Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ledwie osiem naszych bramek do przerwy, to nie mogło się dobrze skończyć... Takim zdaniem w październiku ubiegłego roku rozpoczęliśmy relacjonowanie wydarzeń z jedynego meczu, w którym Stal w tym sezonie oddała punkty rywalowi w domu. Sokół Kościerzyna prowadził wtedy w gorzowskiej hali po pierwszej połowie 14:8, identycznie jak my dziś z liderem. Na koniec było 28:24 dla Sokoła, żółto-niebiescy również ostatecznie ograli groźną Nielbę czterema golami.

Kibic przyjdzie, gdy wie, że może liczyć na ciekawe, sportowe wydarzenie. Niestety po niepotrzebnym podziale męskiej pierwszej ligi na trzy grupy, który obniżył poziom tej rywalizacji, na takie mecze jak ten dzisiejszy z Wągrowcem czekamy z niecierpliwością. Nie zawiedliśmy się. Było widać, że po boisku biegają zawodnicy, drużyny, które gdzieś z tyłu głowy mają marzenia, aby dołączyć i sprawdzić się w PGNiG Superlidze. Oby jak najszybciej.

Stalowcy niepokonani w trzech poprzednich walkach, ale ze skutecznością i jakością byliśmy na bakier. Wyglądało to jednak tak, że pokazujemy akurat tyle, ile potrzeba do zwycięstwa. Trochę rozminięci z koncentracją, może zbyt pewni siebie. Tu jednak przyjeżdżała Nielba i wszystko musiało wrócić na właściwe tory.

– To fakt, że na takie mecze się czeka, chce się grać i nikogo nie trzeba motywować – mówił Dawid Pietrzkiewicz, który jest wychowankiem Wągrowca, ale latem zdecydował się na przejście do Gorzowa. – Tu nic nie przyszło nam łatwo. Po prostu zagraliśmy naprawdę dobre spotkanie z bardzo trudnym rywalem. Nikt nie miał chyba wątpliwości, że tym razem to my byliśmy lepsi i wygraliśmy zasłużenie.

Ależ to było otwarcie Stali! Bramkę murowała nasza obrona i niesamowity Czarek Marciniak, a w ataku tym razem nie myliliśmy się wcale! A do tego, jakie to były widowiskowe gole. Już po kilku minutach goście prosili o pierwszy czas, bo przegrywali 1:4. Długo nie potrafili nas powstrzymać, było już nawet siedmioma bramkami dla gorzowian.

Po przerwie zrobiło się trudniej? Przecież to nie był przypadkowy przeciwnik, swoje musiał też wybronić i rzucić. Ważne, że najbliżej był na dwie bramki i nie mieliśmy tu żadnej, nerwowej końcówki. Za to oglądaliśmy naprawdę emocjonujący i stojący na wysokim poziomie mecz. Oby takich więcej.

– I my mieliśmy swoje pomyłki, ale przecież nigdy nie jest tak, że wszystko ci wyjdzie – podsumował trener Stali Dariusz Molski. – Najważniejsze, że pokazaliśmy charakter. Udowodniliśmy, że potrafimy ograć także takie zespoły jak Nielba. Odrabiamy straty z pierwszej rundy, chcemy dalej zwyciężać. Zobaczymy, jak wysoko to nas zaprowadzi. Już na pewno z Wągrowcem jesteśmy w tym sezonie na plusie [na wyjeździe pechowo przegraliśmy 23:24].

W sobotę, 23 lutego gorzowianie powalczą o przedłużenie zwycięskiej serii z Warmią w dalekim Olsztynie.

STAL GORZÓW – NIELBA WĄGROWIEC 30:26 (14:8)

STAL: Marciniak, Nowicki – Kryszeń 8, Stupiński 6, Pietrzkiewicz 5, Turkowski 5, Bronowski 2, Gintowt 2, Kłak 1, Chełmiński 1, Pedryc, Marcin Smolarek, Mariusz Smolarek.

PROGRAM I WYNIKI 14. KOLEJKI

sobota, 16 lutego: STAL GORZÓW – Nielba Wągrowiec 30:26, Mazur Sierpc – GKS Żukowo 19:24;

niedziela, 17 lutego: Sambor Tczew – Meble Wójcik Elbląg;

wtorek, 19 lutego: Warmia Energa Olsztyn – Jurand Ciechanów;

środa, 20 lutego: Sokół Kościerzyna – SMS ZPRP Gdańsk.

  • 1. Nielba Wągrowiec 13 31 366:334
  • 2. STAL GORZÓW 14 30 382:340
  • 3. Sokół Kościerzyna 11 26 318:270
  • 4. SMS ZPRP Gdańsk 12 24 350:321
  • 5. GKS Żukowo 13 22 364:348
  • 6. Mazur Sierpc 13 18 329:333
  • 7. Gwardia Koszalin 13 15 343:351
  • 8. Warmia Energa Olsztyn 12 15 313:319
  • 9. Meble Wójcik Elbląg 12 12 331:362
  • 10. Jurand Ciechanów 12 9 330:380
  • 11. Sambor Tczew 11 2 257:325

Najlepszy zespół awansuje do turnieju mistrzów trzech grup pierwszej ligi. Tam zwycięzca zyska prawo gry w elicie, jeśli spełni wymagania licencyjne PGNiG Superligi, a druga drużyna może wystąpić w barażach z przedostatnią ekipą elity. Ostatni zespół spadnie do drugiej ligi. SMS Gdańsk nie uczestniczy w awansach i spadkach.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.