Siatkarze Stoczni Szczecin dziś zostali wycofani z rywalizacji w PlusLidze, a dotychczasowe wyniki tej drużyny zostały anulowane.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Na początku września szczecinianie odwiedzili Sulęcin i Gorzów, wtedy w naszych halach rozgrywali mecze towarzyskie. O szczecińskim projekcie nie tylko my pisaliśmy z wielką ekscytacją. W naszym mieście już dawno nie ma szans na porządne mecze siatkarskie, ale wydawało się, że coś wielkiego tworzy się niedaleko od nas. Łukasz Żygadło, Matej Kazijski, Nicolas Rossard – tych zawodników nikomu przedstawiać nie trzeba. Kontrakt ze Stocznią podpisał także Bartosz Kurek, aktualny mistrz świata z reprezentacją Polski i MVP mistrzostw. Niedawno uznany również za najlepszego siatkarza Europy.

– Przez ostatnie miesiące śpię po cztery godziny na dobę. Tworzymy wielki projekt. Myślę, że jego efekty nie zawiodą kibiców – zapewniał dyrektor generalny Stoczni Krzysztof Śmigiel, były zawodnik gorzowskiej drużyny, gdy graliśmy jeszcze na dobrym, ligowym poziomie, potem pomagający naszym siatkarzom, a ostatnio zawodowo związany z przemysłem stoczniowym.

Rozmach był imponujący, Stocznię widzieliśmy już na ligowym podium, a gorzowianie chętnie odwiedzali Netto Arenę w Szczecinie. Ci, którzy szybko podjęli decyzję o zobaczeniu siatkarzy na żywo, mieli szczęście. Zamiast wyników zaczęły się pojawiać sygnały o kłopotach finansowych.

Dziś Kurek jest już zawodnikiem drużyny z Warszawy, odeszli też inni. W czwartek prezes klubu Jakub Markiewicz poinformował, że to już koniec. Nie chce się wierzyć...

„Ostatnich kilka dni poświęciłem tylko i wyłącznie na szukanie rozwiązań umożliwiających kontynuowanie projektu drużyny ze Szczecina w PlusLidze. Pojawiające się w tym czasie deklaracje i obietnice dawały nadzieję na uratowanie KPS Stoczni i że dokończenie sezonu 2018/2019 jest możliwe. Niestety w obecnej chwili klub potrzebował realnego szybkiego wsparcia finansowego, by w miarę normalnych warunkach dotrwać do stycznia 2019 roku. Takowe nie pojawiło się.

Deklaracje, choć poważne, pieniądze przynieść mogły w perspektywie nie dni, a miesięcy. W takiej sytuacji klub nie jest w stanie zapewnić nawet podstaw funkcjonowania drużyny, nie mówiąc o organizacji kolejnych spotkań ligowych. Zmuszony zostałem do podjęcia decyzji o wycofaniu zespołu z rozgrywek PlusLigi. Jest to decyzja wyjątkowo bolesna dla mnie osobiście, bowiem ostatnich kilka lat poświęciłem na odbudowę męskiej siatkówki, nie szczędząc własnych środków, na poziomie godnym miasta i wspaniałych kibiców w całym zachodniopomorskim regionie.

Okazało się, że umowy i gwarancje ze strony bardzo poważnych postaci z przestrzeni biznesu i polityki w sytuacji kryzysowej nie mają żadnego znaczenia. Od kilku tygodni miałem nieodparte wrażenie, że na utrzymaniu przy życiu KPS Stocznia Szczecin zależy tylko niewielkiej garstce najzagorzalszych przyjaciół siatkówki. Jednocześnie informuję, że kwestie rozliczeń na linii sponsor tytularny – klub, z których ten pierwszy się nie wywiązał, rozstrzygnie sąd” – napisał Markiewicz.

Wyniki Stoczni zostaną anulowane, zespół znika z tabeli PlusLigi, jakby się nic nie wydarzyło. Te szalone dwa miesiące kibice siatkówki zapewne zapamiętają na długo. Gorzowianie w poszukiwaniu Kurka i innych mistrzów świata będą musieli ruszyć już znacznie dalej. W tej chwili najlepszą siatkówkę odnajdziemy w Lubinie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej