Za piłkarzami trzecioligowego Stilonu Gorzów koszmarna jesień. Czy wiosną uda się uchronić przed spadkiem? W kontekście drużyny, która w 17 meczach zdobyła zaledwie 11 pkt, brzmi to niestety jak misja niemożliwa. Trener Kamil Michniewicz twierdzi jednak, że... - Straty punktowe są spore, ale realne do odrobienia.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Doskonale pamiętamy, co działo się u stilonowców pod koniec poprzedniego sezonu i latem. Wiele z problemów organizacyjnych będzie się ciągnąć za klubem jeszcze przez dłuższy czas, a minus finansowy cały czas jest liczony w setkach tysięcy złotych. Piotr Biłko wytrzymał w Stilonie sześć tygodni, znaleźli się jego następcy. Prezesem gorzowskiego klubu piłkarskiego został Krzysztof Olechnowicz, a do zarządu weszli również Mariusz Słomiński (wiceprezes), Bogusław Paszkiewicz (sekretarz zarządu) i Przemysław Wenerski.

– Najważniejsze to odbudować dobry wizerunek klubu – mówił pod koniec lipca Olechnowicz. – Dalej przeprosić dotychczasowych sponsorów Stilonu i zachęcić do współpracy wszystkich, którzy dalej klubowi chcieliby pomagać. Cele sportowe zmieniły się radykalnie. Powietrze z wiosennego balonu pompowanego jeszcze za starego zarządu zostało zupełnie spuszczone, zresztą jakie były wyniki na boisku, każdy widział. Tym razem prosimy zespół, aby wyłącznie nie spuścił nas z ligi.

W zespole doszło do rewolucji kadrowej. Ze składu, który w ostatniej kolejce wygrał z Miedzią II Legnica 3:1, zostali Krzysztof Kaczmarczyk, Filip Łaźniowski, Łukasz Maliszewski, Patryk Bednarski, Rafał Świtaj, Jędrzej Drame i Jakub Okuszko. I ta siódemka również bardzo dużo grała w obecnym sezonie, niestety z marnymi wynikami. Łukasz Zakrzewski, Alan Błajewski i Mateusz Kwiatkowski zdobyli w poprzednich rozgrywkach aż 24 gole. Takich strzelców brakowało nam jesienią.

Ledwie trzy zwycięstwa, dwa remisy i aż 12 porażek. Tylko 16 strzelonych bramek, a straconych zdecydowanie najwięcej w lidze – 45. Co ciekawe, gorzowianie pokonali 1:0 Zagłębie II Lubin oraz Gwarka Tarnowskie Góry, czyli drugi i czwarty zespół ligi.

– Mieliśmy szansę zdobyć parę punktów więcej, co w naszej sytuacji byłoby na wagę złota, ale teraz nie ma co już tego rozpamiętywać, bo i tak nic nie zmienimy – opowiadał trener Kamil Michniewicz. – Cieszę się, że jesień kończymy taką połową jak w meczu z Gacią. Zremisowaliśmy 1:1, ale pokazaliśmy, że chcemy walczyć i zrobimy wszystko, żeby wiosną jeszcze się odbić. Taki scenariusz pierwszej rundy dla nikogo w klubie nie był chyba wielkim zaskoczeniem. Przecież na tydzień przed startem rozgrywek, a trzecia liga to już nie jest byle jaki poziom, nas nie było na piłkarskiej mapie, nie rozegraliśmy żadnego sparingu, aby jakoś to poukładać. Budowaliśmy drużynę, poznawaliśmy się w trakcie rywalizacji o punkty. Dziś żałuję, że wcześniej nie przeszliśmy na wariant defensywny, ale tego mogłem dowiedzieć się oglądając zespół.

Mówi się o wzmocnieniach na każdej pozycji, z bramką włącznie. Być może znów zobaczymy w Stilonie któregoś z zawodników, którzy stanowili o naszej sile w poprzednim sezonie. Przede wszystkim szukamy jakości i doświadczenia.

Nawet z najlepszymi piłkarzami dalej na początku wiosny będziemy mieli zaledwie 11 pkt, a w kalendarzu mecz z Wartą Gorzów, która choć jest beniaminkiem, na dziś  znacznie bliżej jej utrzymania. Jak tu na poważnie myśleć dalej o trzeciej lidze? Trener Michniewicz nie pozwala, aby wiara kogokolwiek opuściła.

– Do trzynastego miejsca w lidze mamy siedem punktów straty, to naprawdę jest do odrobienia. Uważam, że szansa na utrzymanie jest jak najbardziej realna, i z taką świadomością będziemy pracować całą zimę. Funkcjonujemy na znacznie lepszych zasadach; wszystko, co jest nam potrzebne do treningów i gry, dostajemy. Przy ogromnych zawirowaniach parę miesięcy temu takie warunki na dziś uważam za ogromny sukces. Mam nadzieję, że to będzie magnes choćby dla zawodników z naszego regionu, którzy chcieliby zaistnieć w trzeciej lidze. Przyglądałem się temu procesowi, brałem w nim udział. Uważam, że zrobiliśmy wszystko, aby utrzymać Stilon przy życiu, a mamy jeszcze rundę rewanżową, aby sportowo pozostać na obecnym poziomie – zakończył szkoleniowiec gorzowskiej drużyny, która na dziś zamyka tabelę trzeciej grupy.

  • 1. Górnik Polkowice 17 43 44:16
  • 2. Zagłębie II Lubin 17 38 41:16
  • 3. Ślęza Wrocław 17 34 35:17
  • 4. Gwarek Tarnowskie Góry 17 30 22:17
  • 5. Pniówek Pawłowice Śląskie 17 29 31:15
  • 6. Rekord Bielsko-Biała 17 27 31:23
  • 7. Górnik II Zabrze 17 25 32:32
  • 8. Piast Żmigród 17 25 24:27
  • 9. Ruch Zdzieszowice 17 24 24:26
  • 10. Miedź II Legnica 17 23 29:25
  • 11. Ruch Radzionków 17 22 24:31
  • 12. Stal Brzeg 17 20 27:30
  • 13. Foto Higiena Gać 17 18 23:32
  • 14. MKS Kluczbork 17 17 16:24
  • 15. WARTA GORZÓW 17 16 15:26
  • 16. Agroplon Głuszyna 17 14 18:33
  • 17. Lechia Dzierżoniów 17 11 23:40
  • 18. STILON GORZÓW 17 11 16:45

Zwycięzca awansuje do drugiej ligi, co najmniej trzy ostatnie zespoły spadną do czwartej ligi.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej