Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Żołnierze wzmacniali południową flankę NATO. Teraz swój dyżur zacznie kolejna, czwarta już zmiana polskich wojsk.

– Zmęczeni, strudzeni, ale uśmiechnięci, bo wracacie do ojczystego kraju, do rodzinnych stron. W ramiona swoich bliskich. Po ponadsześciomiesięcznej misji poza granicami Rzeczypospolitej wracacie z poczuciem wzorowo wykonanego zadania – mówił do swoich podwładnych gen. bryg dr Robert Kosowski, dowódca 17WBZ.

Chwilę później wręczył mjr. Marcinowi Szulewie, dowódcy III zmiany PKW Rumunia, pamiątkową statuetkę.

– Ostatnie sześć miesięcy to dla nas duże doświadczenie, które przyczyniło się do rozwoju potencjału naszych wojsk. Niech wspólny wysiłek polsko-rumuński będzie gwarantem większego bezpieczeństwa tej części Europy – powiedział Szulewa.

Trzecia zmiana swój półroczny dyżur rozpoczęła w lipcu 2018 r. W tym czasie prowadziła szkolenia taktyczne i ogniowe. – Kluczowym sprawdzianem dla wielonarodowego pododdziału było listopadowe ćwiczenie „Scorpion Fury-18”, które potwierdziło wysoki poziom wyszkolenia polskich i rumuńskich żołnierzy. Ponadto w ramach współpracy z lokalną społecznością żołnierze PKW wzięli udział w obchodach świąt narodowych, akcjach honorowego krwiodawstwa, zawodach sportowych oraz spotkaniach z uczniami rumuńskich szkół i uniwersytetów – tłumaczy kpt. Tomasz Kwiatkowski.

Żołnierze 17WBZ dotąd brali udział we wszystkich zmianach PKW Rumunia. Wezmą też udział w tej, która właśnie się rozpoczęła.

– Mimo że zadanie realizujemy niejako cyklicznie, to za każdym razem staramy się wykonać je na wyższym poziomie. Kontyngent tworzą ludzie, charaktery, a te są unikatowe i niepowtarzalne, dlatego z rejonu działania każdy żołnierz przywiózł bagaż cennych indywidualnych doświadczeń, które z pewnością wykorzystamy i zaadaptujemy w trakcie kolejnego szkolenia – ocenia Kwiatkowski.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.