Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Strajkowe relacje z kraju na żywo

Barbara Zajbert, przewodnicząca gorzowskiego ZNP, mówi, że w Gorzowie i czterech ościennych gminach (Deszcznie, Santoku, Kłodawie, Lubiszynie) strajkuje 80 placówek. W samym Gorzowie do strajku przystąpiły wszystkie szkoły i większość przedszkoli, poza Przedszkolami Miejskimi nr 2 nr 18 oraz nr 6.

– W Przedszkolu nr 6 spór zbiorowy był prowadzony przez „Solidarność”. Po podpisaniu przez związek porozumienia z rządem okazuje się, że nauczycielki nie mogą strajkować. W jeden dzień nie da się też zmienić związku – mówi Barbara Zajbert. Choć prawnie zorganizowanie strajku nie jest tam możliwe, nauczycielki oświadczyły, że solidaryzują się ze strajkującymi kolegami i koleżankami i występują z NSZZ „Solidarność”.

W gorzowskich placówkach strajkuje większość nauczycieli. Nie przyłączają się do protestu tylko pojedyncze osoby.

– Determinacja jest ogromna. Jedni drugich wypytują, jak tam u was. I jak słyszą, że wszyscy stoją, to czują się raźniej, bezpieczniej – mówi Barbara Zajbert. – Dziękujemy rodzicom, bo czujemy ich wsparcie. Rozumieją, że to nie uczeń jest po drugiej stronie barykady. Naszym celem są oczywiście podwyżki, ale u podstaw protestu jest też walka o naszą godność – dodaje szefowa gorzowskiego ZNP.

W strajku nie może brać udziału kadra kierownicza. Iwona Buchmiet, dyrektorka gorzowskiej SP nr 1 przy ul. Dąbrowskiego, jest więc od godz. 7 w pracy. Przypięła jednak plakietkę z wykrzyknikiem i choć tak wspiera swoich nauczycieli. – Dyrektorem szkoły się bywa, a ja jestem przede wszystkim nauczycielką – tłumaczy.

Strajk nauczycieli: cisza na korytarzach

W gorzowskiej „jedynce” na korytarzach od rana panuje niezwykła cisza. Szkoła już wcześniej poprzez dziennik elektroniczny poinformowała rodziców o możliwości strajku, a na Facebooku poprosiła o zapewnienie na ten czas opieki.

– Jesteśmy od godz. 7 i dzieci nie przychodziły. Były jedynie telefony od rodziców dzieci do lat 8, jak uzyskać opiekę nad dzieckiem. Wszyscy tu sobie mówimy, że to nie jest komfortowa sytuacja, to nie jest ten czas, kiedy powinno być cicho w szkole. To nie są wakacje czy ferie, kiedy cisza w szkole jest rzeczą naturalną. Teraz jest trochę nieswojo – mówi dyrektorka.

Jeszcze do niedzieli w nocy żyli nadzieją, że strajku jednak nie będzie. – Cały czas liczymy, że rozmowy będą wznowione. Dopóki jest szansa porozumienia, trzeba to robić – dodaje.

W tej szkole na 70 nauczycieli do strajku nie przystąpiło dwóch. Ci, którzy strajkują, są zdeterminowani. – Bardzo zdeterminowani jak dotąd.. Pracuję w szkole od dziewięciu lat. Podwyżka była w tym roku: nieco ponad 80 zł. A życie drożeje. To jeden z najważniejszych zawodów, jak lekarz, policjant czy strażak. Kończymy wiele kierunków, ja sama mam skończonych pięć, a moja pensja to 2 tys. miesięcznie. Śmieszne pieniądze. Taka odpowiedzialność za dzieci, a kompletnie nie jest to doceniane – bulwersuje się Paulina Nowacka. – Wieczór przed strajkiem baliśmy się tylko tego, żeby czasami pan prezes nie podpisał tej kuchy, którą proponował nam rząd. Niestety „Solidarność” podpisała. Z tego, co wiem, a śledziłam internet do pierwszej w nocy, wielu nauczycieli z „S” jest temu przeciwna – opowiada nauczycielka.

Strajk nauczycieli w licealnej czytelni

Jak widać również na przykładzie II LO, udział w strajku wcale nie zależy od członkostwa w związku. Ognisko ZNP w gorzowskim liceum liczy sześć osób, a do strajku przystąpiły dziś co najmniej 32 osoby. 10 osób, w tym dyrekcja, nie strajkuje.

W liceum odpadł kłopot z opieką nad uczniami, bo to już dzieci prawie dorosłe. Jednak niektórzy uczniowie przyszli do szkoły. – Zaplanowaliśmy zajęcia z języka polskiego w auli, gdzie oglądają szkolne lektury. Na zajęcia do pracujących nauczycieli przychodzą też maturzyści – informuje Tomasz Pluta, dyrektor II LO.

Strajkujący nauczyciele ulokowali komitet strajkowy w szkolnej czytelni. – Jak długo to potrwa? Cóż ja, mały miś, mogę wiedzieć. Miałam nadzieję, że do strajku nie dojdzie. Byłoby fajnie, gdyby się dogadali – uśmiecha się Joanna Lis. Na razie nie zastanawia się też, jak strajk odbije się na nauczycielskiej wypłacie. – Nie myślę o tym. Jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć B – podsumowuje nauczycielka.

Nasz bezpłatny dodatek przygotowany z okazji strajku dla rodziców, uczniów i nauczycieli pod tytułem „Szkoła mówi dość”. Można go też przeczytać w internecie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.