Młodym ludziom często podoba się to, co jest śmieszne, trochę absurdalne. Niektórzy mogliby też tak głosować i to mnie trochę przeraża - mówi Jakub Krystek, gorzowianin, uczeń klasy maturalnej w II LO w Gorzowie.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dariusz Barański: Kiedy skończyłeś 18 lat?

Jakub Krystek: – W styczniu

Była impreza?

Powiedzmy, ale nie bardzo huczna.

A jest co świętować, bo w końcu to taki symboliczny krok w dorosłość. Albo bariera, kiedy kończy się dzieciństwo, a zaczynają poważne obowiązki.

– Raczej w tym momencie symboliczna, bo tę barierę bardziej odczuwa się dopiero po zdaniu matury, kiedy trzeba zacząć szukać pracy, pójść na studia. Wtedy bardziej odczuwa się tę dorosłość. Przy samej „osiemnastce” to jeszcze nie bardzo się czuje.

No tak, ale jednym z tych obowiązków, powinności, a przede wszystkim praw, jest udział w wyborach, głosowanie. Pójdziesz na wybory?

– Jak najbardziej. Myślę o tym od dłuższego czasu i akurat tak się fajnie składa, że pierwsze moje wybory wypadają akurat w tym roku, kiedy mam równo 18 lat.

Jesteś dumny z tego, że możesz już głosować?

– Czy dumny? Na pewno zadowolony z tego, że ode mnie w pewnym sensie zależy, kto będzie mnie reprezentował w samorządzie.

Jakub Krystek, licealista z II LO, pierwszy raz pójdzie na wybory
Jakub Krystek, licealista z II LO, pierwszy raz pójdzie na wybory  Fot. Dariusz Barański / Agencja Wyborcza.pl

Jesteś przekonany, że twój głos faktycznie coś znaczy?

Owszem. Jeden głos to oczywiście niewiele. Jeśli osób myślących podobnie jak ja jest więcej, to jednak już mogą coś zmienić. Zwłaszcza na tym szczeblu lokalnym. Nawet głos całej jednej rodziny ma duże, konkretne znaczenie. Może to nie jest tak widoczne w wyborach np. prezydenckich, czy parlamentarnych, ale jednak w mniejszej skali to każdy głos się liczy

Od kandydatów na prezydenta czy radnych oczekiwałbyś...

Na pewno nie tego, żeby mi ktoś rzucał „kiełbasę wyborczą”. Przedstawiał jakieś plany, które są niewykonalne. Chciałbym jednak, żeby wyrównane zostały długi miasta, żeby zadbano o infrastrukturę. I nie było wydatków na rzeczy niepotrzebne

Czyli: nie efektowne obietnice, ale racjonalny plan

– Właśnie, racjonalny plan, jak powoli, stopniowo i długoterminowo poprawiać jakość życia w mieście.

Kandydaci lubią jednak czasem obiecywać gruszki na wierzbie, chwalić się, liczyć na poklask.

To jest jakiś mankament systemu demokratycznego, ale mimo wszystko to też jest najlepszy system sprawowania rządów. Mam nadzieję, że kandydaci zazwyczaj biorą też pod uwagę długoterminowe skutki swoich akcji. Czasem tak oczywiście nie jest, ale wolę wierzyć w to, że kandydaci tak myślą.

Z drugiej strony natomiast, jeśli kandydat faktycznie ma program, myśli długoterminowo i atrakcyjnie próbuje to sprzedać, aby pozyskać głosy... dlaczego nie? To pragmatyczne.

Jak ci się podobają rozwiązania w mieście, jak oceniasz działania samorządu w ostatnich latach? Miasto idzie w dobrą stronę?

– Myślę, że tak. Są inwestycje, a Gorzów przecież miał spore braki infrastrukturalne, co było widać szczególnie w centrum. Zaplanowano sporo rewitalizacji różnych obiektów. Ogólnie dużo się dzieje w Gorzowie. Trwa przebudowa transportu miejskiego, modernizacja linii tramwajowych. Kilka lat temu sporo było inwestowane w transport autobusowy ze środków europejskich. Sporo się zmienia na lepsze.

Sporo jest rozpoczętych spraw, dokończy je samorząd, który tu również wybierzesz. Widzę, że nieźle się orientujesz w sprawach miasta. A jak z wyborami? Masz za sobą jakieś szkolne doświadczenia z demokracją?

– To były nie tyle jakieś symulacje, co faktycznie wybory szkolne lub klasowe. A szkolne wybory wyglądają dość podobnie do tych „prawdziwych”. Kilka razy uczestniczyłem jako kandydat, byłem w komisji. Mam więc pewne doświadczenie od tej strony.

I co, robiłeś kampanię?

– Pewnie. Ale to nie była taka kampania na programy. Zrobię w szkole to czy tamto. Raczej kampania bardziej humorystyczna. Trochę ironii, trochę parodii normalnych wyborów. Może przez to właśnie ludzie głosowali?

Coś jednak trzeba było przedstawić, jakiś program....

Jasne, nawet coś trochę absurdalnego. I tego się właśnie obawiam, patrząc na to, co się dzieje w szkołach. Młodzi ludzie często głosują na coś, bo to się im podoba ze względu na show, humor.

W szkole to nic takiego. A w życiu?

– Niektórzy też mogliby tak głosować. I to mnie trochę przeraża.

*Jakub Krystek jest uczniem II LO w Gorzowie, w przyszłym roku zdaje maturę, w tym roku, 21 października po raz pierwszy pójdzie głosować w wyborach samorządowych. Po maturze planuje studiować stosunki międzynarodowe.

Po raz pierwszy głosujesz w wyborach samorządowych? Odbierz darmową prenumeratę cyfrową "Gazety Wyborczej "

Kto nami rządzi i co może

* RADA MIASTA GMINY. Uchwala budżet, plany zagospodarowania, ustala ceny biletów komunikacji miejskiej, uchwala podatek śmieciowy. Może utworzyć park kulturowy w celu ochrony przed wycinką drzew lub przed brzydkimi szyldami.

* WÓJT, BURMISTRZ, PREZYDENT. Kieruje urzędem oraz reprezentuje gminę na zewnątrz. Przygotowuje projekty uchwał rady gminy (w przypadku budżetowej ma wyłączną inicjatywę), gospodaruje mieniem komunalnym, zarządza drogami gminnymi (a w miastach na prawach powiatu, jak Zielona Góra i Gorzów, także powiatowymi, wojewódzkimi i krajowymi na swoim obszarze), organizuje komunikację miejską (w Zielonej Górze i Gorzowie ma też własnego przewoźnika – MZK), prowadzi instytucje kultury: domy kultury, galerie BWA, w Gorzowie także filharmonię. Odpowiada za czystość i porządek. Miasta mają też cmentarz komunalny i wysypisko śmieci.

* SEJMIK WOJEWÓDZTWA. Uchwala budżet, strategię rozwoju województwa i jego plan zagospodarowania, określa zasady udzielania dotacji z budżetu województwa i stypendiów dla uczniów i studentów.

* ZARZĄD WOJEWÓDZTWA. Prowadzi największe szpitale (w Zielonej Górze, Gorzowie, Międzyrzeczu, Torzymiu, Świebodzinie), zajmuje się drogami wojewódzkimi, organizuje i finansuje kolej regionalną, np. zlecając je spółce Przewozy Regionalne. Prowadzi instytucje kultury (m.in. muzea i teatry w Zielonej Górze i Gorzowie, Filharmonię Zielonogórską i RCAK).

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    WOLNOŚĆ, albo socjalizm!
    już oceniałe(a)ś
    0
    0