Słowak nie rozstaje się z Gorzowem w spokojnej atmosferze. Martin Vaculik twierdzi, że nie chciał podwyżki. Miał ustalone warunki ze Stalą, ale klub sam z niego zrezygnował. Co innego mówi prezes gorzowskiego klubu, Ireneusz Maciej Zmora: - Chcieliśmy Martina w drużynie, on jednak negocjował z innym klubem. Do tego doszły jeszcze informacje o chęci ściągnięcia do innej drużyny liderów Stali.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Nie przypuszczaliśmy, że pożegnanie Stali Gorzów z ostatnim kapitanem będzie aż tak chłodne. Obie strony mają swoje racje. Na słowa Martina Vaculika natychmiast pojawiła się riposta ze strony prezesa naszego klubu, Ireneusza Macieja Zmory, który wypowiedzią Słowaka wyraźnie poczuł się dotknięty.

– Nie chciałem od Stali żadnej podwyżki. Gorzów miał pierwszeństwo w rozmowach i wszystkie warunki były ustalone. Podczas gali PGE Ekstraligi w Warszawie usłyszałem jednak od trenera Stanisława Chomskiego, że mam sobie szukać innego klubu – opowiadał Vaculik na konferencji w Zielonej Górze, gdzie ogłosił, że najbliższe dwa sezony spędzi w Falubazie. – Odchodzę właśnie dlatego, że Stal ze mnie zrezygnowała. Nie mam pojęcia dlaczego. Chciałbym, żeby gorzowscy kibice to wiedzieli, a nie uważali, że liczyły się pieniądze. Chciałem trafić do mocnej drużyny, która powalczy o awans do play-off. Może w Gorzowie nie byli w stanie mi tego zagwarantować?

Prezes Zmora przyznał, że... – Faktycznie już w sierpniu mieliśmy z Martinem wszystko dogadane. Choć przez poważną kontuzję opuścił kilka istotnych meczów, umówiliśmy się, że Słowak zostaje z nami na kolejne dwa sezony. Przecież on był kapitanem Stali, pasował do drużyny. Chcielibyśmy się kogoś takiego pozbyć?! To kłamstwo.

Dalej szef Stali też nie zgadza się ze Słowakiem. Szokujące są wieści, że Vaculik chciał rozmontować gorzowską drużynę.

– Podaliśmy sobie ręce, ale Martin wkrótce zmienił warunki. One również zostały przez zarząd klubu zaakceptowane – opowiadał Zmora. – Mimo to widzieliśmy, że żużlowiec zwleka z podjęciem decyzji. Wtedy było już dla mnie jasne, że negocjuje z innym klubem. Do tego doszły jeszcze szokujące informacje o próbach ściągnięcia przez Słowaka do innego klubu liderów Stali Gorzów. Takie zachowanie nie jest godne zawodnika żółto-niebieskich.

Kuszony był również Krzysztof Kasprzak, ale ostatecznie zdecydował się na pozostanie w gorzowskiej drużynie. Vaculik nie zagrzał w Stali zbyt długo miejsca, wcześniej niezbyt mu również wyszło pożegnanie z Toruniem. Teraz wybrał Falubaz i w ten sposób zamykamy jego temat w Gorzowie. Zapamiętamy mu brąz i srebro, które wywalczył w żółto-niebieskich barwach. Nie ma ludzi niezastąpionych, o tym zawsze warto pamiętać. Wkrótce oficjalnie poznamy nazwiska następców Słowaka.

STAL GORZÓW 2019:

seniorzy – Bartosz Zmarzlik, Krzysztof Kasprzak, Szymon Woźniak, Peter Kildemand (Dania)?, Anders Thomsen (Dania)?;

juniorzy – Rafał Karczmarz, Hubert Czerniawski, Alan Szczotka, Mateusz Bartkowiak.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej