O zasłużonej pedagog, animatorce i działaczce kultury Annie Makowskiej-Cieleń przypomina tablica na budynku Wojewódzkiej Biblioteki Pedagogicznej w Gorzowie. Tablicę autorstwa rzeźbiarki Zofii Bilińskiej odsłonięto w drugą rocznicę śmierci pani Anny.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Uroczystość odsłonięcia tablicy wykonanej przez Zofię Bilińską zgromadziła licznych przyjaciół, współpracowników, znajomych, a także członków rodziny Anny Makowskiej-Cieleń. Tablicę poświęcił ks. dr Zbigniew Kobus, proboszcz parafii katedralnej. Jej sylwetkę i działalność przedstawił prezydent miasta Jacek Wójcicki.

DARIUSZ BARAŃSKI

– Była wspaniałą, ciepłą, przyjazną ludziom osobą. Miałem zaszczyt ją poznać i z nią współpracować. Pani Ania miała piękny epizod na deskach Teatru Osterwy, ale przez pokolenia gorzowian zapamiętana została przede wszystkim jako wybitna polonistka, która wychowała pokolenia, sławnych dziś często, absolwentów – mówił prezydent.

Anna Makowska-Cieleń była człowiekiem kultury, nauczycielką, animatorką, działaczką stowarzyszeń. Zajmowała się animacją życia kulturalnego oraz aktywnie działała w ruchu regionalnym. W życiu kulturalnym zaczęła od roli Roxy w spektaklu pod tym samym tytułem wystawionym w 1947 roku w Teatrze Osterwy. Potem na kilka lat wyjechała na studia polonistyczne do Opola. Po powrocie do Gorzowa zaczęła pracę w II LO. Tam założyła kabaret uczniowski Biedronki, działała w Gorzowskim Towarzystwie Kulturalnym, a po jego likwidacji zaczęła pracę w Towarzystwie Regionalnym. Była znawczynią i promotorką twórczości Ireny Dowgielewiczowej – doprowadziła do uroczystych obchodów 10. rocznicy śmierci pisarki oraz wydania kilku zbiorów jej opowiadań. Podobnie również popularyzowała wiedzę o Bronisławie Wajs-Papuszy.

Jako dziecko przeżyła zsyłkę na Syberię i dlatego też w 1989 r. współtworzyła gorzowskie koło Związku Sybiraków, jego prezesem była przez 12 lat. To z jej inicjatywy powstał pomnik Ofiar Stalinizmu na gorzowskim cmentarzu. Przez wiele lat była też sekretarzem Stowarzyszenia Twórców i Przyjaciół Kultury Cygańskiej. Była laureatką nagrody Gorzowskiego Towarzystwa Kultury w 1990 r., w 1998 r. otrzymała medal „Za zasługi dla województwa gorzowskiego” oraz Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Zmarła 21 grudnia 2016 r.

Tablica poświęcona jej pamięci zawisła przy wejściu do Wojewódzkiej Biblioteki Pedagogicznej. – Ten właśnie budynek był przez ostatnich osiem lat aktywności zawodowej pani Anny miejscem jej pracy na stanowisku konsultanta w pracowni edukacji kulturalnej i regionalnej. Dziś swoją liczną obecnością wszyscy potwierdzamy uznanie dla jej zasług. To niezwykle wymowne – mówił Jerzy Kaliszan, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Metodycznego.

DARIUSZ BARAŃSKI

Dr Andrzej Talarczyk, sekretarz Ruchu Stowarzyszeń Regionalnych RP, wspominał jej zaangażowanie w pracę Rady Krajowej ruchu przez kilka kadencji. – Pozostawiła niezatarty ślad, a dzięki niej lubuski głos był tam słyszany wyraźnie. Była człowiekiem wielkiego ducha, szanowanym i kochanym. A ludzie, których kochamy, na zawsze pozostawiają ślad w naszych sercach. Zawsze można było liczyć na jej wsparcie i bezinteresowną pomoc. Non omnis moriar, Aniu – mówił.

Dla Marii Dratwińskiej, szefowej miejskiego koła Związku Sybiraków, ta tablica jest kolejnym znakiem pamięci również dla sybiraków. – Była moją kochaną panią profesor, uczyła mnie języka polskiego. Potem wspólnie działałyśmy w Związku Sybiraków i od niej przejęłam tę pałeczkę. To był człowiek wielkiego serca, wielkiego ducha, kochający młodzież – wspominała.

Jan Świrepo, były wicewojewoda i dziś radny sejmiku, wspominał pierwsze powojenne lata w Starym Kurowie, kiedy Anna Makowska była jego starszą koleżanką. Potem znów się spotkali w dorosłym życiu. – To był człowiek przyjazny ludziom. Dzięki niej zrozumiałem, że aby być dobrym, trzeba służyć – mówił Jan Świrepo.

Anna Makowska-Cieleń była inicjatorką społecznej Nagrody Kulturalnej im. Janusza Słowika. To właśnie kapituła tej nagrody uznała, że tegoroczna edycja przypadnie właśnie jej. Tym razem nie w formie statuetki, ale pamiątkowej tablicy, która powstała dzięki wsparciu miasta.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    zasluzyla w pelni na nasza pamiec. Niestety, musiala przezywac i rozczarowania, bywalo okazywano Jej niechec i brak respektu. Przykre.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0