Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Słońce wdzierające się na boisko przez okna w tych pierwszych, naprawdę ciepłych dniach, w hali gorąco, a na trybunach plaża, tylko nieco ponad setka widzów. Tak często wyglądają kwietniowe, czy nawet majowe mecze piłkarzy ręcznych, tym bardziej te bez wielkiej stawki. Za każdym razem zastanawiamy się, czy tych rozgrywek nie da się załatwić jakoś sprawniej, szybciej, gdy pogoda bardziej zachęca właśnie do odwiedzenia hali, gdzie dzieje się coś ciekawego.

– Goście nie byli w stanie nam zagrozić i nie było to wielkie widowisko, momentami bardzo się wlokło – ocenił Dariusz Molski, szkoleniowiec Stali Gorzów. Panie trenerze, faktycznie początek drugiej połowy trochę nam nie wyszedł, ale generalnie nie było tak źle. W pierwszej połowie rzuciliśmy, co powinniśmy, mieliśmy pecha, że efektowne wrzutki lądowały dziś na słupkach. Elbląg zbliżał się na odległość jednej bramki, nerwów sobie jednak oszczędziliśmy, bo w bramce świetnie spisywał się Cezary Marciniak, a do tego miał oko do asyst. W ciągu kilku ostatnich sekund pierwszej części wypatrzył Mariusza Kłaka i dzięki temu błyskawicznie z 13:9 zrobiło się o dwa gole więcej dla Stali. Podobnie przetrwaliśmy kryzys po przerwie i ostatecznie też uciekliśmy rywalom na bezpieczną odległość.

Dla rywali, a szczególnie ich trenera, to było ciężkie popołudnie, bo Grzegorz Czapla już po pierwszych akcjach wściekł się na sędziów i trzymało go właściwie do końca. Elblążanie kontestowali 95 procent decyzji arbitrów. – Biorą za to pieniądze, a gwiżdżą od niechcenia, to nie jest poziom na pierwszą ligę – to słowa szkoleniowca Mebli.

Żeby było jasne, Elbląg na pewno dziś nie przegrał przez sędziów, takie stwierdzenie to byłoby duże nadużycie.

Kolegów w Gorzowie odwiedził były gracz Stali Miłosz Bekisz, który za chwilę z Chrobrym Głogów zagra w fazie play-off w ekstraklasie. Raczeni wakacyjną piłką ręczną mocno mu zazdrościmy i trzymamy kciuki za udane występy.

W ostatni weekend kwietnia żółto-niebiescy zamkną rozgrywki meczem u siebie z uczniami z SMS Gdańsk i tam ostatecznie się wyjaśni, na którym miejscu skończymy tę ligę. W teorii możemy jeszcze nawet wyprzedzić prowadzącą Nielbę Wągrowiec, ale nie chce się wierzyć, że ta drużyna na koniec przegra w domu z ostatnim w tabeli Samborem Tczew. Brońmy zatem też dobrego, drugiego miejsca. To jest jak najbardziej realne i tu wszystko jest od dziś, po porażce Sokoła Kościerzyna w Sierpcu, w naszych rękach.

STAL GORZÓW – MEBLE WÓJCIK ELBLĄG 25:20 (15:9)

STAL: Marciniak, Nowicki – Pietrzkiewicz 6, Kłak 4, Turkowski 4, Stupiński 3, Kryszeń 3, Bronowski 2, Chełmiński 2, Mariusz Smolarek 1, Gintowt, Maćkowski, Marcin Smolarek, Śramkiewicz.

WYNIKI Z 20. KOLEJKI:

STAL GORZÓW – Meble Wójcik Elbląg 25:20, Nielba Wągrowiec – Warmia Energa Olsztyn 24:25, Mazur Sierpc – Sokół Kościerzyna 25:19, Gwardia Koszalin – Sambor Tczew 32:25.

  • 1. Nielba Wągrowiec 19 46 562:498
  • 2. STAL GORZÓW 19 43 534:460
  • 3. Sokół Kościerzyna 19 40 527:475
  • 4. Warmia Energa Olsztyn 19 31 505:484
  • 5. SMS ZPRP Gdańsk 18 30 529:503
  • 6. Gwardia Koszalin 19 29 533:518
  • 7. GKS Żukowo 17 25 479:469
  • 8. Mazur Sierpc 18 24 467:467
  • 9. Meble Wójcik Elbląg 18 21 510:552
  • 10. Jurand Ciechanów 18 12 492:596
  • 11. Sambor Tczew 18 2 434:550

Najlepszy zespół awansuje do turnieju mistrzów trzech grup pierwszej ligi. Tam zwycięzca zyska prawo gry w elicie, jeśli spełni wymagania licencyjne PGNiG Superligi, a druga drużyna może wystąpić w barażach z przedostatnią ekipą elity. Ostatni zespół spadnie do drugiej ligi. SMS Gdańsk nie uczestniczy w awansach i spadkach.

MECZE GORZOWIAN DO KOŃCA SEZONU:

27 kwietnia: Stal – SMS ZPRP Gdańsk.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.