym się debatuje. Widzimy zagrożenia dla UE. Polska jest zbyt często oskarżana o łamanie jednej z podstawowych wartości wspólnotowych, czyli praworządności. Nam chodzi o władzę prawa, a nie prawo władzy – przekonywał. Zaznaczył też, że Koalicja Europejska daje możliwość współdecydowania na europejskim forum. – My już jesteśmy w tej grupie, jesteśmy w Parlamencie Europejskim, czy to w Europejskiej Partii Ludowej, jak PO i PSL, czy frakcji Socjalistów i Demokratów. To 405 mandatów w 751-osobowej izbie. Jeśli ktoś nam mówi, że będąc w grupie politycznej, która ma niespełna 10 proc. mandatów, jest wstanie pozyskać coś dla Polski, to się myli. Trzeba mieć większość, a my nauczyliśmy się współpracy. Po wyborach pójdziemy do swoich frakcji, ale teraz potwierdzamy zdolność do kooperacji – tłumaczył prof. Liberadzki.

A że na liście Koalicji Europejskiej będzie 10 nazwisk ludzi różnych partii, każdy może wybrać kogoś, kto mu odpowiada.

Jednym z kandydatów jest Witold Pahl (PO), gorzowski polityk, sędzia Trybunału Stanu, były poseł i do 2018 r. wiceprezydent Warszawy. – Duży może więcej, a my jesteśmy dużą siłą. Polityka europejska polega na wspólnocie interesów. Dotychczasowe działania obecnie rządzących dowodzą jednoznacznie, że tylko silny partner w Europie może zagwarantować obywatelom bezpieczeństwo, stabilizację rozwoju osobistego i zawodowego. Trzeba jednak przestrzegać zasad, jakie przyjęliśmy, wstępując do UE. Traktat o funkcjonowaniu UE nakazuje wprost przestrzeganie prawa. Te standardy są w Polsce dziś łamane i Komisja Europejska wszczęła procedurę przeciwko Polsce – mówił Pahl.

Tomasz Aniśko z partii Zielonych uważa, że sam fakt, że udało się stworzyć Koalicję Europejską ponad podziałami jest znaczący. – Nie zaprzeczamy, że istnieją między nami różnice. Doszliśmy jednak do zgody co do tego, jaką mamy wizję na Polskę, na miejsce Polski w Europie i na przyszłość Unii Europejskiej – mówił. Tomasz Aniśko jest przewodniczącym partii Zielonych w Ośnie Lubuskim. Z wykształcenia jest architektem krajobrazu, ma tytuł doktora. Wykładał na uniwersytetach w Polsce i Stanach Zjednoczonych.

– Bez wątpienia sukces, jaki odniosła Polska w ostatnich 15 latach w dużej mierze zawdzięczamy również temu, że jesteśmy w UE. Te swobody, dostatek, z których korzystamy, nie są jednak na zawsze zagwarantowane. To wymaga pracy każdego dnia. 26 maja będziemy mieli okazję odnowić ten nasz związek Polski z Europą. Udział Zielonych w Koalicji Europejskiej pokazuje, że ta koalicja stała się bardzo kolorowa, pełniej odzwierciedla dzisiejszą Polskę, bo Polska dzisiaj jest kolorowa, różnorodna. A dzięki tej różnorodności jest silna i bogata. Kraj nie jest brunatnym monolitem nacjonalizmu i populizmu, jak to niektórzy próbują przedstawiać. Na różnorodności w społeczeństwie chcemy budować naszą przyszłość. Zachęcamy, aby nie stać biernie i przyglądać się, aby się nie bać. Pójdźcie na wybory – zachęcał Tomasz Aniśko.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.