Prowadzenie dziś w Polkowicach zmieniało się aż 16 razy, a gorzowianki w starciu z CCC wygrywały przez więcej minut. Najważniejsze jest jednak, jak się kończy. Ostatnie chwile nie były nasze, dlatego przegrywamy 73:78.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Skłamalibyśmy pisząc, że nasz zespół był dziś lepszy od aktualnych mistrzyń Polski, bo tak nie było. Zwycięstwa gorzowskich koszykarek nie uznalibyśmy jednak za niespodziankę, bo nie po to naściągaliśmy całą rzeszę nietanich najemniczek, aby pełnić rolę zahukanych maluczkich i znów oglądać ligę z siódmego miejsca. Dziś o dziwo staraliśmy się ograć CCC jedną piątką, co ostatecznie się nie udało.

W pierwszej kwarcie mieliśmy najwięcej, bo 9 pkt przewagi, zachowywaliśmy szanse na zwycięstwo przez wiele kolejnych minut. Na ławce rywalek cały czas oglądaliśmy te same, niewyraźne twarze, z których można było wyczytać dwa pytania bez odpowiedzi: jak można tak pudłować z najdogodniejszych pozycji i co się dzieje, że nieatakowani wyrzucamy piłki na aut?

Temitope Fagbenle - 3/11 z gry, Jasmine Thomas – 5/12, Weronika Gajda – 0/5, Lynetta Kizer – 5/12. Niecodziennie ogląda się tak klasowe koszykarki, które kręcą głowami, nie wierząc, że przełamanie przychodzi dopiero za piątą próbą, czy jeszcze rzadziej. Zespół CCC cały czas był jednak blisko dzięki ostrej walce na tablicach i wygranej 11:5 ofensywnej desce, gdzie była szansa na ponowne akcje. Kluczowym atutem rywalek były też rzuty z dystansu (10/21 za 3 pkt) i aż 19 pkt z ławki 35-letniej Greczynki Styliani Kaltsidou. Nie udawało się spod kosza, gdzie teoretycznie powinno być łatwiej, to trzeba było się ratować parę metrów dalej.

Gospodynie najwyżej wygrywały 78:71, a więc na sam koniec spotkania. W Energa Basket Lidze Kobiet mają same zwycięstwa, teraz już dziewięć.

– Ten mecz nam się nie układał, ale cieszę się, że potrafiliśmy rozwiązać nasze problemy i ostatecznie wygrać – powiedział trener CCC Maros Kovacik. – W ostatniej kwarcie już dominowaliśmy, zwłaszcza w obronie.

Żal tego meczu, bo my, przy słabościach przeciwniczek, mieliśmy bardzo dobrze dysponowaną Sharnee Zoll-Norman (14 pkt i 11 asyst), wtórowały jej Maria Papowa (18 pkt i 11 zbiórek), a także Kyara Linskens (17 pkt). Osobne pochwały należą się Darii Stelmach (11 pkt), bo jak pokazują rozgrywki EuroCup, gdzie nie ma żadnych ograniczeń, Polki w obecnym gorzowskim zespole są traktowane raczej jako konieczność, a nie poważny atut.

– Zadecydowała głębia składu gospodyń – tym zdaniem trener Dariusz Maciejewski nieco nas zaskoczył.

W meczu ławek rezerwowych zostaliśmy rozgromieni 0:44, ale przecież taki był nasz wybór. Nagle gorzowskie rezerwy były niepotrzebne, bo przecież maksymalnie 6 minut spędzone na boisku to żaden wkład w to spotkanie. Znów zupełnie niepojęta była rola Litwinki Laury Juskaite, która tym razem zagrała 2 minuty i 31 sekund. Dla takich osiągów budowaliśmy tak wielką armię zaciężną? Jeszcze jedna liczba: rezerwowe łącznie oddały pięć niecelnych rzutów...

Zawodniczki walczące z tak renomowanymi rywalkami przez minimum 34 minuty, w końcu musiały opaść z sił. Przez pudła i straty poziom tego meczu nie równał największym widowiskom, które zdarza się oglądać w kobiecych rozgrywkach, ale tempo było naprawdę duże. Wysoka intensywność sprzyjała CCC, liderki EBLK w końcu nas skrzętnie wypunktowały.

Z przeciętnym bilansem 5-4, który raczej spowoduje, że ominie nas styczniowy finał Pucharu Polski w Bydgoszczy, czekamy teraz w domu (w niedzielę 16 grudnia o godz. 18) na kolejny zespół z czołowej ósemki – Energę Toruń. Wcześniej – w czwartek 13 grudnia również o 18 – kończymy fazę grupową w EuroCup spotkaniem z rywalkami ze Szwecji.

CCC POLKOWICE – INVESTINTHEWEST ENEA GORZÓW 78:73

KWARTY: 17:23, 25:17, 18:20, 18:13.

CCC: Fagbenle 11 (2x3), Leedham-Warner 10 (2), Hayes 9 (1), Kaczmarczyk 4, Gajda oraz Kaltsidou 19 (3), Kizer 13, Thomas 12 (2), Puss.

INVESTINTHEWEST: Papowa 18 (1x3), Linskens 17 (1), Zoll-Norman 14 (1), Atkins 13 (1), Stelmach 11 (2) oraz Rytsikawa, Prezelj, Juskaite, Fikiel.

WYNIKI Z 10. KOLEJKI:

CCC Polkowice – INVESTINTHEWEST ENEA GORZÓW 78:73, Sunreef Yachts Politechnika Gdańska – Arka Gdynia 65:79, Artego Bydgoszcz – Wisła Can Pack Kraków 70:60, Energa Toruń – Ostrovia Ostrów Wlkp. 89:48, Enea AZS Poznań – PGE MKK Siedlce 85:88, Widzew Łódź – Ślęza Wrocław 92:80.

  • 1. CCC Polkowice 9 18 740:538
  • 2. Arka Gdynia 10 18 799:685
  • 3. Ślęza Wrocław 9 16 735:626
  • 4. Artego Bydgoszcz 8 15 598:505
  • 5. Wisła Can Pack Kraków 9 15 680:579
  • 6. Energa Toruń 8 14 618:498
  • 7. INVESTINTHEWEST ENEA 9 14 727:614
  • 8. PGE MKK Siedlce 10 13 714:815
  • 9. Pszczółka AZS UMCS Lublin 9 12 622:639
  • 10. Widzew Łódź 9 12 634:694
  • 11. Politechnika Gdańska 9 10 553:726
  • 12. Enea AZS Poznań 9 10 613:778
  • 13. Ostrovia Ostrów Wlkp. 10 10 547:883

Osiem czołowych drużyn zagra w fazie play-off o mistrzostwo Polski. Zespoły z miejsc 9-13 zakończy rywalizację po sezonie zasadniczym. Ostatnia ekipa utraci prawo gry w EBLK w następnych rozgrywkach.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej