Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Sprawę opisuje dziś na łódzkich stronach „Wyborczej” Blanka Rogowska. Dziennikarce udało się ustalić, że posłowi (kilka tygodni temu zrzekł się immunitetu – red.) postawiono zarzuty przyjmowania i żądania korzyści osobistych i majątkowych.

Stefan N. został wezwany do Łódzkiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej 5 kwietnia na godz. 10. Postawiono mu zarzuty przyjmowania i żądania korzyści osobistych i majątkowych.

Chodzi o łapówki w postaci usług seksualnych opłacanych przez dwóch łódzkich biznesmenów w zamian za działania na rzecz spółek, które do nich należą. Grozi mu do 10 lat więzienia. Zarzuty, które otrzymał poseł, dotyczą przyjmowania i żądania korzyści w postaci usług seksualnych. Usługi były opłacane przez dwóch biznesmenów, którzy są również podejrzani w tej sprawie. Miały brać w nich udział kobiety zajmujące się prostytucją zawodowo lub okazjonalnie.

Więcej przeczytasz pod tym linkiem.

Stefan N. wielokrotnie podkreślał, że jego zdaniem sprawa jest polityczną bańką, nadmuchaną w celu odwrócenia uwagi opinii publicznej od afer z członkami partii rządzącej. Twierdzi, że nigdy nie przyjmował łapówek – ani w formie pieniężnej, ani jakiejkolwiek innej.

Od 12 lat poseł z Lubuskiego

Stefan N. pierwszy raz wystartował do Sejmu z lubuskiej listy PO w 2007 r. Miał pociągnąć listy, gdy z partii odszedł Czesław Fiedorowicz. Okazał się prawdziwą lokomotywą, zebrał rekordową liczbę głosów. Odtąd Platforma wystawiała go w kolejnych wyborach. Ostatni raz w 2015 r.

Tyle że rok później poseł opuścił partię. Był solidarny z kolegami, którzy musieli opuścić partię [chodziło o wyrzucenie Jacka Protasiewicza, Stanisława Huskowskiego i Michała Kamińskiego – red.]. Wkrótce poseł zamknął swoje biuro poselskie, które prowadził przez lata przy ul. Kościelnej.

N. przyjeżdżał do Lubuskiego sporadycznie. Zazwyczaj, by gasić pożary i wspierać kolegów. Tak było, gdy Bożena Sławiak zarzuciła Bożennie Bukiewicz, że ta korumpuje działaczy, by zdobyć potrzebne głosy w zbliżających się wyborach na szefa lubuskiej PO.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.