Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Na rozkładzie naprawdę wielkie szachowe teamy – Rosjanie, Francuzi, Ukraina, Stany Zjednoczone... Zaledwie jedna porażka w jedenastu rundach – z Chinami 1:3. W ostatnim pojedynku z Indiami cztery remisy na poszczególnych stołach i remis w meczu. Jedna wygrana i to Polacy mieliby złoty medal! Nie udało się.

– Z poczuciem ogromnego niedosytu kończy się nam Olimpiada Szachowa w Batumi, miejsce bezpośrednio za podium w normalnych okolicznościach byłoby oczywiście dużym sukcesem, ale medal był niesłychanie blisko i to mimo że graliśmy ze wszystkimi najlepszymi. Zagraliśmy osiem meczów z rzędu z ośmioma najwyższymi numerami startowymi – to słowa Radosława Wojtaszka, który razem z Janem Krzysztofem Dudą brał na siebie największych mocarzy światowych szachów na dwóch pierwszych szachownicach. – Mam nadzieję, że te najlepsze wyniki jeszcze przed nami. Dzięki dla pozostałych zawodników i trenerów. Być częścią tak wspaniałej grupy – supersprawa. I na koniec podziękowania dla wszystkich naszych kibiców za wsparcie. Przyjemnie było widzieć, jak wiele osób nam kibicuje i jak intensywnie to robi.

Czego dokonali Polacy?

To najlepszy wynik od 1939 r., kiedy nasi szachiści zdobyli w Buenos Aires srebro, minimalnie przegrywając z zawodnikami III Rzeszy. Dziewięć lat wcześniej reprezentanci Polski zdobyli złoty medal na olimpiadzie szachowej w Hamburgu, a niemiecka prasa pisała o „bombowym zespole” i zachwycała się ich błyskotliwym stylem gry. Po II wojnie światowej Polska nigdy nie była w pierwszej piątce szachowych olimpiad.

– W Gruzji wystąpiła wyjątkowa reprezentacja – mówił "Wyborczej" Michał Bartel, szef wyszkolenia PZSzach. – Duda i Wojtaszek pomagają pozostałej trójce na każdym kroku. Jeżeli nasz zawodnik widzi, że kolega obok jest w trudnej sytuacji, to sam podejmuje większe ryzyko w partii, którą mógłby spokojnie zremisować i być zadowolonym z indywidualnego wyniku. Ale woli zagrać ostrzej, aby wynik drużyny był lepszy. W innych reprezentacjach czegoś takiego nie ma.

Zawodników z gorzowskiego klubu też wszyscy wyłącznie wychwalali. Kacper Piorun grał na trzeciej szachownicy, punktował najlepiej z Polaków (6,5 pkt z dziewięciu partii). Został za to indywidualnie wyróżniony brązowym medalem. Debiut na takiej imprezie Kamila Draguna (5,5 pkt z ośmiu partii) określają jako wspaniały. Jak tu nie być dumnym, gdy utytułowani przeciwnicy przecierają oczy, ogrywani przez bezkompromisowych i utalentowanych biało-czerwonych. A przecież Polacy w Gruzji wystawili najmłodszą reprezentację w historii (ze średnią wieku 25 lat). Piłkarze nożni, siatkarze, piłkarze ręczni... Szachiści też potrafią zagrać tak, aby zrobiło się o nich głośno.

Nasze panie, które broniły srebrnego medalu, tym razem skończyły na 16. pozycji. O włos przegrały miejsce w czołowej dziesiątce. Karina Szczepkowska z KSz Stilon Gorzów z dziesięciu partii „wycisnęła” aż 8,5 pkt. Na swojej, trzeciej szachownicy została sklasyfikowana na ósmej pozycji. Złoto zdobyły Chinki, a sensacją była lokata poza podium Rosjanek.

44. Olimpiada Szachowa odbędzie się w 2020 r. w Chanty-Mansyjsk w Rosji.

WYNIKI 43. OLIMPIADY SZACHOWEJ:

kategoria open

  • 1. Chiny 11 18 372,5
  • 2. USA 11 18 360,5
  • 3. Rosja 11 18 354,5
  • 4. POLSKA 11 17 390
  • 5. Anglia 11 17 340
  • 6. Indie 11 16 388
  • 7. Wietnam 11 16 379,5
  • 8 Armenia 11 16 371
  • 9. Francja 11 16 366
  • 10. Ukraina 11 16 337

Sklasyfikowano 184 drużyny.

kobiety

  • 1. Chiny 11 18 407
  • 2. Ukraina 11 18 395,5
  • 3. Gruzja I 11 17 375
  • 4. Rosja 11 16 379,5
  • 5. Węgry 11 16 372
  • 16. POLSKA 11 15 324,5

Sklasyfikowano 149 drużyn.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.