Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Rozważam możliwość startu do parlamentu – powiedział w „Dzienniku Gazecie Prawnej” Wadim Tyszkiewicz. Już od jakiegoś czasu spekuluje się o tym, że popularni szefowie miast mogliby wystartować w jesiennych wyborach. „DGP” pisze, że „chcą jesienią odbić izbę wyższą parlamentu”.

– Zaczęliśmy się nad tym mocniej zastanawiać szczególnie po tym, co się stało w Gdańsku – po zabójstwie Pawła Adamowicza. Myślimy, co dalej. W gronie samorządowców rozmawiamy o tym, w jaki sposób ratować Polskę, polski samorząd i wszystko to, co jest związane z funkcjonowaniem kraju, bo nie dzieje się dobrze – mówi Tyszkiewicz. – To wszystko zmierza w złym kierunku i samorządowcy zdają sobie z tego sprawę. Kolejna rzecz: rząd odbiera kompetencje samorządom i centralizuje państwo, a po przełomie komunistycznym dążyliśmy do decentralizacji, żeby jak najwięcej decyzji zapadało na dole, nie w gabinetach polityków. Dlatego byli i obecni prezydenci i burmistrzowie miast rozważają wsparcie inicjatyw zmierzających do obrony interesów kraju – w tym samorządu.

Jaki szyld?

Tyszkiewicz zaznacza, że samorządowcy, którzy myślą o starcie do parlamentu, to ludzie związani z różnymi partiami, ale też bezpartyjni.

Jeśli start, to w takim razie pod jakim szyldem? – Nic nie wiem o wspólnym nowym szyldzie. Rozmawiamy z ludźmi o różnych preferencjach politycznych i rozważamy różne opcje. Będę to konsultował, rozmawiał z mieszkańcami. Jeżeli wystartuję, zrobię to jako przedstawiciel partii Nowa Sól. I podkreślam: żadnej decyzji jeszcze nie podjąłem – mówi Tyszkiewicz.

A ta decyzja to kwestia kilku miesięcy. – Zobaczymy. Jeśli nagle w kraju wszystko się poukłada, będzie przestrzegane prawo, wróci do normalnego funkcjonowania Trybunał Konstytucyjny, który dzisiaj nie istnieje, to może nie będzie w ogóle potrzeby naszego startu? Ale nic na to nie wskazuje. My jesteśmy w komfortowej sytuacji: wygraliśmy wybory i mamy przed sobą pięć lat zarządzania miastem. Dla mnie najwygodniej byłoby zostać w Nowej Soli. Miasto jest poukładane, są wieloletnie plany na przyszłość. Ale Nowa Sól też nie leży w próżni – leży w określonym regionie, województwie i kraju. Mogę powiedzieć „moja chata z kraja”, ale to, co dzieje się w ogólnopolskiej polityce, przekłada się też na moje miasto – zwraca uwagę prezydent.

„Poprawiacze prawa”

Tyszkiewicz uważa, że im więcej samorządowców np. w Senacie, tym lepiej: – Generalnie naszym marzeniem jest jego przekształcenie w izbę samorządową. Dla mnie Senat w dzisiejszej formie jest do niczego niepotrzebny i najlepiej byłoby go zlikwidować. Albo właśnie pójść do Senatu i go przekształcać. Wielu samorządowców to ludzie z ogromnym doświadczeniem. Moglibyśmy być „poprawiaczami prawa”, zafundować powiew świeżości.

Dziś „Rzeczpospolita” pisze o Ruchu 4 Czerwca – rzekomym planie politycznym Donalda Tuska, który miałby skupić wokół siebie m.in. samorządowców. I pokonać PiS jesienią.

– Pomysł startu ma związek z ewentualnym powrotem Tuska? – pytamy Tyszkiewicza.

– Nie. Nie ma nastawienia: pójdziemy z Tuskiem, Schetyną, Biedroniem czy Bóg wie jeszcze z kim. Odpowiedzialni samorządowcy z dużym bagażem wiedzy i troski o Polskę rozważają możliwość wsparcia ruchów, które stoją w obronie demokratycznej, praworządnej, samorządowej Polski – mówi „Wyborczej” prezydent Nowej Soli.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.